Tradycja działalności na rzecz kultury w palestrze lubelskiej

Ferdynand Rymarz, sędzia TK w st. sp. (Lublin)
e.Palestra 2016, poz. 35/A
A+ A-
 

e.Palestra 2016, poz. 35/A

[data publikacji:.22.2016]

 

Ferdynand Rymarz

 

Tradycja działalności na rzecz kultury w palestrze lubelskiej

 

1. Twórcy kultury

 

W całokształcie materialnego i duchowego dorobku polskiej kultury, gromadzonej i wzbogacanej w ciągu jej dziejów przez kolejne pokolenia polskiej inteligencji, znajduje się poczesne miejsce dla twórców i mecenasów sztuki spośród wybitnych adwokatów lubelskich. Adwokaci rozumieli, że pojęcie mecenasa oznacza coś więcej niż tylko wykonywanie, skądinąd ważnego, zawodu społecznego, lecz również domaga się działalności w sferze pomnażania wartości duchowych. Mieli świadomość, że twórcą, sensem i celem kultury jest człowiek oraz całe jego życie osobiste i społeczne, że mianem kultury jest to wszystko, czym człowiek się doskonali i rozwija wielorakie uzdolnienia swego ducha i ciała. Zdawali sobie sprawę z tego, że kultura jest także wynikiem twórczej działalności człowieka i jego intelektu, że buduje zespół wartości, norm i zasad obowiązujących w danej zbiorowości. W tragicznej polskiej historii okresu zaborów ochronę przed wynarodowieniem i utratą tożsamości narodowej widzieli w tradycji i kulturze polskiej. Kulturę postrzegali jako siłę sprawczą historii, zdolną do odbudowania podstawy wolnego społeczeństwa. Rozumieli także wagę swojego uczestnictwa w procesie tworzenia kultury narodowej dla tożsamości i identyfikacji samego stanu adwokackiego, dla świadomości posiadanych wartości i ducha partnerstwa w krajowym dialogu kulturowym. Byli twórcami i mecenasami kultury, a to rodzi potrzebę przypomnienia ich dorobku piśmienniczego, znaczenia korzyści ich dzieł dla powiązania współczesnego pokolenia adwokatów z ich wybitnymi przedstawicielami z przeszłości. Wśród twórców szeroko rozumianej kultury jest również ważne miejsce dla autorów prac z zakresu kultury prawnej społeczeństwa, poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności obywatelskiej i rządów prawa.

Samo pojęcie „mecenas”, wywodzące się od rzymskiego protektora (opiekuna) poetów, używane jest w stosunku do adwokatów nie tylko grzecznościowo, ale ma także historyczne uzasadnienie normatywne, bowiem za czasów Księstwa Warszawskiego minister sprawiedliwości Feliks Łubieński wprowadził w 1808 roku trzystopniową organizację palestry: przy trybunałach I instancji ustanowił patronów, przy sądach apelacyjnych adwokatów oraz przy Sądzie Kasacyjnym – mecenasów. Tych ostatnich było tylko dwunastu, a o ich nominacji decydował król Fryderyk August[1]. Najwyższy stopień adwokacki – mecenas – stał się dla tego stanu zobowiązaniem, nie tylko do opieki prawnej nad człowiekiem potrzebującym pomocy, ale do szerszej działalności narodowej i publicznej, do dbałości o kulturę życia umysłowego w Polsce, wreszcie do patronatu i finansowania, które są także czynnikami kształtującymi kulturę.

Stan adwokacki w Lublinie należy do jednego z najstarszych w Polsce, a swój rozwój w dużej mierze zawdzięcza powstałemu w tym mieście w 1578 roku Trybunałowi Koronnemu, będącemu najwyższym sądem szlacheckim Rzeczypospolitej. Lublin, także i wcześniej, był dużym ośrodkiem grupującym sądy i trybunały oraz działających tu palestrantów, był również siedzibą organizacji zrzeszających prawników. W 1743 roku papież Benedykt XIV zatwierdził powstanie bractwa św. Iwona przy kościele Bernardynów w Lublinie (św. Iwo, sędzia i adwokat, żyjący w XIII wieku we Francji jest patronem adwokatów)[2]. Wśród wybitnych postaci zajmujących się zastępstwami procesowymi w XVI wieku znaleźli się wielcy pisarze polscy: Mikołaj Rej i Jan Kochanowski oraz w XVIII wieku Kajetan Koźmian – twórcy wspólnego ogólnopolskiego dziedzictwa, które łączy naród i kształtuje jego tożsamość.

Mikołaj Rej (1505–1569) jest nazywany „ojcem literatury polskiej”, bowiem jako pierwszy pisał dzieła w języku narodowym. W swojej twórczości kreował wzorzec życia opartego na ideałach ewangelicznych i religijnych. Wywarł istotny wpływ na kształtowanie się nurtu ziemiańskiego w literaturze narodowej. Jego zainteresowanie prawem zaczęło się, gdy bywał stroną we własnych licznych procesach majątkowych, z czasem występował jako obrońca lub pełnomocnik innych osób. W 1563 roku stawał przed Sadem Sejmowym w Lublinie, jako obrońca Erazma Otwinowskiego oskarżonego o tumult i profanację religijną w Lublinie. Jako obrońca prowadził na terenie kraju różne procesy i mediował między stronami w różnych sporach[3]. W Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Lublinie zachowała się znaczna ilość spraw sądowych (100), w których Mikołaj Rej był wymieniany lub występował osobiście. W innych województwach takich spraw jest około 400. Przeważnie były to jego własne sprawy majątkowe, które z pewną namiętnością wytaczał swoim sąsiadom. Bronił się osobiście, jako biegły jurysta. Z analizy jego procesów wyłania się Mikołaj Rej jako postać niejednoznaczna. W swojej twórczości moralizował, w życiu prywatnym był bogaczem, pieniaczem, hulaką, gwałtownikiem i złym sąsiadem[4]. Był związany z Lublinem i Lubelszczyzną. Na głównej ulicy Lublina – Krakowskim Przedmieściu, na frontonie kamienicy numer 8, w 2009 roku Fundacja Willa Polonia wbudowała tablicę z medalionem popiersia Mikołaja Reja i napisem: W tym miejscu stał dom, który w 1563 r. zakupił Nestor Literatury Polskiej Mikołaj Rej. Na Lubelszczyźnie Mikołaj Rej posiadał wsie Skorczyce i Popkowice oraz założył miasto nazwane od jego nazwiska Rejowiec, w którym znajduje się jego pomnik. Należał (jak również Jan Kochanowski) do ośrodka kulturalnego (klubu żartu i humoru) „Rzeczpospolita Babińska” w Babinie nieopodal Lublina. Zmarł między 8 września a 5 października 1569 roku prawdopodobnie w Rejowcu[5].

Druga z wielkich postaci palestranckich – Jan Kochanowski (1530–1584), ur. w Sycynie k/Zwolenia – mieszkał w pobliskim Czarnolesie. Największy poeta polski przed Adamem Mickiewiczem, wprowadził poezję polską w krąg literatur europejskich. W swoich licznych dziełach zainicjował w Polsce nowoczesny język poetycki, charakteryzujący się renesansową pochwałą ładu i piękna świata, celowości bogactwa stworzenia, będącego dziełem Boga kreatora-artysty, uosabiającego dobroć i miłosierdzie. Wyraził tę ideę m.in. w legendarnym hymnie religijnym, do dziś śpiewanym w świątyniach polskich: Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary. Pomnikowym dziełem jego liryki był przekład Psałterza Dawidów, stanowiący tekst modlitewny o charakterze ponadwyznaniowym. W okresie czarnoleskim tworzył utwory patriotyczne, pieśni, w tym szczytowe dzieło liryczne swego życia Treny, napisane po śmierci ukochanej córeczki Urszuli[6]. Przypuszcza się, że Jan Kochanowski w młodości studiował obok nauk humanistycznych także prawo, które było przedmiotem jego zainteresowania w wieku dojrzałym, chociaż nie był on adwokatem, podobnie jak również Mikołaj Rej, w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia. W Pieśni świętojańskiej przedstawia zawód adwokata jako trudny i niewdzięczny, w przeciwstawieniu do spokojnej pracy rolnika. Wielokrotnie pisał pozwy i występował przed sądami w Radomiu, Krakowie i Lublinie. Z Lublinem i Lubelszczyzną (Dąbrowica, Kock, Lubartów, Firlej, Kazimierz Dolny) był osobiście związany w znacznie większym stopniu niż Mikołaj Rej. Często tu bywał w sprawach osobistych i jako dworzanin Króla Zygmunta Augusta. Zmarł nagle w Lublinie 22 sierpnia 1584 roku, prawdopodobnie na Zamku, podczas załatwiania spraw majątkowych swego wcześniej zmarłego szwagra Jakuba Podlodowskiego[7]. Tradycja i znany rysunek F. Sypniewskiego opublikowany w 1884 roku w „Kłosach” nietrafnie wiąże jego śmierć z momentem wygłaszania mowy przed Trybunałem w Lublinie[8]. Na placu przed kościołem Matki Boskiej Zwycięskiej w Lublinie, przy ulicy Narutowicza w Lublinie znajduje się na cokole granitowym pomnik – popiersie Jana Kochanowskiego.

Aplikantem adwokackim (dependentem), według obowiązujących wówczas  (czyli u schyłku I Rzeczypospolitej) zasad, był znaczący w kraju twórca Kajetan Koźmian (1771–1856), herbu Nałęcz. Urodzony w Gałęzowie w powiecie lubelskim, był synem adwokata lubelskiego (późniejszego sędziego ziemskiego lubelskiego) Andrzeja Alojzego Koźmiana i Anny ze Skarbków-Kiełczewskich[9]. Ojciec pragnął, aby Kajetan został adwokatem. Aplikował on przez kilka lat u znanego adw. lubelskiego Józefa Podhorodeńskiego, będącego niegdyś dependentem jego ojca Andrzeja Koźmiana. Cała rodzina Koźmianów przez kilka pokoleń była rodzinnie i majątkowo związana z Gałęzowem, Kiełczewicami, Strzyżewicami i Piotrowicami, położonymi nieopodal Lublina. Bardziej niż praktyka adwokacka młodego aplikanta interesowała literatura i poezja, w której przejawiał rzeczywisty talent. W okresie Powstania Kościuszkowskiego pełnił funkcję sekretarza Lubelskiej Komisji Porządkowej. Sprawował wysokie funkcje urzędowe: w Księstwie Warszawskim był referendarzem stanu, w Królestwie Polskim nadzwyczajnym radcą stanu, dyrektorem administracji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, senatorem. Wielkie nadzieje na odbudowę państwa polskiego wiązał z Napoleonem i stąd brał pierwsze inspiracje poetyckie. Jego utwory: Oda o Napoleonie, Oda na zawieszenie orłów francuskich w Lublinie, Oda na pokój w 1809, Kantata na rocznicę koronacji Napoleona, Oda na pożar Moskwy przyniosły mu dużą sławę poetycką. Po klęsce Napoleona związał nadzieje narodowe z cesarzem Rosji Aleksandrem i Królestwem Kongresowym, w którym pełnił wysokie funkcje publiczne. Mieszkał na stałe w rodzinnych Piotrowicach pod Lublinem i tu napisał większość obszernych poematów: Ziemiaństwo Polskie, Stefan Czarniecki oraz trzytomowe Pamiętniki, w których zamieścił obraz palestry lubelskiej swoich czasów. Był konserwatystą-patriotą i klasykiem literatury polskiej, stałym w swoich przekonaniach, obdarzonym talentem literackim, był znaną postacią zaangażowaną w sprawy narodowe[10].

Bohaterem dwuznacznej sławy stał się poeta Alojzy Feliński (1771–1820), równolatek Kajetana Koźmiana i podobnie jak on aplikant adwokacki (dependent). Aplikował przez kilka lat w Lublinie w kancelarii adwokata Antoniego Dmochowskiego, lecz nie przejawiał zbytniego zainteresowania praktyką adwokacką. Posiadał uzdolnienia literackie, zainteresowania nauką, poznał języki obce: francuski, niemiecki, angielski i łacinę. Był autorem w 1816 roku Hymnu na rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego. Z woli naczelnego wodza wojsku polskiemu do śpiewu poddanego. Paradoksalnie, wbrew pierwotnej intencji, po przekształceniu hymnu przez lud, stał się autorem znanej powszechnie pieśń religijno-patriotycznej Boże, coś Polskę. Owe przekształcenie polegało na zastąpieniu drugiego wersu pierwotnego refrenu:

 

„Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,

Naszego Króla zachowaj nam, Panie!”[11]

 

na: Ojczyznę wolną zachowaj nam, Panie! Pierwotny tekst w trzeciej zwrotce zawierał ponadto kontrowersyjny akapit sławiący połączenie z sobą dwóch braterskich ludów Pod jedno berło Anioła pokoju. Trzeba pamiętać, że wtedy na króla Polski koronował się car Rosji Aleksander I, i trudno uznać, że władca rosyjski miałby być, mimo rozbiorów kraju, owym aniołem pokoju. Pieśń Boże, coś Polskę zachowywała przez całe następne dwa stulecia wielką żywotność, a sposób jej wykonania był poddawany zmianom wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną. W okresie powstań narodowych przeciwko zaborcom śpiewano: Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!, po odzyskaniu niepodległości w okresie II Rzeczypospolitej: Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!; w czasie PRL ponownie wrócono do wersji z prośbą o odzyskanie niepodległości. Także w III Rzeczypospolitej akapit ten budzi u niektórych Polaków kontrowersje. Starając się zrozumieć intencje Alojzego Felińskiego, przyznać należy, że po klęsce napoleońskiej wielu światłych Polaków z utworzeniem Królestwa Polskiego pod panowaniem Aleksandra I wiązało nadzieję na stopniowe odzyskiwanie niepodległości. Tak pewnie myślał poeta, sam zresztą pisał uznawane utwory patriotyczne, m.in. utwór Barbara Radziwiłłówna, który przyniósł mu dużą popularność. Alojzy Feliński również czynnie ukazywał swój stosunek do Polski; był mianowicie uczestnikiem Powstania Kościuszkowskiego i członkiem sekretariatu naczelnika Tadeusza Kościuszki[12].

            Adam Gross (1818–1878), urodzony w Warszawie, zawód adwokata wykonywał w Lublinie. W Lublinie związał się z konspiracją niepodległościową – był kierownikiem cywilnego konspiracyjnego Związku Narodu Polskiego na województwo lubelskie. Aresztowany, więziony w cytadeli warszawskiej, w czasie śledztwa wykazał małą odporność psychiczną i ujawnił powiązania konspiracyjne. Został skazany na pięć lat w kopalniach na Syberii. Miał duży talent muzyczny, był pianistą, flecistą i gitarzystą. Komponował utwory muzyczne; był wymieniany jako autor Poloneza starej daty, hymnu pogrzebowego Dies irae oraz skomponowanych na wygnaniu Pieśni Daurskich (wydanych pod tym tytułem przez Aleksandra Krajewskiego). Na Syberii osiedlił się w Irkucku, zajmował się głównie muzyką, udzielał lekcji fortepianu, urządzał koncerty oraz komponował. W 1857 roku powrócił do kraju, podjął praktykę adwokacką, m.in. był plenipotentem prawnym ordynacji zamojskiej[13].  

Kazimierz Gregorowicz (1833–1889) – urodzony w Bilczy w województwie sandomierskim – pochodził z rosyjskiej rodziny kupieckiej (nazwisko rodowe Sołowiew). Po ukończeniu studiów prawniczych został patronem przy sądach lubelskich. Jeszcze przed Powstaniem Styczniowym związał się z konspiracją niepodległościową; kierował Delegacją Miejską w Lublinie, a następnie był powstańczym komisarzem województwa lubelskiego. Po upadku powstania działał w organizacjach patriotycznych na emigracji w Paryżu i tam rozpoczął działalność publicystyczną, historyczną i literacką. Opublikował: obrazek obyczajowy Karaiskalis (1864), powieść Rosiere, prace historyczne Zarys postępu idei wolności osobistej w Europie w XIX wieku, Z jakich powodów zmieniony został herb Państwa Polskiego oraz w 1880 roku dwutomowe, bardzo cenne książki: Pogląd krytyczny na wypadki z roku 1861, 1862, i 1863. Zaczerpnięte z nich wskazówki polityczne z powodu prac Bolesławity. Mimo poddania krytyce aspektów organizacyjnych konspiracji i powstania, nie kwestionował zasad samego ruchu niepodległościowego i powstańczego, widząc w tych wydarzeniach wpływ i znaczenie na sytuację polityczną w kraju i Europie. W idei niepodległościowej wypowiadał się za utworzeniem politycznej koalicji antyrosyjskiej m.in. przez Polskę, Litwę i Ruś (Ukrainę). Zmarł w Paryżu 24 lutego 1883 roku[14].

Aktywność kulturalna adwokatów lubelskich przybierała różnorodne formy związane z ich drugim zawodem lub osobistymi zainteresowaniami. Na liście adwokatów Izby lubelskiej w każdym okresie historycznym znajdowała się grupa profesorów KUL lub UMCS, posiadająca własny dorobek naukowy, dla których profesja adwokacka była jedynie drobnym lub ubocznym zajęciem – ich prace naukowe nie są tu zaliczane do twórczości adwokatów. Spośród nich byli i tacy, którzy praktykę adwokacką wykonywali równolegle z pracą naukową i ten dorobek wąskiej grupy adwokatów-naukowców został tu uwzględniony; są to profesorowie: Wit Klonowiecki, Zdzisław Papierkowski, Józef Mazurkiewicz, Aleksander Kunicki, Jerzy Markiewicz, Zbigniew Hołda i Dariusz Dudek.

Twórczość naukową z zakresu prawa administracyjnego pozostawił po sobie adw. Wit Klonowiecki (1902–1971), prof. KUL, wpisany na listę adwokatów (1944), wykreślony (1951), ponownie wpisany (1958 do 1964), członek Zespołu Adwokackiego Nr 7 w Lublinie[15]. Wśród współczesnych lubelskich twórców z prawa karnego i nauk pokrewnych na czoło wybija się postać adw. prof. Zdzisława Papierkowskiego (1903–1980). Był on znakomitym uczniem najwybitniejszego polskiego karnisty prof. Juliusza Makarewicza, twórcy Kodeksu karnego z 1932 roku zwanego „kodeksem Makarewicza”[16]. Zdzisław Papierkowski swoją karierę uczonego – profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – rozwijał równolegle z pracą sędziego, później adwokata praktykującego w Lublinie. Pochodził z województwa lwowskiego, ukończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i tam się doktoryzował z prawa karnego materialnego i procesowego. Uzupełniał studia za granicą: w Wiedniu, Insbrucku, Berlinie, Munster i Paryżu. Po powrocie do kraju uzyskał na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie habilitację i jako docent rozpoczął tam pracę naukową. Od 1 listopada 1931 roku podjął pracę wykładowcy na KUL, później zastępcy profesora i profesora Katedry Prawa Karnego Materialnego i Procesowego. Równolegle z pracą na uniwersytecie odbywał aplikację sądową w Sądzie Okręgowym we Lwowie, następnie przeszedł szczeble kariery sądowej: asesora, sędziego grodzkiego, sędziego śledczego Sądu Okręgowego we Lwowie i w Lublinie. W okresie wojny pracował fizycznie, m.in. w tartaku w Dęblinie i innych miejscowościach. Po wojnie powrócił na KUL. Od 1953 roku starał się bez powodzenia o wpis na listę adwokatów w Lublinie; odmawiano mu ze względu na jego przedwojenną pracę na stanowisku sędziego śledczego i aktualną pracę naukową na KUL. Adwokatem został dopiero w 1956 roku; czynną praktykę adwokacką wykonywał do 1963 roku. Członek Zespołu Adwokackiego Nr 1 w Lublinie. Mimo zawieszenia praktyki adwokackiej pozostał nadal, aż do śmierci, na liście adwokatów Izby lubelskiej. Był wybitnym obrońcą w sprawach karnych, logicznym, zwartym i zwięzłym w mowie i piśmie, doskonałym mówcą, posiadał wielki środowiskowy autorytet. Zmarł 18 listopada 1980 roku w Lublinie[17]. Profesor Zdzisław Papierkowski po likwidacji Wydziału Prawa na KUL został prorektorem tej uczelni. W okresie komunistycznego państwa zachował niezłomność charakteru, nie poszedł na kompromis moralny i naukowy, pozostał wierny imponderabiliom i wyznawanym wartościom. Pozostawił znaczny i cenny dorobek naukowy z dziedziny prawa karnego materialnego i procesowego oraz nauk pokrewnych. Jest on autorem ponad 200 pozycji, w publikacjach książkowych, artykułach, rozprawach i recenzjach, w tym: Dowód poszlakowy w procesie karnym. Studium procesowo-karne (Lublin 1933); Psychologia na usługach prawa karnego (Warszawa 1937); Co prawo karne zawdzięcza psychologii (Lublin 1947); Osobowość przestępcy (Lublin 1962); Psychologia w sądownictwie (Lublin 1963); Dowód poszlakowy w nowoczesnym procesie karnym (Lublin 1965). Profesor Papierkowski wiązał odpowiedzialność karną za przestępcze współdziałanie z zasadą subiektywizmu i indywidualizacji winy, a w istocie kary dostrzegał funkcje wychowawczo-resocjalizacyjne[18]. Znanym adwokatem-profesorem był historyk prawa Józef Mazurkiewicz (1904–1977). Absolwent Wydziału Prawa i Nauk Społeczno-Ekonomicznych KUL, magister Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (1927). Poseł na Sejm II RP z ramienia Obozu Zjednoczenia Narodowego (1938–1939). Aplikant adwokacki (1931), adwokat (od 1934), wykreślony z przyczyn politycznych (1951), ponownie wpisany (1956 do 1964)[19]. Por. rez. WP walczył z Niemcami pod Tomaszowem Lubelskim, ranny, dostał się do niewoli. Doktor nauk prawnych KUL (1946), od 1949 prac. naukowy UMCS; prof. nadzwyczajny (1962), zwyczajny (1977); prodziekan Wydziału Prawa UMCS (1956–1962), dziekan (1962–1964). Lubiany i szanowany przez studentów. Publikacje naukowe: m.in. Ustawy amortyzacyjne w dawnej Polsce (1933); O początkach ustroju cechowego (1948); bardzo cenne Jurydyki lubelskie (1956) oraz kilka publikacji współautorskich, np. Dzieje Lublina. Odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Jego pomnik-popiersie znajduje się na terenie kampusu UMCS. Prace naukowe z zakresu prawa cywilnego pozostawił adw. Aleksander Kunicki (1908–1984), prof. m.in. KUL i UMCS, adwokat (od 1940), ponownie wpisany (1946), wykreślony z przyczyn politycznych (1951), ponownie wpisany (1956 do 1964), członek Rady Adwokackiej (1956–1959), członek Zespołu Adwokackiego Nr 4 w Lublinie[20]. Twórcą z dziedziny literatury faktu i historii regionalnej Zamojszczyzny był adw. dr hab. Jerzy Markiewicz (1928–2015). Urodził się w Biłgoraju i tu pobierał nauki początkowe, maturę zdał w Szczebrzeszynie. W swoim życiorysie podaje, że w wieku 15 lat, w 1943 roku był kurierem Biłgorajskiej Komendy Armii Krajowej. Po wojnie podjął studia na Wydziale Prawa i Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zakończone tytułem magistra (1951). W latach 1950–1958 pracował jako asystent i adiunkt w Katedrze Powszechnej Historii Ustroju i Prawa UMCS w Lublinie; jego wybory polityczne wówczas dokonywane nie zawsze były trafne[21]. Doktorat uzyskał w 1968 roku na UMCS w Lublinie; w 1981 roku otrzymał habilitację[22] na tej uczelni za pracę Szkoły partyzanckiej walki. O szkoleniu Wojskowym w batalionach Chłopskich. Miał pasję naukowca-dokumentalisty ruchu partyzanckiego na Zamojszczyźnie. Był autorem 7 książek, 5 wydawnictw źródłowych, 27 artykułów naukowych, 8 recenzji naukowych, 12 recenzji wydawniczych, 32 artykułów popularno-naukowych[23]. Wielką popularnością cieszyły się jego książki: Bitwy pod Wojdą, Zaborecznem i Różą (1957), O wielkich bitwach w Puszczy Solskiej w czerwcu 1944 (1962), Nie dali ziemi skąd ich ród (1967), Partyzancki kraj (1980), Paprocie zakwitły krwią partyzantów (1987). W latach 1955–2001 wykonywał zawód adwokata, początkowo w Lublinie, następnie w rodzinnym Biłgoraju. Był znanym i wziętym adwokatem, prowadził wiele spraw, głównie w Biłgoraju, Zamościu i Lublinie. W latach 1979–1983 pełnił funkcję dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie. Wspierał ruchy zmierzające do samorządności adwokatury, zgodził się na nieformalne Zgromadzenie Adwokatów i Aplikantów Izby Lubelskiej w 1980 roku (było to rzadkością wśród dziekanów) oraz nie sprzeciwiał się powstaniu i funkcjonowaniu w Lublinie prosolidarnościowego Stowarzyszenia Adwokatów i Aplikantów Adwokackich. Był organizatorem sesji naukowej z okazji 400-lecia Biłgoraju, czynnym uczestnikiem obchodów jubileuszu 400-lecia Trybunału Koronnego w Lublinie[24]. Jego praca naukowa była doceniana w lubelskim środowisku adwokackim. Po zakończeniu praktyki adwokackiej podjął pracę dydaktyczno-naukową na Katolickim Uniwersytecie Lubelskiem – Ośrodek Zamiejscowy w Tomaszowie Lubelskiem. W 2011 roku wręczono mu Księgę Pamiątkową[25]. Adwokat dr hab. Jerzy Markiewicz swoją twórczością wniósł duży wkład w historię regionalną Zamojszczyzny okresu II wojny światowej. Adwokat Zbigniew Hołda (1950–2009), profesor UMCS i Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor 13 książek o tematyce prawa penitencjarnego i praw człowieka, w tym m.in. monografii Status prawny skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności. Działacz „Solidarności”, internowany w stanie wojennym. W adwokaturze lubelskiej praktykował w latach 1998–2007, następnie przeniósł siedzibę wykonywania zawodu do Krakowa. Jego sylwetce, jako działacza „Solidarności”, naukowca i adwokata, poświęcone zostało odrębne opracowanie[26]. Najmłodsze pokolenie adwokatów – ludzi nauki reprezentuje adw. dr hab. Dariusz Dudek (ur. 1961) – asystent na KUL (od 1983); aplikant adwokacki (1987–1991); doktorat na UJ (1989); adwokat w Lublinie (od 1991); asystent sędziego TK (1993–1998); habilitacja na KUL (2000); kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego (od 2001); profesor nadzwyczajny KUL (2002); prodziekan Wydziału Prawa KUL (2004). Autor kilkudziesięciu artykułów i rozpraw naukowych, głównie z prawa konstytucyjnego i historii adwokatury, redaktor i współredaktor kilku większych publikacji, autor cennych książek: Konstytucyjna wolność człowieka a tymczasowe aresztowanie (Lublin 1999); Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (8 wydań w latach 1996–2007); Konstytucja i prawo konstytucyjne (Lublin 2007, 2008, 2009); Autorytet Prezydenta a Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Lublin 2013). Prowadzi praktykę adwokacką głównie w sprawach karnych. W samorządzie adwokackim członek Komisji Szkolenia Aplikantów, członek Okręgowej Rady Adwokackiej, delegat Izby lubelskiej na Zjazdy Krajowe Adwokatury.

W okresie PRL i początkach III Rzeczypospolitej środowisko palestry lubelskiej posiadało w swoich szeregach znanych literatów: Konrada Bielskiego i Stefana Wolskiego. Pewną sławę po II wojnie światowej zdobył Konrad Bielski (1902–1970), postać niezwykle ciekawa, barwna, niepokorna osobowość, niekiedy kontrowersyjna, człowiek oddający się urokom Bachusa i podniebienia, stały towarzysz cyganerii artystycznej Lublina i Kazimierza Dolnego, intelektualista, miłośnik sztuki, bibliofil, gawędziarz, świetny mówca i dobry adwokat. Pisarz Adolf Rudnicki tak go opisuje: gęba spaniela, laska z leszczyny lub dębu, /…/ spodnie według mody sprzed pół wieku, /…/ gaduła, który rozsiewa perły, poeta, przyjaciel ludzi, łacinnik, świetne pióro w prozie. Inny literat, Stefan Wolski przypomina go jako wielkiego, zwalistego mężczyznę, dźwigającego przed sobą potężny wór brzucha /…/ o posturze pana Zagłoby[27]. O nim interesująco także pisał jego aplikant adw. Ireneusz Bieniaszkiewcz: Ludzie wyrastający ponad przeciętność, a więc niezwykli, odmienni tak w ocenach jak i w próbie opisania, wymykają się spod utartych określeń. Właśnie Konrad Bielski, adwokat i literat, jednoznacznym charakterystykom się nie poddaje. Chwalono go i krytykowano. Budził uznanie u jednych, niechęć – u innych z tego samego powodu: niecodziennego sposobu bycia[28]. Konrad Bielski pochodził z Wołynia. Do Lublina przyjechał w 1919 roku, tu zdawał maturę w Gimnazjum im. Stanisława Staszica. Brał udział w wojnie rosyjsko-polskiej w 1920 roku, po zakończeniu której studiował prawo na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Dyplom magistra praw uzyskał na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Odbył aplikacje sądową i adwokacką; w 1931 roku rozpoczął praktykę adwokacką w Krasnymstawie, następnie w Lublinie, którą wykonywał przez 39 lat, do chwili swojej nagłej śmierci. W latach 1955–1959, początkowo z nominacji, następnie z wyboru, pełnił funkcję dziekana Rady Adwokackiej w Lublinie. Poetycko zadebiutował jeszcze jako student w 1920 roku na łamach wydawanego przez siebie pisma „Młodzież”, był jednym z obrazoburczych redaktorów innego pisma literacko-społecznego – „Lucifer”; umieścił w nim swój kontrowersyjny wiersz, który spowodował konfiskatę całego numeru. Redagował także pismo „Reflektor” (zamieszczał w nim swoje utwory m.in. Józef Czechowicz) i współtworzył ironiczne „szopki satyryczno-polityczne”, które przysporzyły mu kolejnych nieprzyjaciół. Był nowoczesnym, uzdolnionym poetą i prozaikiem, jednak nie pozostawił zbyt dużego dorobku literackiego. Jest autorem książek: Trzydziesty ósmy równoleżnik (poemat), Siedem wierszy, Most nad czasem (wspomnienia), Spotkanie z Kazimierzem (eseje) i Tajemnica kawiarni U aktorów (z notatek obrońcy) oraz tomu wierszy Wczoraj i przedwczoraj i innych rozproszonych w różnych czasopismach. Był członkiem i prezesem Wojewódzkiego Oddziału Związku Literatów Polskich, odznaczonym m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W środowisku lubelskiej palestry utrzymuje się pamięć o barwnej postaci tego adwokata, dziekana i literata. Napisano kilka jego biogramów[29] oraz staraniem dziekana Piotra Sendeckiego nakręcono (2011) film biograficzny Niepokorny. Rzecz o Konradzie Bielskim[30], który po raz pierwszy wyświetlono publicznie na Zamku w Lublinie podczas ślubowania dużej grupy młodych adwokatów. Bardziej płodnym literatem był adw. Stefan Wolski (1914–1992), lubelski poeta i prozaik. Pochodził z rodziny szlacheckiej polskich Kresów Wschodnich; od 1922 roku zamieszkał w Lublinie, gdzie uzyskał maturę w Państwowym Gimnazjum im. Stanisława Staszica, studiował prawo na KUL zakończone w 1946 roku tytułem magistra. Kolega uniwersytecki Konrad Bielski wspominał go jako członka Młodzieży Wszechpolskiej, doskonałego mówcę, odważnego i napastliwego, o żywym intelekcie i bujnym temperamencie, znanego z licznych spraw honorowych i pojedynków[31]. W okresie okupacji podporucznik Armii Krajowej (ps. Tomasz) i szef kolportażu w Biurze Informacji i Propagandy okręgu lubelskiego AK. Za działalność w szeregach AK uhonorowany zagranicznymi odznaczeniami: Croix de Merite, Sphinx Cross, La Croix de Partisan, La Croix de Passeur „Medaille de Reconnaissance”, Medaille d`Europe nr 1235, Medal wojenny gen. Eisenhowera, Aliancki Krzyż Zasługi[32]. Po wojnie odbył aplikację sądową i adwokacką (1949), został wpisany na listę adwokatów (1950) i wykonywał ten zawód do chwili śmierci w 1992 roku. Prowadził różne sprawy, w tym po wojnie obrony karne osób oskarżonych o działalność niepodległościową. Debiutował poetycko w 1949 roku, jeszcze jako aplikant adwokacki, wierszem Droga do Odry, opublikowanym w antologii morskiej. Napisał ponad 200 wierszy wydanych w tomikach poetyckich, zbiorach, antologiach i innych okolicznościowych wydawnictwach. Do najbardziej znanych jego tomików poetyckich należą: Wiersze z Lublina (1953), Szedłem Tędy (1959), Ona (1963), Wymiary błękitu (1977). Wydawał powieści i opowiadania: Ostrokół (1960), opowieść biograficzną o ks. Piotrze Ściegiennym, przywódcy chłopów w Królestwie Polskim, organizatorze powstania 1844 roku w Lubelskiem i Kieleckiem – Ballada Chłopska (1968), Odwiedziny (1971), powieść historyczną o powstaniu krakowskim 1846 i Edwardzie Dembowskim – Ballada rycerska (1977), powieści współczesne Światła Erebu (1980) i Skrzyżowania (1988). Pisał dramaty, słuchowiska radiowe i inne. Był członkiem założycielem Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich i pełnił tam funkcje sekretarza, skarbnika, wiceprezesa. Jako stały uczestnik lubelskiego życia literackiego otrzymał polskie cywilne ordery i odznaczenia, m.in.: Srebrny Krzyż Zasługi (1974), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1984) oraz odznaki: Zasłużony dla Lublina (1987), Za zasługi dla Lubelszczyzny, Zasłużony Działacz Kultury (1971). Przyjaźnił się z pisarzami i poetami, ludźmi kultury, m.in. ze słynną skrzypaczką Wandą Wiłkomirską. W miesięczniku adwokackim „Palestra” ukazał się w 1979 roku przyczynek do jego biografii, w którym napisano: Adw. Stefan Wolski należy do tej grupy literatów, którzy swoją twórczą działalność na niwie literackiej traktują, jako posłannictwo wobec człowieka i społeczeństwa, jako służbę wobec narodu i ojczyzny, jako służbę odpowiedzialną za słowo pisane, wymowę humanistyczno-moralną, a także społeczną swych dzieł[33].

            Pewna grupa adwokatów zajmowała się publicystyką. Adwokat Józef Wnuk w czasie napaści w 1939 roku Niemiec na Polskę, jako polski oficer walczył w obronie stolicy, dowodząc kompanią 30 Warszawskiego Pułku Strzelców Kaniowskich wchodzącego w skład 5 Dywizji Piechoty[34]. Po kapitulacji Warszawy, wzięty do niewoli, przebywał w kilku niemieckich obozach jenieckich dla oficerów, gdzie był współorganizatorem Koła Prawników, które miało na celu prowadzenie kursów, wykładów, zebrań i szkoleń dla jeńców spośród prawników i studentów prawa[35]. Wolność odzyskał 30 kwietnia 1945 roku; w strefie okupacji amerykańskiej w Darmstadt i innych obozach na terenie Hesji udzielał porad prawnych i reprezentował Polaków przed sądami Stanów Zjednoczonych. Pełnił również funkcję radcy prawnego szefa Polskiej Misji Wojskowej we Frankfurcie, następnie zastępcy szefa i szefa tej Misji. Organizował Polską Misję Wojskową w Monachium oraz zakładał polskie konsulaty na terenie okupacji amerykańskiej. Podczas pełnienia tych odpowiedzialnych funkcji zetknął się z tragicznymi problemami polskich dzieci zabranych do Niemiec i bez reszty poświęcił się niesieniu im wszelkiej pomocy, aż do repatriacji części z ich do Polski. Po powrocie do kraju wygłaszał referaty na temat tragedii polskich dzieci, organizował sesje naukowe i przygotował wystawę pt.: „Dzieci Zamojszczyzny oskarżają”, z którą objeżdżał po kraju[36]. Adwokat Józef Wnuk przeniósł się z Warszawy do Hrubieszowa; wpis na lubelską listę adwokatów uzyskał 4 grudnia 1947 roku. Pracował w Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Odznaką Grunwaldzką, Medalem Zwycięstwa i Wolności, Odznaką Tysiąclecia Państwa Polskiego[37]. Nakładem Wydawnictwa Lubelskiego została wydana jego książka pt.: Dzieci polskie oskarżają (Lublin 1975). Publicystyką na temat powojennych relacji polsko-niemieckich zajmował się również adw. dr Henryk Popiołek (zm. 2011). Był on także autorem licznych artykułów naukowych z zakresu prawa spółdzielczego, m.in. autorem książki Stanowisko prawne członków rady i zarządu spółdzielni.

Także współczesne, młode pokolenie adwokatów lubelskich kontynuuje tradycje działania na rzecz kultury. Adwokat Piotr Sendecki (ur. 1958), absolwent Wydziału Prawa UMCS w Lublinie, już podczas studiów ukazał zainteresowania naukowe; pełnił funkcję (1980/1981) prezesa Studenckiego Koła Naukowego, a po uzyskaniu dyplomu magistra prawa został w latach 1981–1990 pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Państwa i Prawa UMCS. Pogłębiał swoje zainteresowania na stypendiach i stażach zagranicznych w Kanadzie, Belgii i Holandii, Niemczech, uczestniczył w kilku międzynarodowych konferencjach prawniczych z zakresu ochrony praw człowieka i prawa gospodarczego. W latach 1984–1988 odbył aplikację adwokacką; wpis na listę adwokatów Izby Lubelskiej uzyskał po złożeniu egzaminu w 1989 roku. W korporacji adwokackiej pełnił różne funkcje z wyboru, w tym przez dwie kadencje prestiżową funkcję – dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej (2007–2010–2013) oraz skarbnika i wiceprezesa Naczelnej Rady Adwokackiej[38]. Miłośnik malarstwa współczesnego, opery i muzyki poważnej. Piotr Sendecki jest redaktorem cennych książek: Szkiców o dziejach adwokatury lubelskiej[39] oraz współredaktorem publikacji Stowarzyszenia Naukowego Pro Scientia Iuridica[40] (jest prezesem tego stowarzyszenia). Autor wielu artykułów, m.in.: Adwokatura w III RP – garść refleksji (2008); Refleksje jubileuszowe z okazji 90-lecia Izby Adwokackiej w Lublinie (2009); Adwokatura III RP. Spory o miejsce w systemie pomocy prawnej i w życiu publicznym (2009); Skarga konstytucyjna, jako środek postępowania krajowego oraz kreatywna interpretacja praw człowieka (2010); Adwokat, profesor Zdzisław Papierkowski (1903–1980) – w 110. rocznicę urodzin (2013)[41].

 

2. Mecenasi kultury

 

Szczodrość, hojność znacznych rozmiarów wśród ludzi majętnych, także wśród adwokatów, nie należy do częstych zjawisk. Nie żałował pieniędzy, kosztów i starań Tomasz Dłuski, największy z adwokatów lubelskich XVIII wieku, który w latach 1797–1801 ufundował kościół katolicki w parafii pw. św. Bartłomieja Apostoła w Niedrzwicy Kościelnej (stosowna tablica umieszczona jest na zewnętrznej, tylnej ścianie kościoła). Był to jego dar-pomnik zarówno materialny, jak i w sensie duchowym, swoim znaczeniem przekraczający horyzont jego życia. Tomasz Dłuski (1713–1800), herbu Nałęcz, był adwokatem na wskroś lubelskim. Urodził się w ubogiej rodzinie szlacheckiej we wsi Długie pod Lublinem. Pracując w zamożnych rodzinach, ukończył szkoły jezuickie w Lublinie, następnie odbył aplikację adwokacką. Był bardzo zdolnym adwokatem, świetnie przemawiał, doskonale znał język łaciński. Był pełnomocnikiem procesowym magnackich rodów, m.in. Czartoryskich, co pozwoliło mu zgromadzić duży majątek. Osiągał również sukcesy natury politycznej, piastował urząd łowczego lubelskiego, sędziego grodzkiego, posła na Sejm i podkomorzego lubelskiego. Ten ostatni urząd był wysoką godnością, określaną jako princeps nobilitatis. Był kawalerem orderu Orła Białego i Orderu św. Stanisława. Jego wybory polityczne nie zawsze były słuszne: głosował przeciw uchwaleniu Konstytucji 3 Maja, uważając, że posłuży ona obcej potencji do interwencji zbrojnej. Przystąpił również do konfederacji targowickiej. Kajetan Koźmian określał go jako jednego z najznakomitszych rozumów szlachty możniejszej lubelskiej. Mieszkał i zmarł w pięknej rezydencji w Gutanowie na Lubelszczyźnie[42].

Niematerialny pomnik kultury pozostawił Lublinowi adw. Jan Czyński (1801–1867), założyciel i redaktor istniejącego (z przerwami) do dzisiaj „Kuriera Lubelskiego” – codziennej gazety regionalnej o tematyce społecznej. Jan Czyński urodził się w Warszawie w wybitnej polskiej rodzinie frankistowskiej, która przyjęła wiarę katolicką. Brał udział w Powstaniu Kościuszkowskim, dosługując się rangi kapitana. Absolwent prawa Uniwersytetu Warszawskiego, od 1823 roku prowadził praktykę adwokacką przy Trybunale Cywilnym w Lublinie[43]. Od początku pobytu w Lublinie związał się z ruchem niepodległościowo-spiskowym, był członkiem towarzystwa wolnomularskiego Wolność Odzyskana (w jego skład wchodziło m.in. 22 lubelskich prawników). Po wybuchu Powstania Listopadowego został doradcą politycznym przy sztabie Gwardii Narodowej i starszym adiutantem dowódcy. W grudniu 1830 roku założył i redagował pismo radykalno-patriotyczne „Kurier Lubelski”; wydał kilkanaście numerów. Była to jedna z pierwszych w dziejach miasta gazet codziennych, która reprezentując kierunek umiarkowany, budziła nastroje patriotyczne i szerzyła wiarę w słuszność powstania narodowego. Monografia Dzieje Lubelszczyzny m.in. odnotowała: Czyński odegrał również istotną rolę w zorganizowaniu 14 grudnia wielkiej manifestacji ludności lubelskiej. Poświęcenie sztandarów ufundowanych dla Gwardii Narodowej na Polu Marsowym (obecny Plac Litewski), z udziałem kilku tysięcy osób, przekształciło się w demonstrację ludową, podczas której, obok sztandarów, niesiono w pochodzie amarantową czapkę, symbolizującą wolność. Pod pomnikiem Unii Lubelskiej do tłumów przemówił Czyński, nawołując do walki z caratem i wzywając do powstania Litwę[44]. Po upadku powstania adw. Jan Czyński udał się na emigrację. Przebywał w Paryżu, Brukseli, Londynie, wszędzie zakładał organizacje patriotyczne, redagował pisma i wydawał odezwy o charakterze narodowo-powstańczym. Był autorem 30 książek i broszur w języku polskim i francuskim, przełożonych na wiele innych języków, m.in. wydał powieść Cesarzewicz Konstanty… czyli Jakobini Polscy (1833). Zmarł w Londynie 31 grudnia 1967 roku. Chociaż miał wielu nieprzyjaciół politycznych, gazeta „Niepodległość” wówczas napisała: Nie było człowieka, który był tak jak on zaparłwszy się samego siebie, żył dla dobra Polski i Polaków. Cały nieboszczyka pobyt na ziemi zapełniony był pracą mającą dobro Polski na celu[45].

Za mecenasa sztuki, malarzy i poetów był uważany przez współczesnych mu ludzi adw. Kazimierz Miernowski (1899–1958) z Lublina. Był absolwentem KUL, założycielem w 1923 roku Polskiej Akademickiej Korporacji Astera w Lublinie, wszechstronnie wykształconym polskim inteligentem. Aplikant adwokacki (1927), adwokat (od 1929), członek Rady Adwokackiej i Rzecznik Dyscyplinarny w latach 1945–1948. Członek zespołu adwokackiego Nr 2. O nim adwokat i pisarz Stefan Wolski pisał: Był doskonałym cywilistą i wysokiej klasy humanistą. Z prawdziwą pasją kochał sztukę, szczególnie malarstwo i literaturę polską, rosyjską i francuską. Odznaczał się niezwykłą wrażliwością odbioru wartości plastycznych. Znał zresztą znakomicie malarstwo, a dom jego zapełniały liczne dzieła sztuki[46]. Inni pisarze wspominali, że wraz z żoną Zofią Miernowską, również adwokatką, w swoim mieszkaniu w Lublinie na ulicy Kościuszki prowadzili salon literacki, do którego na obiady i dyskusje zapraszali utalentowanych malarzy, poetów i pisarzy. Kazimierz Miernowski przyjaźnił się z malarzami: Janem Wydrą, Zenonem Kononowiczem, Władysławem Filipiakiem, Janem Karmańskim, z poetą Józefem Czechowiczem, z pisarzami Wacławem Gralewskim, Konradem Bielskim i innymi ludźmi kultury i sztuki. Dyskretnie i delikatnie pomagał znajdującym się w ubóstwie malarzom, kupując ich obrazy i zapraszając ich do swego domu na obiady[47]. Oni sami odwdzięczali się mu licznymi jego portretami. Pozostawił m.in. wspomnienia o Józefie Czechowiczu[48], o malarstwie Zenona Kononowicza[49].  

Aktywnymi działaczami Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Lublinie byli: członek pierwszego zarządu adw. Józef Samberger (zm. 1985) oraz adw. Stanisław Izdebski (zm. 1974), który obok działalności społecznej był także twórcą obrazów malarskich.

Szczególną formą twórczej pracy na rzecz kultury muzycznej, będącą jednocześnie przykrywką działalności patriotyczno-narodowej, była akcja w końcu XIX wieku grupy lubelskich adwokatów w trudnych i ciężkich latach po Powstaniu Styczniowym, gdy Polska stała się krajem przywiślańskim i została wcielona do Rosji. Były to czasy, kiedy polscy patrioci biorący udział w powstaniu byli pędzeni na Sybir, natomiast w kraju był to czas prześladowań wszystkiego, co polskie i narodowe, w którym wyrugowano język polski z sądów, szkół i urzędów – czas, w których zwalczano polską kulturę. Adwokaci lubelscy żyjący w okresie po Powstaniu Styczniowym naznaczeni więc byli ciężkim doświadczeniem dziejowym i rozumieli, iż tożsamość narodową zachować można jedynie w oparciu o własną kulturę narodową, w tym wypadku o kulturę muzyczną. Przeszli więc od koncepcji walki zbrojnej z zaborcą do idei pracy pozytywistycznej, pozwalającej na ocalenie narodowego stanu posiadania. Lublin w końcu XIX wieku był małym miastem gubernialnym, w którym niewiele się działo. Polską warstwę inteligencji tworzyły przede wszystkim dwie grupy zawodowe: adwokaci i lekarze oraz klasa ziemiańska. Sędziami i prokuratorami niemal w całości były osoby pochodzenia rosyjskiego. Grupa osób złożona z adwokatów i lekarzy, pragnąca mieć kontakt z polską kulturą wyższą i przy okazji mieć godziwą rozrywkę, postanowiła przemiennie organizować w swoich domach wieczorki muzyczne. W prywatnych salonach adwokatów: Marcelego Boguckiego i Władysława Modrzewskiego oraz doktora medycyny Stanisława Dobruckiego rozbrzmiewała muzyka instrumentalna i pieśni polskich kompozytorów. Z tych ekskluzywnych spotkań muzycznych narodziła się idea wyjścia z polską pieśnią i muzyką na zewnątrz, do społeczeństwa. Opracowano statut, rozpoczęły się kilkunastoletnie starania o legalizację muzycznego stowarzyszenia. Nie było to łatwe, bowiem władze rosyjskie zakazywały działalności jakichkolwiek polskich organizacji społecznych. Adwokat Władysław Modrzewski i dr Stanisław Dobrucki, mimo niebezpieczeństwa grożącego ze strony władz, metodą faktów dokonanych, założyli w 1888 roku orkiestrę amatorską, która dawała koncerty dla ludności Lublina, m.in. w Saskim Ogrodzie oraz w Zakładzie Uzdrowiskowym w Nałęczowie. Doktorowi Dobruckiemu udało się nawiązać kontakt z rosyjskim generałem, z pochodzenia Gruzinem, prywatnie zamiłowanym melomanem, i dzięki temu w 1896 roku Towarzystwo Muzyczne w Lublinie zostało zarejestrowane. Pod statutem podpisało się ponad 100 członków założycieli, a w następnym roku liczyło już ponad 200 członków. Jak napisała w swojej publikowanej pracy doktorskiej, wywodząca się ze środowiska muzycznego pani Joanna Biegalska, Towarzystwo Muzyczne w Lublinie jest dziełem adwokatów i lekarzy – było dziełem, które przyniosło im zasłużoną chlubę i szacunek społeczeństwa. Formą działalności Towarzystwa Muzycznego, które od lat siedemdziesiątych XX wieku nosi imię wielkiego lublinianina, genialnego polskiego kompozytora i wirtuoza skrzypiec Henryka Wieniawskiego, była organizacja koncertów charytatywnych i wieczornic o charakterze patriotycznym, a celem – podtrzymywanie ducha narodowego. Pierwszym prezesem z wyboru Towarzystwa Muzycznego został adw. Władysław Modrzewski, kolejnym – adw. Władysław Muszyński. Aktywnie w Towarzystwie Muzycznym działali również dwaj inni znani lubelscy adwokaci, późniejsi dziekani Rady Adwokackiej – adw. Wacław Salkowski i adw. Roman Zaręba. Także w okresie PRL pracowali tu społecznie adwokaci, np. dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie Aleksander Czapski (1905–1994) pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Muzycznego w latach 1948–1977, czyli przez niemal 30 lat. Formy działalności Towarzystwa, jako propagatora kultury wysokiej, były różnorodne: ogniska muzyczne i baletowe, szkoły muzyczne, edukacja muzyczna. Sławę i znaczenie przyniosła Towarzystwu organizacja konkursów muzycznych: prestiżowego Międzynarodowego Konkursu Młodych Skrzypków im. Karola Lipińskiego i Henryka Wieniawskiego, Międzynarodowego Konkursu Muzycznego dla Niewidomych, Ogólnopolskiego Konkursu Młodych Skrzypków im. Stanisława Serwaczyńskiego[50]. Adwokat Aleksander Czapski nie ograniczał swojej aktywności do kierowania Towarzystwem Muzycznym. Był także od 1948 roku zaangażowanym członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej[51], działaczem PKWN i posłem do Krajowej Rady Narodowej[52], radnym miejskim i wojewódzkim, działaczem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, dziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej (1950–1953), wicedziekanem (1956–1967). Był doceniany i wyróżniany przez władze państwowe i wojewódzkie (liczne odznaczenia i ordery), jak również, mimo kontrowersyjnego zaangażowania politycznego, przez społeczność adwokacką[53]. Zresztą zasługi adw. Aleksandra Czapskiego w zakresie propagowania kultury muzycznej i mecenasowania Towarzystwu Muzycznemu są bezsprzeczne. Jemu również zawdzięczamy dostarczenie cennych informacji o udziale adwokatów lubelskich w ruchu muzycznym Lublina, w tym faktu, że na przestrzeni 50 lat adwokaci prezesowali temu zasłużonemu Towarzystwu Muzycznemu. Poza wyżej już wymienionymi adwokatami zaangażowanymi w ruch muzyczny, adw. Aleksander Czapski wspomina: adw. Czesława Szczepańskiego sprawującego w okresie międzywojennym funkcje prezesa przez 8 lat; najstarszych spośród adwokatów członów Towarzystwa: Józefa Zaleskiego, Teofila Ciświckiego, Jerzego Zaleskiego, Tytusa Daszkiewicza-Bortnowskiego, Mariana Stefańskiego, Stanisława Wąsowskiego; w okresie międzywojennym: Ignacego Stelińskiego, Ludwika Zawadzkiego, Juliana Borkowskiego; w okresie PRL: Stefana Kosiorkiewicza, Tadeusza Grafczyńskiego, Stefana Filipowskiego, Edwarda Młynarskiego[54]. Adwokat Tadeusz Świerszcz (zm. 1995) był wieloletnim (ponad 40 lat) członkiem i działaczem Towarzystwa Muzycznego; od 1977 roku jego sekretarzem, a od 1987 prezesem. W 1987 roku adw. Tadeusz Świerszcz otrzymał nagrodę Prezesa Rady Ministrów za wkład w kulturę muzyczną Lublina, za organizację twórczości artystycznej i osiągnięcia w edukacji muzycznej dzieci i młodzieży oraz za współorganizację Międzynarodowych Konkursów Młodych Skrzypków w Lublinie[55].

Fascynacje muzyczne lubelskiej adwokatury ujawniały się również przy innych okazjach. W roku 1980 Rada Adwokacka w Lublinie była gospodarzem i głównym organizatorem (we współpracy z Naczelną Radą Adwokacką i Ośrodkiem Badawczym Adwokatury) Pierwszego Ogólnopolskiego Zjazdu Adwokatów Miłośników Muzyki. Był to jak dotychczas pierwszy i jedyny taki szczególny zjazd adwokacki. Odbywał się w dniach 21–23 listopada 1980 roku w gościnnej sali koncertowej Filharmonii Lubelskiej im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie przy ulicy Juliusza Osterwy. Komitet honorowy tworzyli: adw. dr Zdzisław Czeszejko-Sochacki – prezes NRA, adw. dr Jerzy Markiewicz – dziekan ORA w Lublinie, adw. Witold Bayer – kierownik Ośrodka Badawczego Adwokatury. Komitet organizacyjny tworzyli wyłącznie adwokaci lubelscy: dr Jerzy Leszczyński, Aleksander Czapski, Wiesław Dolina, Marian Księżopolski, Tadeusz Świerszcz, Jan Czyżewski – sekretarz Rady Adwokackiej. W swoim przemówieniu otwierającym Zjazd adw. Jerzy Nowakowski z Warszawy powiedział: Muzyka zaspokaja nasz wewnętrzny imperatyw stawania się doskonalszymi. Muzyka wzmaga naszą wrażliwość, czyni nas głębszymi wewnętrznie, potęguje umiejętność dostrzegania innego człowieka, jego problemów i potrzeb, muzyka – i to już jest truizm – uszlachetnia[56]. Adwokat Henryk Nowogródzki (Warszawa) w swoim sprawozdaniu ze Zjazdu z podziwem pisał: Kolega Jerzy Leszczyński grał pierwsze skrzypce i pod jego dyrekcją wystąpił kwintet adwokacki z Lublina. Był to wzruszający widok. Oto starzy palestranci zasiedli w półkolu i muzykowali ślicznie, a żarliwie. W kwintecie dra Jerzego Leszczyńskiego koncertowali: Jerzy Leszczyński – I skrzypce, Marian Księżopolski – II skrzypce, Tadeusz Rokicki – altówka, Ernest Stryjecki – wiolonczela i jedyna osoba niebędąca adwokatem Ewa Leszczyńska – fortepian. Wykonali Koncert Polski Telemana (adw. dr Jerzy Leszczyński to postać znana w Lublinie, skrzypek i dyrygent, prezes Stowarzyszenia Chórów Instrumentalno-Śpiewaczych na województwo lubelskie). Trudno uwierzyć, ale działo się to wszystko w czasach głębokiego PRL-u, w trudnym okresie dla naszej ojczyzny. Zjazd tworzyła muzyka, śpiew i słowo. Były koncerty profesjonalistów: solistów i orkiestry symfonicznej Filharmonii Lubelskiej pod batutą Adama Natanka (narrator Bogusław Kaczyński), występy Chóru Towarzystwa Śpiewaczego „Echo” w Lublinie (m.in. hymn Gaude Mater Polonia), liczne występy solistów-adwokatów z całego kraju, grających najczęściej muzykę polską: F. Chopina, I. Paderewskiego, H. Wieniawskiego, K. Szymanowskiego, K. Krupińskiego. W wypowiedziach słownych występowali muzykujący adwokaci z całego kraju, wśród nich lubelscy: Jerzy Leszczyński, Aleksander Czapski, Jan Czyżewski, Andrzej Zamorowski (oprowadzał i komentował wystawę dorobku kulturalnego adwokatów) i Jerzy Markiewicz. Błyskotliwym i dowcipnym konferansjerem był adw. Leszek Hofman, a dyskretnym piastunem całego programu – adw. Wiesław Dolina[57].

Muzyka towarzyszyła organizowanym przez lubelską adwokaturę uroczystościom patriotycznym. W brzemiennym w wydarzenia roku 1981 Stowarzyszenie Adwokatów i Aplikantów Adwokackich w Lublinie, kierowane przez Jerzego Muchorowskiego, we współpracy z Zarządem Oddziału Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków Pro-Musika, zorganizowało w 190. rocznicę Konstytucji 3 Maja w lubelskim Domu Kultury uroczysty koncert z muzyką Fryderyka Chopina i W. A. Mozarta oraz w Święto Niepodległości 11 listopada podobny koncert w Filharmonii Lubelskiej z muzyką polską Ignacego Paderewskiego, Karola Szymanowskiego i Henryka Wieniawskiego[58]. Podkreślenia wymaga fakt, że współcześni dziekani Rady Adwokackiej w Lublinie: Piotr Sendecki i Stanisław Estreich organizują koncerty, występy kameralne oraz zapewniają oprawę muzyczną jubileuszom korporacyjnym, świętom narodowym, przyrzeczeniom adwokackim i innym ogólnym imprezom adwokackim.

Reprezentantem najmłodszego pokolenia lubelskich palestrantów zafascynowanym muzyką jest Adam Załęski (ur. 1967), który, zanim ukończył prawo i został adwokatem, kształcił się w Akademii Muzycznej w Krakowie w klasie prof. Joachima Grubicha, następnie uzupełniał studia organowe w Hochschule fur Musik w Lubece w klasie prof. M. Haselbocka, zwieńczone dyplomem oraz w Hochschule fur Musik und Theater w Hamburgu pod kierunkiem prof. W. Zerera, zakończone „Koncert-egzaminem” (1991). Był laureatem (1994) Międzynarodowego Konkursu Organowego im. F. Nowowiejskiego w Poznaniu. Jako uznany artysta muzyki organowej wiele koncertował w Polsce i za granicą. Jest autorem nagrań radiowych i na płytach CD oraz twórcą opracowań muzycznych. Prowadził kursy mistrzowskie z wykonawstwa muzyki dawnej oraz zajęcia dydaktyczne w Instytucie Muzykologii KUL w Lublinie[59]. Doktoryzował się z wykonawstwa muzyki w Akademii Muzycznej w Łodzi. Zainteresowania prawem Adama Załęskiego sięgają czasów szkoły średniej, ale urok muzyki okazał się silniejszy. Studia prawnicze rozpoczął w Szczecinie (podczas pobytu w Niemczech), ale egzamin magisterski zdawał już na Wydziale Prawa UMCS w Lublinie (1999). W mieście tym odbył aplikację sądową. Na listę adwokatów w Lublinie został wpisany w listopadzie 2005 roku; praktykę adwokacką wykonuje we własnej kancelarii. Adwokat Adam Załęski mimo praktyki adwokackiej nie zaniechał koncertowania, m.in. w Parafii Ewangelicko-Augsburskiej Świętej Trójcy w Lublinie sprawuje patronat nad oprawą muzyczną nabożeństw i okolicznościowych recitali oraz z grupą przyjaciół miłośników muzyki często tam występuje (klamrą tradycji spinają się tu koncerty instrumentalne adwokatów z okresu zaborów i PRL-u, z wykonawstwem muzycznym współczesnego adwokata). W 2010 roku w Kościele Farnym w Kazimierzu Dolnym dla uczestników konferencji szkoleniowej adwokatów zagrał koncert na współcześnie odrestaurowanych starych organach z 1620 roku[60]. Poza prawem i muzyką, adw. Adam Załęski jest ponadto pasjonatem pilotażu szybowcowego.

Adwokatura lubelska mecenasem kultury – to słowa zaczerpnięte z obszernego sprawozdania z działalności Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie, kierowanej przez dziekana adw. Piotra Sendeckiego w kadencji 2010–2013. Nie jest to stwierdzenie przesadne, bowiem tradycje mecenasowania Rady Adwokackiej w Lublinie przedsięwzięciom kulturalnym sięgają znacznie wcześniej. Z jej sprawozdania z okresu II Rzeczypospolitej dowiadujemy się, że Rada Adwokacka partycypowała: w budowie Domu Żołnierza, Domu Strażaka, gimnazjum biskupiego w Lublinie, w odnowieniu celi Łukasińskiego w Zamościu, kościoła na Skałce w Krakowie oraz pomnika króla Jana Sobieskiego[61]. Kontynuowała także ten kierunek w okresie PRL: wsparła finansowo budowę Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku, dotowała renowację pomnika Unii Lubelskiej w Lublinie, łożyła na rewaloryzację zabytków Lublina, ufundowała bibliotekę szkole podstawowej, świadczyła na budowę innej szkoły[62]. Aktywne w zakresie ochrony zabytków Lublina było wówczas, działające przy Radzie Adwokackiej, koło Adwokatów Stronnictwa Demokratycznego[63]. Są to tylko przykładowe wskazania.

Podobnie się działo w czasach współczesnych. W roku 2009 Rada Adwokacka w ramach wspierania kultury udostępniła swoja działkę przeznaczoną na budowę gmachu, a położoną w samym sercu Lublina, przy Al. Racławickich 8, znanemu artyście-performerowi Robertowi Kuśmirowskiemu, na stworzenie instalacji artystycznej w ramach programu kulturalnego miasta Lublin pod nazwą Open City. Dziekan Piotr Sendecki w sprawozdaniu kadencyjnym 2007–1010 tak pisze o tym wydarzeniu: R. Kuśmirowski – laureat paszportu Polityki stworzył dzieło p.t.: „+/-”, które wzbudziło szerokie zainteresowanie. Przez kilka tygodni artysta kopał w ziemi na głębokość około 5–6 metrów, w wyniku, czego powstała, schodząca w dół – spiralnie ukształtowaną drogą – dziura w ziemi, a obok stanowiąca jej odwzorowanie góra ze spiralnie wspinająca się ku szczytowi drogą. Plus i minus – negatyw i pozytyw, szybowanie ku górze szczytom i upadek w przepaść, dziura w ziemi i usypana góra ziemi: obiekt zmuszający przechodnia do refleksji, niepozwalający przejść obojętnie[64]. W kadencji następnej, 2010–2013, Rada Adwokacka, wierna ponad 100-letniej tradycji, udzieliła wsparcia finansowego: Towarzystwu Muzycznemu im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie; Muzeum Lubelskiemu, organizując doroczny konkurs recytatorsko-krasomówczy pt.: W kręgu poezji Grażyny Chrostowskiej lubelskiej przedstawicielki pokolenia Kolumbów; Międzynarodowemu i Ogólnopolskiemu Konkursowi Młodych Skrzypków, Chórowi Kantylena III Liceum Ogólnokształcącego im. Unii Lubelskiej. Sponsorowała produkcję filmu dokumentalnego poświęconego poecie z kręgu poetów powstańczych Baczyńskiego i Gajcego – Zdzisławowi Leonowi Stroińskiemu (ps. „Chmura” z Zamościa), który będąc żołnierzem, zginął w Powstaniu Warszawskim (był on synem adw. Józefa Stroińskiego z Zamościa), oraz finansowała produkcję filmu pt. Niepokorny. Rzecz o Konradzie Bielskim – literacie i dziekanie adwokatury lubelskiej. Dodać jeszcze należy przyjęcie patronatu i finansowe wsparcie Fundacji Sztuki im. Brunona Schulza, organizującej Międzynarodowy Festiwal Poezji „Czas Poetów”; dofinansowanie wydawnictwa jubileuszowego z okazji 85. rocznicy urodzin adw. prof. dra hab. Jerzego Markiewicza i innych wydawnictw jubileuszowych; publikacji książki prof. Jerzego Czumy; finansowanie koncertów muzycznych lub chóralnych towarzyszących uroczystościom ślubowań adwokackich.

Tradycja (traditio) – to przekazywanie zasad postępowania następnym pokoleniom. Powołując się na św. Augustyna, należy powiedzieć: memoria est vis magna – pamięć jest wielką siłą. Pamięć – to historia, bez której człowiek (w domyśle – wspólnota korporacyjna) nie może egzystować.

 

[PRZYPISY:]

 

[1] A. Kisza, Z. Krzemiński, R. Łyczywek, Historia Adwokatury Polskiej, Warszawa 1995, s. 69–70.

[2] A. Redzik, T. J. Kotliński, Historia Adwokatury, Warszawa 2012, s. 54–56.

[3] Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich, t. I, z. 3, s. 348–351.

[4] S. Paulowa, Mikołaj Rej w świetle akt sadowych, http://teatrnn.pl/leksykon/node/739

[5] Encyklopedia katolicka, t. 16, Lublin 2012, s. 1356–1358.

[6] Encyklopedia katolicka, t. 9, Lublin 2002, s. 260–262.

[7] S. Tworek, W okresie odrodzenia i reformacji, 1569–1648, [w:] Dzieje Lubelszczyzny, pod red. T. Mencla, Warszawa 1974, s. 325–327, 331–332.

[8] Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich, t. I, z. 2, Warszawa 1981, s. 162–163.

[9] F. Rymarz, Kajetan Koźmian – dependent trybunalski i jego spojrzenie na adwokaturę końca XVIII wieku, [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, pod red. P. Sendeckiego, Lublin 2009, s. 56–65.

[10] P. Żbikowski, Kajetan Koźmian i Poeta i Obywatel (1797–1814), Wrocław 1972.

[11] Zbiór poetów polskich XIX wieku, w opracowaniu Pawła Hertza, PIW, Warszawa 1959, s. 299–300.

[12] A. Redzik, Adwokatura lubelska przed wiekami, [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, pod red. P. Sendeckiego, Lublin 2009, s. 32.

[13] Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich, pod red. R. Łyczywka, Warszawa 1981, t. I, z. 2, s. 108; R. Łyczywek, Adwokaci polscy XIX wieku – miłośnicy muzyki, [w:] Pierwszy Zjazd Adwokatów Miłośników Muzyki, Lublin 1980, wyd. NRA pod red. H. Nowogródzkiego /broszura powielaczowa/, Warszawa 1981, s. 38–39.

[14] Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich, pod red. R. Łyczywka, t. I, z. 2, Warszawa 1981, s. 106–107.

[15] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 357, 468.

[16] K. Pol, Poczet prawników polskich, wyd. C.H. Beck, Warszawa 2000, s. 857, 865–866, 878.

[17] A. Jurkiewicz, Profesor, adwokat Zdzisław Kazimierz Papierkowski (1903–1980), [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, pod red. P. Sendeckiego, Lublin 2009, s. 350, 497, 587–588.

[18] P. Sendecki, Adwokat, profesor Zdzisław Papierkowski (1903–1980) – w 110. Rocznicę urodzin, „Palestra” 2013, Nr 3–4, s. 256–261.

[19] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 494.

[20] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 292, 353, 461.

[21] D. Gołaszewska-Chilczuk, Miejsce partii komunistycznej na „czerwonym” Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w latach 1944–1989, s. 269, przypis 27 – http://cejsh.icm.edu.pl/261-281; J. Konieczna, Prawnicy do Senatu. Różnić się można pięknie, „Prawo i Życie” 1989, Nr 19, s. 6.

[22] F. Rymarz, Habilitacja adw. dra Jerzego Markiewicza, „Palestra” 1981, Nr 10–12.

[23] Jego życiorys [w:] Teka Komisji Prawniczej OL PAN 2011, 5-24, zob. www.pan-ol.lublin.pl./2011,5-24 

[24] F. Rymarz, Adwokat organizatorem sesji naukowej, „Palestra” 1979, Nr 1, s. 138–140; Obchody 400-letniej rocznicy utworzenia Trybunału Koronnego w Lublinie, „Palestra” 1979, Nr 3, s. 133–134.

[25] Ius et historia. Księga Pamiątkowa dedykowana Profesorowi Jerzemu Markiewiczowi, Wyd. KUL, Lublin 2011.

[26] Wspomnienia pośmiertne o tej postaci autorów: Adama Bodnara, Tomasza Przeciechowskiego i Andrzeja Rzeplińskiego [w:] „Rocznik Towarzystwa Prawniczego w Lublinie”, 2009, pod red. F. Rymarza, Lublin 2009, s. 102–133.

[27] W. Lipiec, S. Wolski, XXV lat Adwokatury Lubelskiej, [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, Lublin 2009, s. 285–286.

[28] W. Lipiec, S. Wolski, XXV lat Adwokatury Lubelskiej, [w:] Szkice o dziejach adwokatury Lubelskiej, pod red. P. Sendeckiego, Lublin 2009, s. 285–287; I. Bieniaszkiewicz, Konrad Bielski, jaki był (1902–1970), „Palestra” 1988, Nr 7, s. 149–154.

[29] U. Gierszon, Zarys biografii Konrada Bielskiego, http://urszulagierszon.cba.pl/p=229; P. Sendecki, Konrada Bielskiego przypadki i tajemnice, „Palestra” 2014, Nr 9, s. 323–338.

[30] Sprawozdanie z działalności organów Izby Adwokackiej w Lublinie 2010–2013, Lublin 2013, s. 34, 50.

[31] U. Gierszon, Zarys biografii Konrada Bielskiego, http://urszulagierszon.cba.pl/p=229 

[32] http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan-Wolski

[33] F. Rymarz, Twórczość literacka adw. Stefana Wolskiego, „Palestra” 1979, Nr 11–12, s. 128–130.

[34] J. Markiewicz, Walka i męczeństwo adwokatów Izby lubelskiej w latach wojny i okupacji 1939–1945, „Palestra” 1974, Nr 7, s. 103.

[35] J. Wnuk, Kształcenie prawników w oficerskich obozach jenieckich, „Palestra” 1974, Nr 7, s. 120–124.

[36] J. Wnuk, Moje dzieci, „Palestra” 1980, Nr 7, s. 125–128.

[37] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, pod red. P. Sendeckiego, Lublin 2009, s. 276, 512.

[38] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 437–438.

[39] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej. 90-lecie Izby Adwokackiej w Lublinie, Wyd. Okręgowa Rada Adwokacka, Lublin 2009.

[40] Pro Scientia Iuridica, pod red. M. Chrzanowskiego, A. Przyborowskiej-Klimczak, Lublin 2014.

[41] P. Sendecki, Adwokat, profesor Zdzisław Papierkowski (1903–1980) – w 110. Rocznicę urodzin, „Palestra” 2013, Nr 3–4, s. 256–261.

[42] K. Koźmian, Pamiętniki, t. I, Wrocław 1972, s. 194 i nast.; Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich, t. I, z. 1, Warszawa 1980, s. 68–72.

[43] Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich, Warszawa 1980, t. I, z. 1, s. 62–65.

[44] W. Śladkowski, Pod zaborem austriackim, w Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim, 1795–1831, [w:] Dzieje Lubelszczyzny, pod red. T. Mencla, Warszawa 1974, s. 533.

[45] Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich, Warszawa 1980, t. I, z. 1, s. 65.

[46] W. Lipiec, S. Wolski, XXV lat Adwokatury lubelskiej, [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 231, 283–285, 351, 494.

[47] http://www.oknasztuki.pl/aukacja 2014; http://www.pamiecmiejsca.tnn.pl

[48] K. Miernowski, Moje wspomnienia o Czechowiczu, [w:] S. Pollak, Spotkania z Czechowiczem. Wspomnienia i szkice, Lublin 1971, s. 72–92.

[49] K. Miernowski, Wystawa prac Z. Kononowicza, „Gazeta Lubelska” 1946, Nr 85, s. 6.

[50] J. Biegalska, Towarzystwo Muzyczne w Lublinie. Inspirator rozwoju miejskiej kultury muzycznej, Lublin 2011.

[51] K. Winkler, Historia Zespołu Adwokackiego Nr 2 w Lublinie (1952–1987), /maszynopis/, Lublin 1987, s. 15 – archiwum Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie.

[52] D. Redzik, Aleksander Czapski (1905–1994), [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 422–423.

[53] F. Rymarz, Uroczyste wyróżnienie adw. Aleksandra Czapskiego, „Palestra” 1979, Nr 4, s. 130–131.

[54] A. Czapski, Adwokaci w Towarzystwie Muzycznym im. H. Wieniawskiego w Lublinie, [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 547–553.

[55] T. Świerszcz, Działalność lubelskiej adwokatury w Towarzystwie Muzycznym w Lublinie, „Palestra” 1974, Nr 7, s. 117–118; oraz ten sam temat: Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 560–561; F. Rymarz, Tradycje muzyczne w adwokaturze, „Palestra” 1988, Nr 6, s. 118.

[56] 1. Ogólnopolski Zjazd Adwokatów Miłośników Muzyki. Materiały, oprac. red. H. Nowogródzki, /broszura powielaczowa/, Warszawa 1981.

[57] Tamże.

[58] F. Rymarz, Stowarzyszenie Adwokatów i Aplikantów w 190. rocznicę Konstytucji 3 Maja, „Palestra” 1981, Nr 8, s. 140–141; Stowarzyszenie Adwokatów w rocznicę niepodległości 11 listopada, „Palestra” 1982, Nr 4–5, s. 99–100.

[59] http://kultura.lublin.eu/osoby,12387=pl

[60] www.ora.lublin.pl/strona/, relacja ustna artysty złożona autorowi w 2015 roku.  

[61] F. Rymarz, Adwokatura lubelska w okresie Dwudziestolecia Międzywojennego (1918–1939), „Palestra” 1988, Nr 7, s. 3–28; przedruk [w:] Szkice o dziejach adwokatury lubelskiej, s. 108.

[62] F. Rymarz, Adwokatura Lubelska na rzecz budowy Pomnika Poległych Stoczniowców 1970, „Palestra” 1981, Nr 5, s. 134; Świadczenia na cele publiczne, „Palestra” 1984, Nr 7–8, s. 86–87; ORA na rzecz zabytków Lublina, „Palestra” 1986, Nr 7, s. 145; Adwokaci na budowę szkoły, „Palestra” 1985, Nr 5, s. 91.

[63] F. Rymarz, Ochrona zabytków w sferze zainteresowania Koła Adwokatów SD, „Palestra” 1979, Nr 5, s. 110.

[64] Cyt. ze: Sprawozdania z działalności organów Izby Adwokackiej w Lublinie w 2012 roku oraz Sprawozdania kadencyjne 2010–2013, Lublin 2013, s. 19.



 

Copyrights © 2016 - PALESTRA