Przejmowanie zespołów pałacowo-parkowych na cele reformy rolnej

Tomasz Kulicki
e.Palestra 2016, poz. 38/A
A+ A-
 

e.Palestra 2016, poz. 38/A

[data publikacji: 22.12.2016]

 

Tomasz Kulicki

 

Przejmowanie zespołów pałacowo-parkowych na cele reformy rolnej

 

I. Uwagi wstępne

 

Pomimo upływu ćwierćwiecza od transformacji ustrojowej problematyka reprywatyzacji nadal zajmuje ważne miejsce w orzecznictwie sądów polskich. Żądania zwrotu zespołów dworsko-parkowych przejętych w ramach reformy rolnej stanowią jedną z ważniejszych grup zgłaszanych roszczeń. Reforma rolna, przeprowadzona na podstawie dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r.[1], oprócz celów społeczno-gospodarczych, realizowała również cele polityczne ówczesnych władz, polegające na likwidacji ziemiaństwa jako klasy[2]. Jak stanowił art. 2 ust. 1 dekretu, na własność Państwa przechodziły bezzwłocznie[3], bez żadnego wynagrodzenia, w całości, „nieruchomości ziemskie” (w pierwotnej wersji obowiązującej do stycznia 1945 r. „nieruchomości ziemskie o charakterze rolniczym”) spełniające określone kryteria podmiotowe lub przedmiotowe. Przejęciu podlegały także pałace i dwory, które od wieków stanowiły siedziby rodów ziemiańskich. Ten bezprecedensowy akt ekspropriacyjny odebrał właścicielom ziemskim nie tylko ekonomiczne podstawy bytu, ale również symboliczne atrybuty pozycji społecznej, prowadząc do likwidacji warstwy społeczeństwa, która była nośnikiem konserwatywnej ideologii, stojącej w wyraźnej sprzeczności z wprowadzanym wówczas ustrojem. Historycy gospodarki wskazują, że brutalna likwidacja ziemiaństwa stała się przyczyną upadku kultury rolnej i życia kulturalnego na wsi, a większość dworów po przejęciu przez Państwo popadła w ruinę[4].

Współcześnie w orzecznictwie dość mocno ugruntowany jest pogląd, że części mieszkalne majątków (zespoły pałacowo-parkowe, zespoły dworsko-parkowe, zespoły zamkowo-parkowe) nie mogły podlegać przejęciu na cele reformy rolnej. U podstaw takiego stanowiska leży definicja nieruchomości ziemskiej sformułowana przez Trybunał Konstytucyjny w uchwale z dnia 19 września 1990 r.[5], gdzie wskazano, że „ustawodawca, poprzez określenie nieruchomości przymiotnikiem »ziemskie«, miał na względzie te obiekty mienia nieruchomego, które mają charakter rolniczy”. Trybunał uznał również, że „intencją ustawodawcy było przeznaczenie na cele reformy rolnej tych nieruchomości lub ich części, które są lub mogą być wykorzystane do prowadzenia działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej, zwierzęcej, sadowniczej, z tym że przez inne podmioty”. Przedstawiona definicja została zaaprobowana i rozwinięta przez NSA w uchwale z dnia 5 czerwca 2006 r.[6], w której przesądzono, że części mieszkalne majątków nie mogły podlegać przejęciu na cele reformy rolnej.

Wykładnia przedstawiona w wymienionej uchwale NSA była przedmiotem krytyki ze strony WSA w Warszawie, który, nie czując się związany jej uzasadnieniem, w licznych wyrokach z lat 2006–2008 opowiedział się za szerszym rozumieniem zakresu przedmiotowego dekretu, obejmującym także nieruchomości nierolnicze, w tym części mieszkalne majątków[7]. Stanowisko to zostało odrzucone przez NSA na skutek rozpoznania skarg kasacyjnych. Od 2008 r. sądy administracyjne w zasadzie jednolicie opowiadają się za koniecznością zwężającej interpretacji przepisów dekretu, która pozwala na uznanie, że siedziby ziemiańskie (dwory, pałace) nie podlegały przejęciu na cele reformy rolnej[8]. Na potrzeby oceny prawidłowości ich przejęcia rozwinięto koncepcję związku funkcjonalnego, którego brak skutkuje uznaniem, że część rezydencjalna nie podpadała pod art. 2 dekretu PKWN[9].

 

II. Pojęcie nieruchomości ziemskiej – wykładnia językowa

 

Próbując ocenić możliwość wyłączenia zespołów dworsko-parkowych spod przejęcia na cele reformy rolnej, należy w pierwszej kolejności odwołać się do pojęcia „nieruchomość ziemska”. Jakkolwiek szersze omówienie tej problematyki wykracza poza ramy niniejszego artykułu, odrzucić trzeba definicję sformułowaną w 1990 r. przez Trybunał Konstytucyjny. Trybunał nie wyjaśnił rozbieżności pomiędzy przyjętym przez siebie rozumieniem „nieruchomości ziemskiej” jako nieruchomości rolnej a pierwotnym brzmieniem art. 2 dekretu, który stanowił o nieruchomościach ziemskich o charakterze rolniczym, a zatem dopuszczał istnienie innych niż rolne nieruchomości ziemskich. Dokonana przez Trybunał analiza jest przy tym wybiórcza. Na przykład Trybunał powołuje się na brzmienie art. 1 ust. 2 lit. a i b dekretu, które do celów reformy rolnej zaliczają cele typowo rolnicze, pomija jednak kolejne jednostki redakcyjne powołanego przepisu, które stanowią, że przejmowane nieruchomości przeznaczone są na cele użyteczności publicznej niezwiązane z produkcją rolną. Wśród powołanych przez Trybunał przepisów znajduje się także art. 11 dekretu, przewidujący podział inwentarza żywego i martwego pomiędzy bezrolnych, trudno jednak przyjąć, aby przepis ten, regulujący zaledwie wycinek późniejszego etapu reformy rolnej, przesądzać mógł o przedmiocie nacjonalizacji, tym bardziej że odsyła on do pominiętego przez Trybunał art. 15, który stanowi, że pewna część ziemi zostaje niepodzielona dla utrzymania wzorowych gospodarstw w interesie podniesienia poziomu gospodarki rolnej, dla szkół rolniczych i powszechnych, dla rozbudowy miast i innych ważnych zadań użyteczności publicznej. Wymieniona regulacja koresponduje z celami reformy rolnej zakreślonymi szeroko w pominiętych przez Trybunał przepisach art. 1 ust. 2 lit. c–e.

Zdaniem autora przy ocenie, czy dana nieruchomość jest nieruchomością ziemską, brać należy pod uwagę miejsce jej położenia, a nie charakter. Nieruchomości ziemskie to nieruchomości położone poza granicami administracyjnymi miast[10], a do takiego wniosku prowadzą m.in.: 1) szeroko zakreślone cele reformy rolnej, które wykraczały poza poprawę struktury agrarnej kraju i obejmowały m.in. „rozbudowę miast”; 2) istnienie dwóch norm obszarowych (art. 2 ust. 1 lit. e dekretu), z których wynika, że przejęciu podlegały także nieruchomości ponadstuhektarowe, w których użytki rolne stanowiły mniej niż 50 proc.; 3) przepisy wykonawcze do rozporządzenia tymczasowego z dnia 1 września 1919 r. normującego przenoszenie własności nieruchomości ziemskich[11], które definiują nieruchomości ziemskie jako nieruchomości położone poza obrębem miast (z pewnymi wyjątkami); 4) dychotomiczny podział na nieruchomości ziemskie i miejskie wprowadzony przez art. 251 i art. 252 ustawy z dnia 6 maja 1945 r. o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów[12], a także przez art. 1 ust. 1 i art. 2 ust. 1 dekretu z dnia 6 września 1946 r. o ustroju rolnym i osadnictwie na obszarze Ziem Odzyskanych i byłego Wolnego Miasta Gdańska[13], które to przepisy stanowiły dopełnienie dekretu PKWN w zakresie realizowanej przez nowe władze powojennej przebudowy ustroju rolnego; 5) podobny podział pochodzący z art. 15 przepisów hipotecznych z 1818 r., który w dacie wejścia w życie dekretu obowiązywał jedynie na obszarze b. zaboru rosyjskiego, nie jest on jednak pozbawiony doniosłości, ponieważ „przed unifikacją prawa cywilnego ustawodawca najczęściej posługiwał się pojęciami i terminami prawnymi, obowiązującymi na obszarze, na którym leżała stolica Państwa”[14]; 6) stanowisko przyjęte przez Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych w okresie przeprowadzania reformy rolnej, zgodnie z którym przez nieruchomości ziemskie należy rozumieć nieruchomości położone poza granicami administracyjnymi miast[15].

Dalej stwierdzić trzeba, że dotychczasowe analizy niedostateczną wagę przywiązywały do zawartego w art. 2 dekretu zwrotu „w całości”. Zestawienie słów „nieruchomość” i „w całości” prowadzi do oczywistego wniosku, że przejęciu podlegały – bez żadnych wyłączeń – części powierzchni ziemskiej, które stanowiły jedność prawną (odrębny przedmiot własności), tj. prowadzono dla nich jedną księgę wieczystą. Przedstawioną interpretację potwierdza brzmienie art. 2 ust. 1 lit. e dekretu, który rozróżniał „powierzchnię ogólną nieruchomości ziemskiej” i „powierzchnię użytków rolnych nieruchomości ziemskiej” i przewidywał przejęcie takiej nieruchomości w granicach powierzchni ogólnej[16]. Za przyjęciem takiego stanowiska przemawiają także regulacje dotyczące wpisów prawa własności Skarbu Państwa do nieruchomości przejętych na cele reformy rolnej[17], zgodnie z którymi tytułem do wpisania na rzecz Skarbu Państwa w księdze hipotecznej (gruntowej) prawa własności nieruchomości ziemskich jest zaświadczenie wojewódzkiego urzędu ziemskiego (starosty) stwierdzające, że nieruchomość ziemska jest przeznaczona na cele reformy rolnej. Jednocześnie wykreśleniu podlegały wszelkie ograniczenia własności oraz wszelkie obciążenia, z wyjątkiem służebności gruntowych, których utrzymanie w mocy uznano za niezbędne. Z brzmienia tych przepisów wynika, że zaświadczenie mogło dotyczyć jedynie całej nieruchomości; nie było możliwości pozostawienia części nieruchomości przy dotychczasowym właścicielu i założenia nowej księgi dla przejmowanej części. Ograniczone prawa rzeczowe obciążały całą przejmowaną nieruchomość, a regulacja nakazująca wykreślenie obciążeń w całości byłaby nie do pogodzenia z przejęciem jedynie części tej nieruchomości[18].

 

III. Kontekst systemowy. Przepisy dekretu i innych aktów prawnych dotyczące przejmowania nieruchomości ziemskich

 

W tym miejscu sięgnąć należy do pozostałych przepisów dekretu oraz rozporządzenia wykonawczego z dnia 1 marca 1945 r.[19] Artykuł 6 dekretu stanowił o objęciu zarządu państwowego nad nieruchomościami ziemskimi, wymienionymi w art. 2, wraz z budynkami i całym inwentarzem żywym i martwym oraz znajdującymi się na tych nieruchomościach przedsiębiorstwami przemysłu rolnego. Z kolei stosownie do art. 7 dekretu pełnomocnicy po objęciu zarządu (art. 6) sporządzają przy współudziale komitetów folwarcznych dokładny spis objętych nieruchomości wraz z inwentarzem, dokonują zabezpieczenia tychże oraz usuwają w terminie trzydniowym dotychczasowych właścicieli. Gdyby przy właścicielu ziemskim pozostawiono choć część nieruchomości, to „usunięcie” go byłoby nieracjonalne, pozbawiłoby go bowiem możliwości wykonywania uprawnień właścicielskich do tej właśnie części. Ratio legis omawianego przepisu polegało na uzyskaniu akceptacji chłopów dla parcelacji; obecność „pana we dworze” była bowiem czynnikiem, który powstrzymywał ich od korzystania z reformy rolnej, zagospodarowywania otrzymanych działek i wiary w trwałość przekształceń struktury agrarnej kraju dokonywanych przez nowe władze. Skoro dotychczasowy właściciel podlegał „usunięciu”, to dotyczyło to usunięcia w szczególności z mieszkalnej części nieruchomości (pałacu, dworu), która to nieruchomość podlegała przejęciu „w całości” (art. 2) łącznie „z budynkami” (art. 6). Nieuprawnione jest więc uznawanie, że część rezydencjonalna nie podlegała przejęciu na cele reformy rolnej. Wprawdzie art. 6 i art. 7 stanowiły o „objęciu zarządu”, co nie jest tożsame z „przejściem na własność Państwa” (art. 2)[20], jednakże nieracjonalne byłoby obejmowanie zarządu nad nieruchomościami, które nie podlegają przejęciu. A zatem składniki majątkowe wymienione w art. 6 dotknęły te same skutki co grunt, a ich los rozstrzygnął się już niejako w art. 2[21]. Skoro inny przepis tej samej rangi (zawarty w dekrecie) przewidywał objęcie zarządu nad nieruchomością wraz z różnymi jej składnikami majątkowymi oraz „usunięcie” dotychczasowych właścicieli, to potwierdza to dokonaną wcześniej językowo-logiczną wykładnię zwrotu „w całości” zamieszczonego w art. 2.

Spośród przepisów rozporządzenia wykonawczego uwzględnić należy § 11, który wskazywał składniki majątkowe niepodlegające przejęciu: przedmioty służące do osobistego użytku właściciela przejmowanego majątku i członków jego rodziny (ubrania, obuwie, pościel, biżuteria, meble, naczynia kuchenne, itp., niemające związku z prowadzeniem gospodarstwa rolnego oraz jeżeli nie posiadają wartości naukowej, artystycznej lub muzealnej), zapasy artykułów spiżarni domowej oraz zwierzęta i ptaki pokojowe. Skoro wyłączenie wymienionych rzeczy spod przejęcia wymagało szczególnej regulacji, to nie może być wątpliwości, że pozostałe sprzęty domowe jako przynależność (część składowa) przechodziły wraz z zabudowaniami na własność Państwa, jeśli zabudowania te posadowione były na nieruchomości ziemskiej, która spełniała odpowiednie przesłanki. Z kolei § 44 rozporządzenia wymieniał kazuistycznie szereg składników majątkowych, które nie podlegały podziałowi: m.in. określone rodzaje użytków (szkółki leśne, szkółki drzew owocowych, sady, inspekta, cieplarnie, parki, plantacje wikliny, plantacje roślin lekarskich, chmielniki, pasieki, tereny łowieckie zwierząt futerkowych, wody otwarte i zamknięte), zabudowania dworskie i przemysłowe, zabytki historyczne, architektoniczne i osobliwości przyrody, torfowiska czy tereny, na których znajdowały się kopaliny. Mając na uwadze sposób przeprowadzenia reformy rolnej (odjęcie własności dotychczasowym właścicielom, a następnie parcelacja na rzecz uprawnionych), stwierdzić trzeba, że wskazanie określonych składników majątkowych jako niepodlegających podziałowi świadczy o tym, że rzeczy te podlegały uprzedniemu przejęciu, w przeciwnym razie przepis § 44 byłby zbędny. Potwierdza to szerokie rozumienie nieruchomości ziemskiej, przechodzącej na własność Państwa w całości, tj. razem z różnego rodzaju użytkami i zabudowaniami. Omówione przepisy znalazły się w akcie prawnym niższej rangi, z naruszeniem – jak wskazuje się czasami – delegacji zamieszczonej w dekrecie, co prowadzi nierzadko do dezawuowania wniosków z nich płynących[22]. Należy jednak z całą stanowczością podkreślić, że § 11 i § 44 rozporządzenia nie stanowią samoistnej podstawy do określenia zakresu przedmiotowego art. 2 dekretu, nie rozszerzają – wbrew przepisowi usytuowanemu wyżej w hierarchii źródeł prawa – kategorii nieruchomości podlegających przejęciu, lecz jedynie służą potwierdzeniu określonej wykładni przepisów, dokonanej w oparciu o sam dekret.

W okresie przeprowadzenia reformy rolnej przejmowanie części rezydencjalnych było powszechną praktyką. Przywołać w tym miejscu należy art. 1 dekretu z dnia 8 października 1945 r. o przeznaczeniu nieruchomości ziemskiej Oblęgorek[23], który stanowił o oddaniu na własność spadkobiercom Henryka Sienkiewicza ośrodka majątku wraz z zabudowaniami o powierzchni 49 ha. Uogólnione wnioski oparte na powołanym przepisie były kwestionowane, ponieważ dotyczył on jednej, indywidualnie oznaczonej nieruchomości[24], należy jednak podkreślić, że ten indywidualno-konkretny przepis o zwrocie ośrodka majątku ma rację bytu tylko wtedy, jeśli uznać, że ośrodek majątku Oblęgorek przeszedł wcześniej na własność Państwa na podstawie art. 2 ust. 1 dekretu z dnia 6 września 1944 r., a ponieważ ostatni przepis ma charakter generalno-abstrakcyjny, to lege non distinguente i wszystkie ośrodki majątków przeszły wraz z tymi majątkami na własność Państwa.

Podobne wnioski można wyprowadzić z przepisów dekretu z dnia 12 czerwca 1945 r. o przeniesieniu własności resztówek majątków rozparcelowanych na spółdzielnie Samopomocy Chłopskiej[25]. Dekret definiował resztówki jako „części pozostałe z majątków rozparcelowanych na podstawie dekretu z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej”. W skład resztówek wchodziły m.in. sady, stawy rybne (art. 1 ust. 2) oraz budynki mieszkalne (art. 4). Jednocześnie dekret przewidywał, że spółdzielnie Samopomocy Chłopskiej będą wykorzystywać resztówki w celach kulturalno-oświatowych, zdrowotnych lub społeczno-wychowawczych (art. 2 ust. 1). Przedstawiona charakterystyka resztówek pozwala bez wątpienia twierdzić, że w ich skład wchodziły części mieszkalno-reprezentacyjne majątków (zespoły dworsko-parkowe itp.). Skoro władze państwowe mogły przenieść własność takiej resztówki na spółdzielnię Samopomocy Chłopskiej, to musiała ona już wcześniej stanowić własność Skarbu Państwa, który nabył ją – wraz z pozostałą częścią majątku – na podstawie przepisów o przeprowadzeniu reformy rolnej.

Sięgnąć również należy do przepisów ustawy z dnia 20 marca 1950 r. o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego[26]. Ustawa zakładała nacjonalizację wszystkich nieruchomości ziemskich związków wyznaniowych, jednakże art. 2 ust. 2 stanowił, że właściwy minister wyłączy spod przejęcia „miejsca, przeznaczone do wykonywania kultu religijnego, jak również budynki mieszkalne, stanowiące siedzibę klasztorów, kurii biskupich i arcybiskupich konsystorzy i zarządów innych związków wyznaniowych – choćby budynki te lub miejsca stanowiły część nieruchomości, podlegających przejęciu na własność Państwa”. Skoro omawiana ustawa pozostawała w bezpośrednim związku z dekretem PKWN[27], który nie przewidywał podobnych wyłączeń, to należy przyjąć, że na cele reformy rolnej przejmowane były także siedziby ziemiańskie. Przedstawiony wniosek jest uzasadniony także dlatego, że pałace i dwory pełniły rolę zbliżoną do budynków kościelnych i klasztornych wyłączonych spod przejęcia (w obu przypadkach były to zabudowania mieszkalne i reprezentacyjne, nierzadko zabytkowe, stanowiące swego rodzaju centrum, ośrodek nieruchomości ziemskiej).

Przejmowanie nieruchomości ziemskich „wraz z ośrodkami przemysłowymi, z pięknymi często ogrodami owocowymi, stawami rybnymi, itp.” nie budziło wątpliwości ówczesnej doktryny[28]. Wreszcie sami właściciele ziemscy nie podważali przejęcia części mieszkalnych majątków; w latach czterdziestych występowali oni o wyłączenie spod przejęcia nieruchomości lub ich części z wielu różnych przyczyn, badania źródłowe nie doprowadziły jednak do odnalezienia choć jednej sprawy, w której dotychczasowy właściciel domagałby się zwolnienia spod przejęcia dworu czy pałacu[29].

 

IV. Przydatność pałaców na cele reformy rolnej

 

Koronnym argumentem mającym przemawiać za wyłączeniem zespołów dworsko-parkowych spod przejęcia jest brak możliwości wykorzystania ich na cele reformy rolnej. Jak wskazał NSA w uchwale z dnia 5 czerwca 2006 r., przejęciu podlegały nie wszystkie nieruchomości, które mogły być określone jako ziemskie, ale pewna ich grupa, przydatna do realizacji celów reformy rolnej wymienionych w art. 1 ust. 2 dekretu[30]. Nie kwestionując normatywnego charakteru art. 1 ust. 2 dekretu, podkreślić trzeba, że sformułowanych w tym przepisie celów nie można traktować jako dodatkowej przesłanki, od której uzależnione było przejęcie nieruchomości na własność Państwa. Zakres przedmiotowy art. 2 dekretu zamyka się w tym właśnie przepisie, zaś cele reformy rolnej wyrażone w art. 1 odzwierciedlają priorytety prawodawcy w zakresie wykorzystania przejętych majątków i stanowią dyrektywę kierowaną pod adresem władz państwowych, które wykonywały dekret i decydowały o przeznaczeniu poszczególnych nieruchomości. O ile przejęcie nieruchomości było aktem jednorazowym, o tyle przeznaczenie tych nieruchomości na określone cele było czynnością następczą, rozciągniętą w czasie. Wynikało to z konieczności uwzględnienia różnych potrzeb publicznych odbudowującego się kraju i dokonania w tym zakresie uzgodnień pomiędzy resortami i władzami terenowymi różnych szczebli. Przedstawione stanowisko znajduje potwierdzenie w brzmieniu art. 2 ust. 1 dekretu, który stanowi o tym, że określone nieruchomości przechodzą bezzwłocznie, bez żadnego wynagrodzenia, w całości na własność Skarbu Państwa, i jednocześnie przewiduje, że nieruchomości te przeznaczone będą na cele reformy rolnej. Skoro przepis prawa przewiduje natychmiastowe przejście własności na rzecz Skarbu Państwa (czas teraźniejszy) i – w odniesieniu do tego samego przedmiotu – wskazuje, że dopiero później będą one przeznaczone na określone cele (czas przyszły), to trudno bronić tezy, że zdarzenie późniejsze stanowi przesłankę wystąpienia zdarzenia wcześniejszego. Podobny pogląd prezentował R. Budzinowski; jego zdaniem dekret nie sformułował „celów przymusowego przejmowania realizowanych przez odebranie nieruchomości dotychczasowym właścicielom”, a cele wyrażone w art. 1 ust. 2 dekretu są to jedynie „cele realizowane przez nabycie określonych nieruchomości ziemskich na własność państwa”[31].

Niezależnie od powyższego odnieść się trzeba do poglądów judykatury na temat możliwości przeznaczenia zespołów pałacowo-parkowych na określone cele. W orzecznictwie wskazuje się kategorycznie, że części mieszkalne nie nadawały się na cele wybitnie rolnicze, określone w art. 1 ust. 2 lit. a–c dekretu. Z takim poglądem można polemizować. W piśmiennictwie dotyczącym wilanowskiej nieruchomości ziemskiej można odnaleźć dowody na prowadzenie produkcji rolniczej w części pałacowo-parkowej, takiej jak towarowa uprawa kwiatów ciętych, doniczkowych, warzyw i ich rozsad, dzierżawa jeziora na rybołówstwo dzikie, sprzedaż lodu z jeziora czy wypas bydła pracowników pałacowych i parkowych[32]. Jakkolwiek uwagi te dotyczą tylko jednej nieruchomości i nie mogą być rozciągane na wszystkie zespoły pałacowo-parkowe, to można pokusić się o stwierdzenie, że skoro w parku wilanowskim prowadzono taką działalność, to produkcja rolnicza tym bardziej musiała być prowadzona w mniej znamienitych rezydencjach.

W orzecznictwie eksponowany jest również pogląd, jakoby pałace i dwory nie nadawały się na cele reformy rolnej zakreślone szeroko w art. 1 ust. 2 lit. d–e, ponieważ „mowa jest tam o zarezerwowaniu »odpowiednich terenów« na realizację określonych celów, a nie o zarezerwowaniu odpowiednich obiektów”. Rozróżnienie na tereny (niezabudowane części powierzchni ziemi) i obiekty nie znajduje jednak oparcia normatywnego w przepisach dekretu PKWN[33] i wydaje się zabiegiem sztucznym. W języku polskim słowo „teren” używane jest na określenie części powierzchni ziemi, niezależnie od tego, czy wzniesiono na niej budynki. Wreszcie „obiekty” (budynki) nie są zawieszone w próżni, lecz jako część składowa „terenów” (gruntów) dzielą ich los prawny, a jeśli grunt wchodzi w skład nieruchomości, która spełnia przesłanki z art. 2 ust. 1 dekretu, to przechodzi on wraz z budynkami na własność Państwa.

 

V. Dylematy wykładni historycznej

 

Powyższa analiza prowadzi do wniosku, że nie ma żadnych podstaw normatywnych, aby wyłączać spod przejęcia mieszkalne części majątków[34]. Autor jest świadomy, że takie stanowisko stoi w sprzeczności ze współczesnym orzecznictwem sądowoadministracyjnym, które przyjmuje powszechnie, że pałace i dwory nie mogły podlegać przejęciu na cele reformy rolnej. U podstaw zajmowanego przez sądy stanowiska leży przekonanie o konieczności ścisłej interpretacji przepisów, które wprowadziły rewolucyjne ograniczenia prawa własności, oraz niedopuszczalności uwzględniania celów politycznych ówczesnych władz[35]. Wola historycznego prawodawcy, jak wskazuje NSA, nie może być brana pod uwagę przy wykładni przepisów dekretu PKWN[36]. Takie stanowisko sądów zdaje się wypływać z wykładni dynamicznej, która oparta jest na ocenie i wiedzy aktualnego prawodawcy, przypisywanych mu w chwili dokonywania wykładni. Przypisanie prawodawcy określonych celów i wartości opiera się na wartościach określonych w Konstytucji oraz ratyfikowanych umowach międzynarodowych. Z kolei odrzucana przez sądy wykładnia statyczna ma charakter historyczny i utożsamia cel normy z celami rzeczywistego prawodawcy, odtwarzanymi na podstawie wstępów do ustaw, ich uzasadnień oraz dokumentów relacjonujących tok prac legislacyjnych[37].

Zdaniem autora wykładnia dynamiczna może mieć zastosowanie, gdy współcześnie orzeka się w sposób konstytutywny na podstawie dawnych ustaw; w takiej sytuacji na sposób interpretacji przepisów wpływ mają wartości chronione i uznane przez aktualnego prawodawcę, ponieważ to pod rządami obecnej Konstytucji dochodzi do ukształtowania stosunku materialnoprawnego. W przypadku orzekania o prawidłowości przejęcia nieruchomości na cele reformy rolnej sytuacja jest zgoła odmienna, ponieważ wydawane w tych sprawach orzeczenia mają charakter deklaratoryjny. Rozstrzygnięcie sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy w dniu 13 września 1944 r. doszło do przejęcia nieruchomości, a zatem chodzi tu tylko o ocenę zdarzenia prawnego, które nastąpiło w przeszłości, praktycznie w tym samym czasie, w którym norma weszła do obrotu prawnego, i to cele ówczesnego prawodawcy powinny być miarodajne dla dokonywanej wykładni.

Wykładnia dynamiczna także z innej przyczyny nie daje podstaw do ścieśniającej interpretacji dekretu, wyłączającej spod jego postanowień zespoły dworsko-parkowe czy inne części majątków niezwiązane bezpośrednio z produkcją rolną. Jeśli uznać, że przejęcie siedziby właściciela ziemskiego (i tylko jej) jest niezgodne z przepisami dekretu z uwagi na cele aktualnego prawodawcy, to pośrednio prowadzi to do przyznania, że przejęcie gospodarczej części majątku jest zgodne z systemem wartości tego prawodawcy. Taki wniosek byłby niedopuszczalny, wszak przejęcie całej nieruchomości następowało bez odszkodowania, wymaganego przez obecną Konstytucję (a także przez Konstytucję marcową). A zatem za niebezpieczne należy uznać stosowanie wykładni dynamicznej do rewolucyjnych aktów prawnych, wydanych w innym ustroju, z pogwałceniem podstawowych praw człowieka. Jakiegokolwiek rozumienia dekretu by nie przyjąć, jego istota będzie zawsze nie do pogodzenia z celami aktualnego prawodawcy, który nie dopuszcza przymusowego wywłaszczenia bez odszkodowania. Bez wątpienia więc współczesne orzecznictwo w sprawach z zakresu reformy rolnej obarczone jest wadą prezentyzmu[38].

Okoliczności wydania dekretu i sposób jego realizacji budzą i budzić muszą wątpliwości historyków. Nie zmienia to faktu, że PKWN i inne organy funkcjonujące w początkowym okresie Polski Ludowej efektywnie wykonywały władzę państwową, a wydane przez nie akty normatywne były „podstawą rozstrzygnięć indywidualnych, które m.in. ukształtowały strukturę własnościową w obszarze własności rolnej, a także stosunki prawne w innych dziedzinach życia społecznego. Upływ czasu, który z punktu widzenia prawa nie jest zjawiskiem obojętnym, nadał tym stosunkom trwałość i dziś są one podstawą ekonomicznej i społecznej egzystencji znacznej części społeczeństwa polskiego”[39]. Skoro uchwalone wówczas przepisy uznawane są za część porządku prawnego i także współcześnie stanowią podstawę rozstrzygnięć w indywidualnych sprawach[40], to nie mogą być wykładane contra legem w sposób wypaczający treść zawartych w nich norm prawnych. Jak wskazuje B. Zdziennicki, „mechaniczne stosowanie do oceny przeszłości współczesnych zasad i pojęć nie porządkuje sytuacji prawnej, ale często wręcz generuje w niej ostre sprzeczności i napięcia”[41].

 

VI. Podsumowanie

 

Podstawą wszelkich wywodów judykatury w sprawach z zakresu reformy rolnej jest zawężająca definicja nieruchomości ziemskiej, sformułowana przez Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu uchwały z dnia 19 września 1990 r. i poddana krytycznej analizie w początkowej części artykułu. Można stwierdzić, że uchwała stała się swego rodzaju „grzechem pierworodnym” reprywatyzacji, pochodząca z niej definicja jest bowiem przytaczana, często bezrefleksyjnie, w kolejnych orzeczeniach wydanych w sprawach z zakresu reformy rolnej. Nie dezawuując pozycji ustrojowej Trybunału, należy stwierdzić, że wydane przezeń uchwały w sprawie ustalenia powszechnie obowiązującej wykładni przepisów mają dla organów stosujących prawo – po 1997 r. – znaczenie nie tyle z uwagi na autorytet Trybunału, ile ze względu na siłę użytej w tych uchwałach argumentacji prawniczej. W tym kontekście przypomnieć trzeba, że uchwała Trybunału narusza jedną z podstawowych reguł wykładni (zakaz wykładni synonimicznej) i opiera się w zasadzie jedynie na analizie tytułu dekretu i niektórych jego przepisów. Trybunał przyjął współczesną sobie definicję, która łudząco przypomina definicję nieruchomości rolnej wyrażoną w art. 461 Kodeksu cywilnego[42]. Tymczasem wykładnia historycznych aktów wymaga również zbadania źródeł archiwalnych, zachowanego orzecznictwa sądowego, kontekstu polityczno-społeczno-ekonomicznego, odniesień aksjologicznych oraz ewolucji instytucji oraz konstrukcji prawnych[43]. Uchwała Trybunału takich elementów nie zawiera.

Jakkolwiek uznanie, że części pałacowo-parkowe nie podlegały przejęciu, jest swego rodzaju zadośćuczynieniem dla byłych właścicieli i z punktu widzenia moralności może być ocenione pozytywnie, to jednak drogą do tego celu nie może być zawężająca wykładnia przepisów, wbrew ich literalnemu brzmieniu i powszechnej praktyce ich stosowania, niekwestionowanej w okresie przeprowadzenia reformy rolnej. Tego typu zabiegi interpretacyjne naruszają zasadę pewności prawa, skoro jeszcze w latach 90. przejmowanie zespołów pałacowo-parkowych na cele reformy rolnej było aprobowane przez sądy administracyjne[44], a dekadę później – w niezmienionym stanie prawnym – NSA zajął zgoła odmiennie stanowisko w tym zakresie. Ocena tzw. związku funkcjonalnego dokonywana jest na podstawie niejasnych, niemających żadnego oparcia normatywnego, kryteriów, które podlegały znaczącej ewolucji. Orzeczenia sądowoadministracyjne w sprawach z zakresu reformy rolnej obarczone są więc dużą dozą arbitralności. Poza tym uznanie, że dwory nie podlegały przejęciu na cele reformy rolnej, budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady równości wobec prawa. Nie z mocy decyzji ustawodawcy, lecz jedynie na skutek przyjętej linii orzeczniczej, dokonuje się w ten sposób swego rodzaju reprywatyzacja siedzib ziemiańskich, przy nadal nieuregulowanej kwestii zadośćuczynienia dla innych grup poszkodowanych przez władze komunistyczne[45].

Korzystna dla byłych właścicieli linia orzecznicza jest przejawem prymatu interesu indywidualnego nad interesem społecznym. Nie kwestionując zasadności zadośćuczynienia osobom pozbawionym majątku w okresie powojennym, wskazać trzeba, że rozwiązanie tej kwestii należy do ustawodawcy. Drogą do tego celu z pewnością nie jest szukanie przez władzę sądowniczą wątpliwych metod interpretacji dawnych przepisów, służących odwróceniu wywołanych przez nie skutków nacjonalizacyjnych[46]. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf zwróciła uwagę na konieczność zrównoważenia interesów indywidualnych i powszechnych w kontekście reprywatyzacji poprzez koordynację działań władzy sądowniczej i Trybunału Konstytucyjnego oraz „ponowne rozważenie przyjętych linii orzeczniczych”. Przypomniała przy tym, że „żadne normy międzynarodowe nie wprowadzają obowiązku restytuowania dawnych własności, pozostawiając tę kwestię do uznania państwa, a restytucja podważa ciągłość prawa”[47]. Nie znajduje również podstaw odwoływanie się w sprawach rewindykacyjnych do „świętej własności prywatnej”, funkcjonującej rzekomo w prawie rzymskim. W piśmiennictwie wskazuje się, że w rzeczywistości własność rzymska podlegała wielu ograniczeniom i nie miała w sobie nic z egoizmu czy indywidualizmu, jakie dziś przypisuje się tej instytucji[48]. Z kolei prof. Ewa Łętowska w jednym z wywiadów na temat reprywatyzacji stwierdziła:

„– Jeśli chcemy naprawić sytuację – a wierzę, że jeszcze możemy – to niezależnie od rozwiązań legislacyjnych, które są polityką, trzeba jednocześnie wziąć się do porządnego stosowania prawa. Po trochu, po kawałku naprawiać praktykę. To później się musi samo poskładać, inaczej nie da rady. Łatwo nie będzie, bo nieraz podniesie się krzyk mediów i adwokatów. Gdyby chociaż sędziowie mieli większe kapelusze... I trochę mniej aksjologicznej niechęci do interesu społecznego jako rzekomego dziedzictwa po komunie (...) Trzeba umieć przeprowadzić wykładnię systemową czy funkcjonalną. One, i tylko one, umożliwiają ocenę prawa jako złożonego mechanizmu, który ma działać, a nie tylko tekstu. Rozmawiamy w tej chwili o błędach prawoznawczych, czyli błędach w posługiwaniu się prawem, rozumienia prawa. Mamy do czynienia z brakami w umiejętności korzystania z wykształcenia (...) Nadeszła fala roszczeń rewindykacyjnych. Jak tego jest tak dużo, to sądy zalane sprawami mówią: »Zmiłujcie się, dajcie nam święty spokój«. I różni usłużni osobnicy, w tym prawnicy, przynoszą gotowca. Sąd już nie analizuje, tylko myśli: »O, mam gotowe uzasadnienie wyroku, kopiuj, wklej«. (...) Pojawia się pokusa: może dla świętego spokoju i spójności w orzecznictwie lepiej przemilczeć? Nie podkładać się? Niestety, sądy tej pokusie ulegają. Bo trudno i trochę przykro jest napisać w uzasadnieniu, że sąd w podobnej sprawie wcześniej nie wykazał się intelektualną inwencją.

– I dlatego tak trudno zmienić orzecznictwo w sprawie reprywatyzacji? Bo to niewielkie środowisko, sędziowie widzą te same twarze, a orzecznictwo jest utarte?

– Tak. Ale jeśli chcą coś zmienić, to muszą napisać...

– A przeciwko sobie mają wielki biznes.

– Muszą umieć o tym zapomnieć i umieć napisać. Bo nad sobą mają coś jeszcze większego: własną odpowiedzialność pod gwiaździstym niebem sprawiedliwości”[49].

Opisany problem, jak ulał, pasuje do spraw z zakresu reformy rolnej, gdzie interpretacja dekretu jest nadzwyczaj korzystna dla byłych właścicieli, mimo licznych wątpliwości, które zostały omówione w niniejszym artykule. Błąd tkwi u źródła, tzn. w definicji pojęcia „nieruchomość ziemska” sformułowanej w 1990 r. przez Trybunał Konstytucyjny. Jak wskazuje była rzecznik praw obywatelskich, w takiej sytuacji uzasadniona jest rewizja dotychczasowej wykładni przepisów, nawet jeśli wiąże się ona z odstąpieniem od utrwalonej linii orzeczniczej.

 

 

[PRZYPISY:]

 

[1] Dz.U. Nr 4, poz. 17; tekst jednolity opublikowany w Dz.U. 1945, Nr 3, poz. 13, ze zm. Ilekroć w dalszej części pracy będzie mowa o „dekrecie” lub „dekrecie PKWN” bez bliższego określenia, należy przez to rozumieć dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej.

[2] J. Selwa, A. Stelmachowski, Prawo rolne, Warszawa 1970, s. 65.

[3] Sposób przejścia nieruchomości na własność Państwa w oparciu o dekret budził wątpliwości, przyjmuje się jednak, że zdarzenie to nastąpiło z mocy prawa. Na terytorium przedwojennej Polski (na zachód od linii Curzona) do przejęcia doszło w dacie wejścia w życie dekretu, tj. 13 września 1944 r. Tak SN w uchwale z dnia 17 lutego 2011 r., III CZP 121/10, OSNC 2011, Nr 10, poz. 109. Moc obowiązującą dekretu PKWN rozciągnięto na byłe Wolne Miasto Gdańsk w dniu 7 kwietnia 1945 r., na podstawie dekretu z dnia 30 marca 1945 r. o utworzeniu województwa gdańskiego (Dz.U. Nr 11, poz. 57), a na Ziemie Odzyskane – w dniu 27 listopada 1945 r., na podstawie dekretu z dnia 13 listopada 1945 r. o zarządzie Ziem Odzyskanych (Dz.U. Nr 51, poz. 295).

[4] Z. Landau, W. Roszkowski, Polityka gospodarcza II RP i PRL, Warszawa 1995, s. 96–97, 229.

[5] W 3/89, OTK 1990, Nr 1, poz. 26, Dz.U. 1990, Nr 66, poz. 396. Uchwała dotyczyła ustalenia, czy zakresem przedmiotowym art. 2 ust. 1 lit. e dekretu objęte były nieruchomości ziemskie lub ich części, które przed dniem 1 września 1939 r. zostały rozparcelowane z przeznaczeniem na działki budowlane po uprzednim zatwierdzeniu projektu parcelacji przez właściwy organ administracji państwowej Rzeczypospolitej Polskiej. Uchwała została wydana w ramach kompetencji Trybunału do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Straciła ona moc powszechnie obowiązującą na podstawie art. 239 ust. 3 Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r.

[6] I OPS 2/06, ONSAiWSA 2006, Nr 5, poz. 123, LEX nr 193652.

[7] Były to wyroki z dnia 22 grudnia 2006 r., IV SA/Wa 2076/06, LEX nr 334731, z dnia 24 stycznia 2007 r., IV SA/Wa 1923/06, LEX nr 307031, z dnia 2 sierpnia 2007 r., IV SA/Wa 843/07, LEX nr 364657, z dnia 23 października 2007 r., IV SA/Wa 1213/07, LEX nr 368415, z dnia 20 listopada 2007 r., IV SA/Wa 1981/07, LEX nr 445205, z dnia 27 marca 2008 r., IV SA/Wa 78/08, LEX nr 485588, z dnia 30 maja 2008 r., IV SA/Wa 575/08, LEX nr 510348.

[8] Wyjątek stanowi wyrok NSA z dnia 1 października 2014 r., I OSK 1722/13, w którym przyjęto szersze rozumienie nieruchomości ziemskiej, wskazując, że na podstawie dekretu przejęciu podlegały także zabudowania, w tym pałace. Wyrok ten został jednakże uchylony na skutek wznowienia postępowania wyrokiem NSA z dnia 14 kwietnia 2015 r., I OSK 3179/14 (oba wyroki dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych – http://orzeczenia.nsa.gov.pl).

[9] Na temat ewolucji orzecznictwa w tym zakresie obszernie K. Dobrzeniecki, M. Romanowski, Reprywatyzacja. Problemy tworzenia i stosowania prawa, Warszawa 2015, s. 129–189. Najważniejsze tezy dotyczące „związku funkcjonalnego” dość syntetycznie zostały ujęte w wyroku WSA w Warszawie z dnia 11 marca 2011 r., IV SA/Wa 174/11, LEX nr 995497. Wskazano tam, że rezydencje ziemiańskie z reguły nie pozostawały w „związku funkcjonalnym” z częścią gospodarczą, co było specyfiką rozplanowania zabudowy na ziemiach polskich – dwory i pałace stanowiły integralną część parku, nie były związane z produkcją rolną, były dla produkcji rolnej zbędne. O „związku funkcjonalnym” rezydencji z gospodarstwem rolnym nie mogą decydować powiązania podmiotowe, finansowe i terytorialne, brak wyodrębnienia prawnego części rezydencjalnej, nieoddzielenie ogrodzeniem ze wszystkich stron, źródła dochodów właściciela, zamieszkiwanie właściciela na terenie nieruchomości ziemskiej ani korzystanie przez właścicieli z dóbr w postaci żywności czy środków finansowych wytwarzanych przez majątek ziemski. W powyższym wyroku Sąd wskazał, że kluczowe mogłoby być jedynie ustalenie, iż w części mieszkalnej budynku znajdował się także np. kantor czy biuro, z którego wykonywany był stały zarząd doraźnymi pracami wykonywanymi w części gospodarczej (znajdowały się tam księgi rachunkowe, dokonywano bieżących płatności pracownikom i dostawcom itp.). Funkcjonalne architektoniczne dostosowanie części rezydencjalnej do zarządzania pracami rolnymi, przy nieistnieniu na terenie majątku ziemskiego innego tego rodzaju miejsca prowadziłoby do wniosku, iż część rezydencjalna jest „funkcjonalnie związana” z majątkiem ziemskim w takim znaczeniu, iż nie może on bez niej prawidłowo funkcjonować.

[10] T. Kulicki, Pojęcie nieruchomości ziemskiej w rozumieniu dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej, „Kwartalnik Prawa Prywatnego” 2016, Nr 3, s. 565–589.

[11] Dz.U. Nr 73, poz. 428, ze zm. Wymienione rozporządzenie obowiązywało do 1957 r. Przepisy wykonawcze zostały opublikowane w „Monitorze Polskim” Nr 206 z 1919 r. Za koniecznością uwzględnienia definicji pochodzącej z 1919 r. opowiada się A. Lichorowicz, Glosa do postanowienia TK z 28 listopada 2001 r. (SK 5/01), „Przegląd Sejmowy” 2002, Nr 2, s. 132; idem, Pojęcie nieruchomości ziemskiej w orzecznictwie TK i NSA, [w:] Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, red. L. Ogiegło, W. Popiołek, M. Szpunar, Kraków 2005, s. 1087–1088; idem, Glosa do wyroku NSA z dnia 24 czerwca 2015 r., I OSK 2440/13, „Przegląd Prawa Rolnego” 2015, Nr 2. Podobnie Ł. Bielecki, Nacjonalizacja nieruchomości ziemskich na obszarze południowo-wschodniego pogranicza Polski (część I), „Rejent” 2007, Nr 5, s. 16, 26, a także M. Kaliński, Glosa do wyroku NSA z dnia 24 czerwca 2015 r., I OSK 2440/13, „Monitor Prawniczy” 2016, Nr 2.

[12] Dz.U. Nr 17, poz. 96.

[13] Dz.U. Nr 49, poz. 279.

[14] A. Ochanowicz, Glosa do wyroku SN z dnia 21 marca 1947 r., C.II.38/47, „Państwo i Prawo” 1948, Nr 3, s. 170–171.

[15] M. Kłusek, Nieruchomości ziemskie i ich właściciele w postępowaniach administracyjnych z lat 1944–1950 wywołanych realizacją dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej, Kraków 2014, s. 19–33. Ówczesne rozważania urzędników oparte były na rzetelnej analizie przepisów, a ich wnioski nie mogą być uznane za odpowiedź na zapotrzebowanie władz komunistycznych zmierzających do nacjonalizacji jak największej liczby nieruchomości; przeciwnie – w literaturze apologetycznej wobec reformy rolnej wyraża się krytykę aparatu urzędniczego jako czynnika „reakcyjnego”, przychylnego „obszarnikom”, który hamuje rewolucyjne przekształcenia na polskiej wsi. Zob. W. Góra, Reforma rolna PKWN, Warszawa 1969, s. 106, 206; H. Słabek, Dzieje polskiej reformy rolnej 1944–1948, Warszawa 1972, s. 114–116.

[16] Przeszkodą dla takiej interpretacji nie jest pierwotne brzmienie art. 2 dekretu, w którym mowa była wyłącznie o „nieruchomościach ziemskich o charakterze rolniczym”. Zdaniem autora skuteczna – i relewantna dla oceny zakresu przedmiotowego dekretu – jest nowelizacja ze stycznia 1945 r., polegająca na skreśleniu słów „o charakterze rolniczym”. Zob. T. Kulicki, Pojęcie nieruchomości ziemskiej, s. 584–585. Skuteczność nowelizacji – wbrew dotychczasowej linii orzeczniczej – zdaje się uznawać WSA w Warszawie w (nieprawomocnym) wyroku z dnia 6 kwietnia 2016 r., I SA/Wa 1568/15 (dostępny w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych – http://orzeczenia.nsa.gov.pl).

[17] Tj. dekret z dnia 24 sierpnia 1945 r. o wpisywaniu do ksiąg hipotecznych (gruntowych) prawa własności nieruchomości przejętych na cele reformy rolnej (Dz.U. Nr 34, poz. 204), zastąpiony przez (obowiązujący do dziś) dekret z dnia 8 sierpnia 1946 r. o wpisywaniu w księgach hipotecznych (gruntowych) prawa własności nieruchomości przejętych na cele reformy rolnej (Dz.U. Nr 39, poz. 233, ze zm.).

[18] Podobnie w wyroku WSA w Warszawie z dnia 20 listopada 2007 r., IV SA/Wa 1981/07, LEX nr 445205 (uchylony).

[19] Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 1 marca 1945 r. w sprawie wykonania dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej (Dz.U. Nr 10, poz. 51).

[20] Zob. wyrok NSA z dnia 3 czerwca 2009 r., I OSK 824/08, LEX nr 563298.

[21] Podobnie A. Ochanowicz, Glosa, s. 170. Rozważania autora dotyczyły przejęcia inwentarza. Oceniając wzajemny stosunek art. 2 i art. 6 dekretu, stwierdził on, że nie można przyjąć, iż przejęciu podlega jedynie grunt, a inwentarz tylko zarządowi.

[22] Wyrok NSA z dnia 1 grudnia 1995 r., II SA 1499/94; LEX nr 24099; wyrok NSA z dnia 23 czerwca 2009 r., I OSK 926/08, LEX nr 563309.

[23] Dz.U. Nr 44, poz. 251.

[24] Wyrok NSA z dnia 23 czerwca 2009 r., I OSK 926/08, LEX nr 563309.

[25] Dz.U. Nr 27, poz. 162.

[26] Dz.U. Nr 9, poz. 87.

[27] Przypomnieć trzeba, że dekret z dnia 6 września 1944 r. nie dotyczył nieruchomości związków wyznaniowych, wskazując w art. 2 ust. 1, że kwestia ta zostanie uregulowana odrębnie. Realizacją tej zapowiedzi było wydanie omawianej ustawy z dnia 20 marca 1950 r., której preambuła zawierała nawiązanie do dekretu PKWN. O potrzebie jednakowego rozumienia pojęcia „nieruchomość ziemska” na gruncie obu aktów prawnych S. Fruba, Pojęcie nieruchomości ziemskiej na gruncie dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej, „Kwartalnik Prawa Publicznego” 2012, Nr 2, s. 21.

[28] S. Gołębiewski, Polityka agrarna doby obecnej w świetle wydanych dekretów, „Państwo i Prawo” 5-6/1946, s. 44.

[29] M. Kłusek, Nieruchomości ziemskie, s. 70.

[30] Do celów reformy rolnej prawodawca zaliczył: „a) upełnorolnienie istniejących gospodarstw karłowatych, małorolnych i średniorolnych, b) tworzenie nowych samodzielnych gospodarstw rolnych dla bezrolnych, robotników i pracowników rolnych oraz drobnych dzierżawców, c) tworzenie w pobliżu miast i ośrodków przemysłowych gospodarstw dla produkcji ogrodniczo-warzywniczej, d) zarezerwowanie odpowiednich terenów dla szkół oraz poddanych zarządowi państwowemu lub samorządowemu ośrodków dla podniesienia kultury rolnej, wytwórczości nasiennej, hodowlanej oraz przemysłu rolnego, e) zarezerwowanie odpowiednich terenów pod rozbudowę miast, kolonii mieszkaniowych i ogródków działkowych oraz terenów na potrzeby wojskowe, komunikacji publicznej lub melioracji”.

[31] R. Budzinowski, Przymusowe przejmowanie nieruchomości rolnych, Warszawa–Poznań 1985, s. 84.

[32] M. Kłusek, Gospodarka rolna w zespole pałacowo-parkowym w Wilanowie do 1945 r. w świetle dokumentów kasowych, „Krakowskie Studia Małopolskie” 2011, Nr 16, s. 301–311.

[33] Inaczej niż w przepisach ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. 2012, poz. 1356). Art. 14 ust. 1 ustawy, wskazując miejsca, w których zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych, używa sformułowań „na terenie” (np. na terenie szkół) i „w obiektach” (np. w obiektach komunikacji publicznej). Zob. wyrok NSA z dnia 10 października 2006 r., II GSK 155/06, LEX nr 276699.

[34] Podobnie S. Fruba, który wskazywał, że zabudowa mieszkaniowa osób utrzymujących się z działalności rolniczej, jako „wpisująca się w tradycyjny obraz wsi”, mieści się w pojęciu nieruchomości ziemskiej. Por. S. Fruba, Pojęcie, s. 28.

[35] Wyrok NSA z dnia 5 czerwca 2008 r., I OSK 823/07, LEX nr 498360.

[36] Wyrok NSA z dnia 25 maja 2009 r., I OSK 421/08, LEX nr 574650.

[37] Z. Radwański, A. Olejniczak, Prawo cywilne – część ogólna, Warszawa 2011, s. 69.

[38] Prezentyzm to sposób interpretacji historii polegający na przenoszeniu problemów i zjawisk właściwych współczesności na przeszłość (Słownik języka polskiego PWN; http://sjp.pwn.pl/szukaj/prezentyzm.html).

[39] Postanowienie TK z dnia 28 listopada 2001 r., SK 5/01, LEX nr 50269.

[40] Aktem prawnym Polski lubelskiej, stosowanym do dziś, jest dekret z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego (Dz.U. 1946, Nr 69, poz. 377). W 2011 r. Instytut Pamięci Narodowej – Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie podjęła śledztwo w sprawie popełnienia w obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau przestępstw z art. 1 pkt 1 dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. Jest znamienne, że Instytut, powołany m.in. do ścigania zbrodni komunistycznych, sam orzeka na podstawie przepisów uchwalonych przez władze komunistyczne, i to w początkowym okresie działalności tych władz, kiedy ich legitymizacja i sposób działania budziły najwięcej kontrowersji.

[41] Zdanie odrębne sędziego TK Bohdana Zdziennickiego do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 maja 2008 r., sygn. akt SK 14/06, LEX nr 433975. Postanowienie dotyczyło przywileju brzegowego połowu ryb w wodach jeziora Wigry na podstawie ukazu carskiego z dnia 2 marca (19 lutego) 1864 r. o urządzeniu włościan (Dziennik Praw nr 187, tom 62, Warszawa 1864).

[42] Przepis art. 461 został wprowadzony do Kodeksu cywilnego w dniu 1 października 1990 r., tj. kilka dni po wydaniu przedmiotowej uchwały, na podstawie art. 1 pkt 11 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 55, poz. 321). Na tę koincydencję zwraca uwagę S. Fruba, Pojęcie, s. 25.

[43] R. Jastrzębski, Wykładnia historyczna we współczesnej judykaturze, „Przegląd Sądowy” 2010, Nr 1, s. 111.

[44] Wyroki NSA z dnia 5 października 1998 r., IV SA 1658/96, LEX nr 45898, oraz z dnia 6 września 1999 r., IV SA 1146/97, LEX nr 48631.

[45] Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny, „punktowe” rekompensaty strat doznanych w okresie komunistycznym „w sposób nieunikniony rodzą problem zachowania równości w ramach klasy podmiotów dotkniętych różnymi formami nacjonalizacji. (…) w każdym przypadku rekompensaty są realizowane na koszt całego społeczeństwa. Obciążając aktualny budżet, czy to państwa czy samorządu, w sposób nieunikniony ograniczają możliwości zaspokajania potrzeb zbiorowych społeczeństwa, czyli ogółu obywateli”. Zob. postanowienie TK z dnia 28 października 2015 r., P 6/13, OTK ZU Nr 9A/2015, poz. 161.

[46] Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego szkody poniesione przez osoby poszkodowane w procesie powojennej nacjonalizacji powinny być zasadniczo naprawione ustawą reprywatyzacyjną. Przemawiają za tym doniosłe konstytucyjnie wartości, w tym „przede wszystkim zasada sprawiedliwości społecznej, która – wobec braku aktu generalnego przewidującego zadośćuczynienie majątkowe wszystkim poszkodowanym w tamtym okresie – nakazuje zachowanie pewnej powściągliwości podczas określania rekompensaty tym spośród nich, którzy odzyskują mienie w drodze indywidualnych postępowań administracyjnych i sądowych”. Zob. wyrok TK z dnia 24 kwietnia 2014 r., SK 56/12, OTK ZU Nr 4A/2014, poz. 42.

[47] M. Jałoszewski, W. Paś, Prawo własności to żadne sacrum, „Gazeta Wyborcza” z 13 kwietnia 2015 r.

[48] W. Wołodkiewicz, Czy święta własność prywatna w prawie rzymskim?, „Palestra” 2015, Nr 3–4, s. 227. O sakralizacji własności prywatnej jako psychologicznym zabiegu uszlachetniającym roszczenia reprywatyzacyjne E. Łętowska, Orzecznictwo sądowe jako instrument reprywatyzacji zdekoncentrowanej, [w:] Studia i analizy Sądu Najwyższego. Materiały naukowe, t. III: Reprywatyzacja w orzecznictwie sądów, red. M. Pilich, Warszawa 2016, s. 89–92.

[49] Własność nie jest święta (wywiad z prof. E. Łętowską), „Gazeta Wyborcza” z 14 lutego 2015 r.

 



 

Copyrights © 2016 - PALESTRA