Obrońcy w sprawach o przestępstwo zgwałcenia w świetle wyników badań empirycznych

Maciej Bocheński, adwokat (Kraków)
e.Palestra 2016, poz. 24/A
A+ A-
 

e.Palestra, 2016, poz. 24/A

[data publikacji: 15.12.2016]

 

 

Maciej Bocheński*

 

Obrońcy w sprawach o przestępstwo zgwałcenia w świetle wyników badań empirycznych

 

Stwierdzenie, że w praktyce obrończej zdarzają się sprawy mniej lub bardziej skomplikowane oraz zróżnicowane pod względem złożoności stanu faktycznego i kwestii prawnych, jest truizmem dla każdego adwokata, który w swojej praktyce zawodowej podejmuje się obron w postępowaniach karnych. Wydaje się jednak, że można wyróżnić taki rodzaj spraw, które per se stanowią wyzwanie dla adwokata-obrońcy – nie tylko ze względu na konieczność przygotowania merytorycznej strategii obrony, ale również przez wzgląd na szczególną potrzebę dochowania wierności zasadom etyki i godności wykonywania zawodu. Do takich spraw (wymagających szczególnego profesjonalizmu) można z pewnością zaliczyć m.in. sprawy o przestępstwa z art. 197 k.k. (tj. zgwałcenie).

Przestępstwo zgwałcenia jest typem czynu zabronionego określonym w art. 197 ustawy z dnia 6.06.1997 r. Kodeks karny (Dz.U. 1997, nr 88, poz. 553, z późn. zm.). Obecne brzmienie tego przepisu jest wynikiem nowelizacji przepisu art. 197 k.k. dokonanej ustawą z dnia 5.11.2009 r. (Dz.U. 2009, nr 206, poz. 1589) zmieniającą Kodeks karny z dniem 8.06.2010 r. Wspomniana nowelizacja przyniosła wprowadzenie do Kodeksu karnego dwóch nowych typów kwalifikowanych zgwałcenia: tzw. zgwałcenia pedofilskiego (art. 197 § 3 pkt 2 k.k.) oraz zgwałcenia kazirodczego (art. 197 § 3 pkt 3 k.k.)[1]. Pozostałymi typami kwalifikowanymi zgwałcenia – istniejącymi wszakże również przed omawianą nowelizacją – są tzw. zgwałcenie zbiorowe (wspólnie z inną osobą, art. 197 § 3 pkt 1 k.k.) oraz zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem (art. 197 § 4 k.k.).

Szczegółowa analiza znamion omawianego przestępstwa przekracza ramy przedmiotowe niniejszego artykułu, stąd też zasadne jest odesłanie czytelnika do obszernej literatury w tej materii[2], natomiast należy wskazać, iż w doktrynie prawa karnego wyróżnia się niewypowiedziane wprost w przepisie znamię omawianego typu czynu zabronionego, jakim jest brak zgody pokrzywdzonego na podjęcie aktywności seksualnej. Jest konstatacją tyleż istotną, co oczywistą, że przyzwolenie (wyrażenie zgody) na obcowanie płciowe lub inną czynność seksualną wyklucza kryminalną bezprawność zachowania opisanego w art. 197 k.k.[3] Warto w tym miejscu podkreślić, że brak zgody musi istnieć w chwili czynu[4] i – co do zasady – powinien być w jakiś sposób zwerbalizowany lub chociaż uzewnętrzniony[5].

Nie powinno zatem budzić zdziwienia, że z punktu widzenia taktyki obrończej, w wielu układach sytuacyjnych, byłoby wielce pożądane wykazanie w toku procesu, iż osoba pokrzywdzona w istocie wyraziła zgodę na aktywność seksualną, a w konsekwencji o realizacji znamion typu czynu zabronionego nie może być mowy. Nie sposób zaprzeczyć, że dążenie obrońcy do ustalenia okoliczności zdarzenia (szczególnie w sytuacji poinformowania adwokata przez klienta, że aktywność seksualna odbywała się za obopólną zgodą) oraz ewentualnego wykazania dekompletacji znamion stanowi emanację prawa do obrony zagwarantowanego w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP[6] oraz w art. 6 Kodeksu postępowania karnego[7], a także realizację obowiązku adwokata-obrońcy podejmowania czynności procesowych na korzyść klienta i ochrony jego interesów w toczącym się postępowaniu (art. 86 § 1 k.p.k.[8] oraz § 6 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu – Kodeksu Etyki Adwokackiej[9]).

Z drugiej strony nie można zapomnieć, że na adwokacie-obrońcy ciążą także obowiązki wobec innych niż jego klient uczestników postępowania. Warto wspomnieć choćby o zasadzie wyrażonej w § 17 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, który stanowi, że Adwokat, mając zagwarantowaną przy wykonywaniu czynności zawodowych wolność słowa, powinien zachować umiar, współmierność i oględność w wypowiedziach, zarówno wobec sądu i organów państwowych, jak wobec dziennikarzy i przedstawicieli mediów, tak aby nie uchybić zasadzie godności zawodu. Z tej zasady wyprowadza się obowiązek poszanowania godności wszystkich uczestników procesu, w tym także świadków i pokrzywdzonych[10].

W piśmiennictwie zwraca się w ostatnich latach uwagę, iż w sprawach o zgwałcenie sądy (i inne organy wymiaru sprawiedliwości) podejmują starania, aby postępowanie było dla ofiary możliwie jak najmniej dotkliwe[11]. W Stanach Zjednoczonych, ojczyźnie współczesnej wiktymologii, już w latach 70. XX w. zwrócono uwagę na konieczność odpowiedniego podejścia agend państwowych do ofiar tak szczególnych przestępstw, jakimi są zgwałcenia. Z niepokojem odnotowano bowiem opinie ofiar, iż ich doświadczenia z kontaktów z policją, prokuraturą czy sądami były nierzadko bardziej stresujące i traumatyczne niż samo zgwałcenie. M.D. Pugh przeprowadził badania dotyczące tego, jak informacje o kondycji moralnej i przeszłych doświadczeniach seksualnych ofiary wpływały na orzekanie o winie/niewinności sprawcy przez ławę przysięgłych[12]. Wyniki tych badań wykazały pewną tendencję do łagodniejszego traktowania sprawcy, w sytuacji, gdy ujawnione zostały okoliczności dotyczące „złego prowadzenia” się ofiary lub jej bogatych doświadczeń seksualnych[13]. Wyniki tych badań prowadzą do wniosku, iż wszelkie okoliczności dotyczące ewentualnej przeszłości ofiary muszą być traktowane, w wypadku ich brania pod uwagę, z największą ostrożnością. Jest to konieczne dla uniknięcia stygmatyzacji i uprzedzeń, których efektem może być stanowisko, w myśl którego odmówi się prostytutce lub kobiecie o licznych doświadczeniach seksualnych prawa do stawiania wiarygodnych zarzutów, oskarżeń czy doniesień w sprawach o zgwałcenie, ze względu na jej przeszłość lub „kondycję” moralną[14]. Należy jednocześnie zaznaczyć, iż coraz częściej, co podkreśla autor przywołanych wyżej badań, zakazuje się dowodów na „prowadzenie się” ofiar[15]. Na skutek takich doniesień badawczych, szczególnie sądy w USA rozpoczęły praktykę niezwykle delikatnego, indywidualnego podejścia do ofiar zgwałceń. Sędziowie przestali traktować pokrzywdzone osoby wyłącznie instrumentalnie, jako osobowe źródło dowodów, ale zwrócili uwagę na ich tragiczne doświadczenia i czynili starania, aby postępowaniem sądowym tych traumatycznych przeżyć dodatkowo nie potęgować[16].

Podobnie nowsze badania (przeprowadzone z kolei w angielskich sądach) wskazują, iż w ocenie samych ofiar zgwałceń działania sądów i prokuratorów są przepełnione zrozumieniem i empatią, nie przyczyniają się w konsekwencji do powstawania zjawiska wtórnej wiktymizacji w procesie wymiaru sprawiedliwości[17]. Tym niemniej zauważyć należy także inny wniosek płynący z tych samych badań. O ile bowiem instytucje państwowe w postępowaniu karnym nie przyczyniają się do wtórnej wiktymizacji ofiary, to tego samego często nie można powiedzieć o obrońcach oskarżonych, którzy w czasie tzw. cross-examination (przesłuchanie w „krzyżowym ogniu pytań”), działając na rzecz swoich klientów, nierzadko w niezwykle atakujący sposób starają się podać w wątpliwość wersję wydarzeń przedstawioną przez ofiarę, jej prawdomówność, a czasem również moralność i sposób „prowadzenia się”[18]. Wydaje się, iż także w Polsce, mimo pewnych różnic w stosunku do systemu common law, szczególnie w realiach kontradyktoryjnej fazy jurysdykcyjnej procesu karnego, istnieje możliwość pogłębiania w procesie wymiaru sprawiedliwości traumy płynącej dla ofiary z samego doświadczenia zgwałcenia[19]. W takich okolicznościach osoba pokrzywdzona może doświadczać wiktymizacji wtórnej na skutek konfrontacji jej praw i interesów z prawem oskarżonego do obrony. Prawo to jest bowiem gwarantowane, jak wspomniano, zarówno przez Konstytucję (art. 42 ust. 2), jak i przez Kodeks postępowania karnego (art. 6). Jest oczywiste, że obrońcy będą podejmowali wszelkie działania, aby zapewnić sprawcy przestępstwa jak najkorzystniejsze dla niego zakończenie postępowania. Nie ma zaś wątpliwości, że wyjaśnienie wszelkich okoliczności sprawy oraz ewentualne wzbudzenie pewnych wątpliwości co do nich (lub co do winy oskarżonego), szczególnie w przypadku wykazania zgody na aktywność seksualną w przypadku zarzutów z art. 197 k.k., mieści się właśnie w zadaniach obrońcy, realizującego wymienione prawo oskarżonego do obrony. Nie ulega wobec tego wątpliwości, iż przy zestawieniu prawa oskarżonego do obrony z prawami i godnością pokrzywdzonego mogą pojawiać się trudności z ustaleniem wzajemnej relacji tych praw. W związku z tym problematyczne może być określenie w tym aspekcie granic prawa do obrony, których przekroczenie powoduje naruszenie godności osoby pokrzywdzonej[20].

Z tego względu jest rzeczą szczególnie istotną, aby adwokat podejmował czynności obrończe z zachowaniem zasad uregulowanych m.in. w Zbiorze Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu. Druga część niniejszego artykułu zostanie poświęcona analizie wybranych aspektów postępowania adwokatów-obrońców sprawach o przestępstwo zgwałcenia.

Prezentowane w niniejszym artykule wyniki badań stanowią część projektu badawczego „Formy prawnokarnej reakcji wobec sprawców przestępstw seksualnych w Polsce”, finansowanego z grantu Narodowego Centrum Nauki nr 2013/09/N/HS5/04247. Badania empiryczne prowadzone były metodą badania akt spraw sądowych o przestępstwa z art. 197 k.k. i art. 200 k.k. przy użyciu zaprojektowanego do tego celu kwestionariusza. Zostały one przeprowadzone w wydziałach karnych Sądów Okręgowych i Rejonowych w Katowicach i w Krakowie. Jako kryterium doboru akt do badań przyjęto datę wpływu sprawy z art. 197 k.k. lub art. 200 k.k. do sądu w okresie od 1.01.2006 r. do 31.12.2012 r., przy czym ostatecznie – ze względu na cel i zakres projektu badawczego – brano pod uwagę jedynie sprawy, w których zapadł prawomocny wyrok skazujący za w/w przestępstwa. W niniejszej publikacji zostaną przedstawione wyłącznie wyniki badań dotyczące spraw o przestępstwa z art. 197 k.k. – badane sprawy dotyczyły ogółem 190 zgwałceń popełnionych przez 183 sprawców. Dla porządku trzeba z całą mocą zaakcentować, że w omawianym zakresie prezentowane badania można traktować jedynie jako badania eksploracyjne, a to ze względu na wysoce specyficzny (a podyktowany celem i zakresem realizowanego projektu badawczego) dobór próby badawczej, w której nie zostały uwzględnione sprawy z wyżej wskazanego okresu, w których zapadł wyrok uniewinniający lub w których postępowanie umorzono. Z pewnością uzupełnienie prezentowanych wyników o sposób postępowania obrońców w sprawach zakończonych uniewinnieniem lub umorzeniem, a następnie przeprowadzenie takich badań na reprezentatywnej dla całego kraju próbie stanowiłoby wartościowe – także dla adwokatury – przedsięwzięcie badawcze. Jednak także i takie wyniki (wobec niedostatku innych badań empirycznych w omawianym zakresie), jak prezentowane niżej, pozwalają rzucić światło na omawiane zagadnienie, a także pomagają sprecyzować cząstkowe wnioski i dalsze perspektywy badawcze.

W badanej próbie aż 156 (85%), spośród ogólnej liczby 183, sprawców miało obrońcę. Dane zaprezentowane zostały na wykresie 1. Dla porządku należy wskazać, że w 50 (27% ogólnej liczby oskarżonych) przypadkach był to obrońca z wyboru, natomiast w 106 (58%) – z urzędu.

Jest rzeczą oczywistą, że na strategię postępowania w danej sprawie, podejmowane czynności procesowe, stanowisko oskarżonego w sprawie oraz zapadłe rozstrzygnięcie ma wpływ znaczna liczba czynników i okoliczności, warto jednak przedstawić, jak prezentowała się w badanych sprawach relacja pomiędzy udziałem obrońcy w postępowaniu a przyznaniem się oskarżonego do winy, skorzystaniem z dobrowolnego poddania się karze, surowością orzekanych kar oraz wnoszeniem środków zaskarżenia.

Wśród badanych spraw zdecydowana większość sprawców nie przyznawała się do winy (73,8% ogólnej liczby oskarżonych). Odsetek ten był nieco większy (75,6%) w grupie sprawców korzystających z pomocy obrońcy – w grupie sprawców występujących bez obrońcy nie przyznawało się do winy 63% sprawców. Doświadczenia obrończe podpowiadają jednak, że klient prezentuje adwokatowi swoje przemyślane i ostateczne stanowisko co do zarzucanego mu czynu, a obrońca – którego, nawiasem mówiąc, nie jest to rolą – nie wpływa w żaden (albo w większy) sposób na kształtowanie się tego stanowiska.

 

Tabela 1. Występowanie w sprawie obrońcy a przyznawanie się oskarżonego do winy

 

Oskarżeni przyznający się do winy

Oskarżeni nieprzyznający się do winy

Ogółem

 

l.b.

%

l.b.

%

l.b.

%

Oskarżeni występujący z obrońcą

38

24,4%

118

75,6%

156

100%

Oskarżeni występujący bez obrońcy

10

37,0%

17

63,0%

27

100%

Ogółem

48

26,2%

135

73,8%

183

100%

Chi² = 1,912; df = 1; p<0,2 (p=0,16674126)

 

Dane zawarte w powyższej tabeli wskazują – w świetle wyników testu Chi² - na  relatywnie niewielki poziom istotności statystycznej zależności omawianej w tabeli. Dla wyjaśnienia godzi się w tym miejscu wskazać, że pod powyższą tabelą, jak i w kolejnych podany jest wynik testu Chi², tj. testu istotności statystycznej poszczególnych zależności. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że im mniejsze „p” tym większe prawdopodobieństwo, że wyniki zobrazowane w tabeli nie są dziełem przypadku, ale odzwierciedleniem rzeczywistej zależności.

 

Tabela 2. Występowanie w sprawie obrońcy a dobrowolne poddawanie się przez oskarżonego karze

 

Oskarżeni dobrowolnie poddający się karze

Oskarżeni niepoddający się dobrowolnie karze

Ogółem

 

l.b.

%

l.b.

%

l.b.

%

Oskarżeni występujący z obrońcą

18

11,5%

138

88,5%

156

100%

Oskarżeni występujący bez obrońcy

10

37,0%

17

63,0%

27

100%

Ogółem

28

15,3%

155

84,7%

183

100%

Chi² = 11,547; df = 1; p<0,0001 (p=0,00067859)

 

O ile zatem w przypadku przyznawania się do winy trudno mówić o jakiejś szczególnej zależności, to zaprezentowane wyżej dane wskazują, że oskarżeni występujący bez obrońcy istotnie częściej (co wydaje się być zaskakujące) dobrowolnie poddawali się karze, w stosunku do grupy oskarżonych korzystających z pomocy obrońcy. O przyczynach takiego stanu rzeczy na podstawie zgromadzonych danych (bez przeprowadzenia pogłębionych badań, obejmujących m.in. wywiady indywidualne) nader trudno jest mówić, natomiast wśród możliwych hipotez dopuścić należy także i tę, że w sprawach, w których obrońca występował, warunki proponowane przez organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości w ramach tzw. „DePeKu” nie były zgodne z najlepiej pojętym interesem klienta. Jak jednak wspomniano, dla wyciągania jakichkolwiek mocniejszych wniosków należałoby dysponować znacznie szerszym zakresem danych, a i analizy statystyczne musiałyby być odpowiednio bardziej zaawansowane (np. regresja wielu zmiennych).

 

 

Tabela 3. Występowanie w sprawie obrońcy a wnoszenie środków zaskarżenia

 

Oskarżeni wnoszący apelację

Oskarżeni niewnoszący apelacji

Ogółem

 

l.b.

%

l.b.

%

l.b.

%

Oskarżeni występujący z obrońcą

119

76,3%

37

23,7%

156

100%

Oskarżeni występujący bez obrońcy

0

0%

27

100%

27

100%

Ogółem

119

65%

64

35%

183

100%

 

            Do niezwykle interesujących wniosków prowadzić może analiza danych dotyczących występowania w sprawie obrońcy i wnoszenia apelacji od wydanego orzeczenia. O ile wśród oskarżonych korzystających z profesjonalnej reprezentacji ponad ¾ wniosło apelację, o tyle środka zaskarżenia nie wniósł żaden spośród oskarżonych działających samodzielnie. Wydaje się prawdopodobne, że profesjonalny obrońca łatwiej dostrzeże pewne uchybienia w orzeczeniu sądu I instancji niż działający osobiście podsądny. Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć, że wśród osób reprezentowanych przez obrońcę znaczny jest odsetek osób nieprzyznających się do winy i niekorzystających z dobrowolnego poddania się karze. Konsekwencją takiego stanowiska procesowego (polegającego na zdecydowanym i konsekwentnym kwestionowaniu stawianych zarzutów) jest również najczęściej wniesienie środka zaskarżenia od skazującego orzeczenia sądu I instancji.

            Analizując z kolei rodzaj i wysokość kar, na jakie zostali w badanej próbie skazani oskarżeni, wyodrębniono dwie grupy oskarżonych korzystających z pomocy obrońcy: z wyboru i z urzędu. Jak zobrazowano w tabeli 4, największy odsetek sprawców, wobec których sądy ostatecznie skorzystały z dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności, odnotowano wśród oskarżonych korzystających z pomocy obrońcy z wyboru (50% przypadków w tej grupie), najniższy zaś – w grupie podsądnych działających z obrońcą z urzędu (30,2%). Także i w tym przypadku określenie przyczyn takiego stanu rzeczy bez bardziej szczegółowych danych jest utrudnione. Należy dopuścić możliwość, że sprawy, w których oskarżony decyduje się na pomoc obrońcy z wyboru, mają mniejszy ciężar gatunkowy, nie sposób jednak również wykluczyć jednoznacznie hipotezy, że – co daje się czasem słyszeć – obrońca z urzędu „nie przykłada się” do sprawy tak, jak obrońca z wyboru. Trzeba jednak z całą stanowczością podkreślić, że analiza akt badanych spraw prowadzi do wniosku, że pod względem swojej aktywności procesowej adwokaci dokładali staranności, aby – w zgodzie ze standardami etyki i deontologii zawodowej – uzyskać dla klienta (niezależnie od źródła jego pozyskania) relatywnie najbardziej korzystny wyrok. 

 

Tabela 4. Występowanie w sprawie obrońcy a orzeczona kara

 

Skazani na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania

Skazani na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania

Ogółem

 

l.b.

%

l.b.

%

l.b.

%

Oskarżeni występujący z obrońcą z wyboru

25

50%

25

50%

50

100%

Oskarżeni występujący z obrońcą z urzędu

74

69,8%

32

30,2%

106

100%

Oskarżeni występujący bez obrońcy

18

66,7%

9

33,3%

27

100%

Ogółem

117

63,9%

66

36,1%

183

100%

Chi² = 5,886; df = 2; p<0,1 (p=0,05270737)

 

Kolejnym z aspektów, na który warto zwrócić uwagę, jest kwestia wysokości kar pozbawienia wolności (a wyłącznie takie orzekane były w badanych sprawach) i występowania w sprawie obrońcy (z wyboru lub z urzędu). Trzeba wskazać, że zarówno w sprawach, w których oskarżony występował bez obrońcy, jak i wtedy, gdy korzystał z pomocy obrońcy z wyboru zdecydowaną większość kar stanowiła kara pozbawienia wolności w wymiarze do 2 lat (odpowiednio 78% i 64%). Tymczasem w sprawach, w których występował obrońca z urzędu, odsetek ten wynosił jedynie 32%, a wobec aż 45% sprawców została orzeczona kara powyżej 3 lat pozbawienia wolności. Również i w tym wypadku wysuwanie stanowczych twierdzeń o przyczynach takiego stanu rzeczy jest utrudnione, tym niemniej ze wszech miar pożądane byłoby z jednej strony przeprowadzenie pogłębionych badań w tej materii (celem zgromadzenia większej ilości danych), z drugiej natomiast nieustające starania samorządu adwokackiego o zapewnienie najwyższego poziomu i staranności pomocy prawnej udzielanej oskarżonym z urzędu. 

 

Tabela 5. Występowanie w sprawie obrońcy a wysokość orzeczonej kary pozbawienia wolności

 

Orzeczona kara pozbawienia wolności

 

Poniżej 1 roku

Od 1 roku do 2 lat

Od 2 do 3 lat

Powyżej 3 lat

Ogółem

 

l.b.

%

l.b.

%

l.b.

%

l.b.

%

l.b.

%

Oskarżeni występujący z obrońcą z wyboru

3

6%

29

58%

12

24%

6

12%

50

100%

Oskarżeni występujący z obrońcą z urzędu

6

6%

28

26%

24

23%

48

45%

106

100%

Oskarżeni występujący bez obrońcy

2

7%

19

71%

3

11%

3

11%

27

100%

Ogółem

11

6%

76

42%

39

21%

57

31%

183

100%

Chi² = 32.355; df = 6; p<0,0001 (p= 0,00001395)

 

Przechodząc do ostatniego zagadnienia, sygnalizowanego w pierwszej części niniejszego artykułu, należy wskazać, że jedynie w dwóch przypadkach (spośród łącznej liczby 198 ofiar przestępstw zgwałcenia występujących w badanych sprawach) obrońcy oskarżonego w przyjętej linii obrony próbowali zakwestionować wiarygodność świadka-pokrzywdzonego poprzez zadawanie pytań mających na celu przedstawienie osoby pokrzywdzonej jako „źle prowadzącej się” i o moralnie nagannej postawie[21]. Wskazanie na wykonywany zawód (prostytutki), uprzednie liczne doświadczenia seksualne, a także motywację osoby pokrzywdzonej miało zapewne na celu wzruszenie wiarygodności świadka i wskazanie na możliwe instrumentalne wykorzystanie procesu karnego, tym niemniej wydaje się, że zadawanie tego rodzaju pytań przez adwokata (i brak uchylenia takowych przez sąd) stanowi praktykę niezasługującą na aprobatę.

Nieco inaczej sprawa przedstawia się w przypadku zgwałceń tzw. małżeńskich. Wobec faktu, że – jak pokazuje praktyka – zawiadomienie jednego z małżonków o popełnieniu przez drugiego przestępstwa zgwałcenia może (choć oczywiście nie musi) stanowić „przygotowanie gruntu” pod przyszły proces rozwodowy, okoliczności tego rodzaju czynów winny podlegać szczególnie wnikliwemu badaniu[22]. W prezentowanych badaniach w 6 przypadkach obrońca oskarżonego w ramach postępowania dowodowego dociekał, czy współżycie (do którego rzeczywiście doszło) odbywało się za zgodą stron, czy też nie[23]. Należy wskazać, że były to sytuacje, w których osoba pokrzywdzona nie doznała szczególnie dotkliwych obrażeń, a zatem a priori nie można było wykluczyć zgodnego podjęcia aktywności seksualnej. Analiza postępowania obrońców wskazuje, że prowadzone przez nich przesłuchania były długie i wyczerpujące, a metodą zadawania pytań był „krzyżowy ogień pytań” (z ang. cross-examination). Tym niemniej należy stwierdzić, że postępowanie adwokatów nie zasługuje na tak pejoratywną ocenę, jak to opisane w poprzednim akapicie.

Ostatnią grupą przypadków (w łącznej liczbie 4), w których akcja obrończa koncentrowała się na kwestii ewentualnej zgody osoby pokrzywdzonej na aktywność seksualną, były zgwałcenia popełniane na imprezach, zabawach i randkach. Najprawdopodobniej to właśnie okoliczności tych zdarzeń i to, że sprawca i osoba pokrzywdzona znali się, bawili się razem lub wspólnie spędzali czas przed zdarzeniem, a w szczególności że wspólnie spożywali alkohol[24], dawały obrońcom asumpt do podejrzeń, że w istocie aktywność seksualna między jej uczestnikami była całkowicie dobrowolna[25]. Szczególną dociekliwość adwokatów dało się zaobserwować w dwóch sprawach, w których przed zdarzeniem ofiara i oskarżony wymieniali wiadomości SMS o zabarwieniu erotycznym[26]. W takich przypadkach odnieść można było wrażenie, że przez swoje pytania adwokaci wręcz próbowali wskazywać pokrzywdzoną jako inicjatorkę zdarzenia, która następnie (z mniej lub bardziej racjonalnych powodów) rzuca fałszywe oskarżenia na ich klienta. Nie sposób również oprzeć się wrażeniu, że w omawianej grupie spraw im większa była ilość alkoholu spożytego przez pokrzywdzoną, tym bardziej dociekliwie obrońca oskarżonego starał się dowodzić, że ofiara wyraziła zgodę na współżycie seksualne, którego to faktu ze względu na intoksykację alkoholową nie pamiętała. Należy jednak zauważyć, że tak długo, jak adwokat nie przekracza pewnych granic przyzwoitości, próba dowodowego wykazania, że współżycie seksualne dwojga osób odbywało się za obopólną zgodą, ma na celu podejmowanie celowej obrony interesów klienta.

Analiza wyników badań pozwala stwierdzić, że postępowanie obrońców-adwokatów w badanych sprawach o przestępstwo zgwałcenia cechuje w zasadniczej większości z jednej strony działanie w najlepiej pojętym interesie klienta, z drugiej zaś poszanowanie godności osoby pokrzywdzonej. W badanych sprawach zdarzały się przypadki odmienne, w których postępowanie adwokata wymagałoby – eufemistycznie rzecz ujmując – pewnych korekt i modyfikacji, choć z pewnością ewentualna nadmierna ingerencja w sferę dóbr osobistych ofiary spowodowana była niewłaściwym rozłożeniem ciężaru pomiędzy realizacją prawa do obrony a czynieniem zadość obowiązkowi nienaruszania godności osób przesłuchiwanych oraz oględności wypowiedzi i zasad rzeczowości. Podobnie istotnym wnioskiem płynącym z zaprezentowanych analiz jest dająca się zauważyć w pewnych aspektach różnica pomiędzy sprawami, w których oskarżony korzystał z pomocy obrońcy z wyboru, a tymi, w których występował z obrońcą z urzędu w zakresie wysokości orzeczonych kar i częstotliwości stosowania warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności. Zakres zgromadzonych danych, a przede wszystkim skala i rodzaj przeprowadzonych w niniejszym artykule analiz statystycznych, nie pozwala zasadnie twierdzić, jakoby obrońcy z urzędu wywiązywali się ze swoich obowiązków mniej rzetelnie niż ich koledzy prowadzący sprawy z wyboru, tym niemniej kwestia ta winna w dalszym ciągu być obecna w dyskursie samorządu adwokackiego.

Na zakończenie warto raz jeszcze podkreślić, że badania zaprezentowane w niniejszej publikacji mogą być traktowane jedynie jako eksploracyjne i cząstkowe, stanowiące podstawę dla formułowania dalszych hipotez i projektów badawczych. Jak wspomniano, ograniczona i wysoce specyficzna próba badawcza związana ze specyfiką realizowanego projektu badawczego nie pozwala zbudować pełnego obrazu postępowania obrońców-adwokatów w sprawach o przestępstwa z art. 197 k.k. Tym niemniej – wobec nienadmiernie rozpowszechnionej praktyki prowadzenia badań podstawowych w naukach społecznych i w szczególności prawnych – nawet w zaprezentowanym zakresie wyniki przeprowadzonych badań dają pewien – siłą rzeczy cząstkowy – obraz rzeczywistości.

 

 

Summary

 

Defenders in the crime of rape cases in the light of the results of empirical research

 

            Undertaking a defense in cases of crime of rape requires not only knowledge of criminal law and use the correct tactics, but also respect for the dignity of victims. It is particularly important, as defender is trying to prove the consent of the victim to take sexual activity, not to exceed the limits set by the principle of circumspection expression, objectivity and respect for the dignity of the parties. This article is a presentation of the results of empirical research on the defenders actions in selected cases of the crime of rape.

 

Pojęcia kluczowe: etyka adwokacka, zgwałcenie, proces karny, przestępczość seksualna

 

Keywords: barrister’s ethics, rape, penal proceedings, sexual crimes

 

 

* Maciej Bocheński, czynny zawodowo adwokat Krakowskiej Izby Adwokackiej; doktor prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego; kierownik projektu badawczego Formy prawnokarnej reakcji wobec sprawców przestępstw seksualnych w Polsce, finansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki; stały współpracownik Stowarzyszenia Psychologów Sądowych w Polsce.

 

[PRZYPISY]

 

[1] M. Mozgawa, [w:] M. Mozgawa (red.), Kodeks karny. Praktyczny komentarz, Oficyna 2010, LEX wydawnictwo elektroniczne, komentarz do art. 197 k.k.; zob. także: H. Myśliwiec, Zgwałcenie pedofilskie i kazirodcze – charakterystyka nowych kwalifikowanych typów zgwałcenia, „Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych”, Rok XIV: 2010, z. 3, s. 73–100.

[2] Zob. m.in. M. Mozgawa, [w:] M. Mozgawa (red.), Kodeks karny. Praktyczny komentarz, Oficyna 2010, LEX wydawnictwo elektroniczne, komentarz do art. 197 k.k.; A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, LEX 2010, LEX wydawnictwo elektroniczne, komentarz do art. 197 k.k.; M. Bielski, [w:] A. Zoll (red.), Kodeks Karny. Część szczególna. Komentarz. Tom II, Warszawa 2008, s. 575 i n.; M. Filar, [w:] I. Andrejew (red.), System prawa karnego. Tom IV. Część 2., O przestępstwach w szczególności, Wrocław 1985, s. 155 i n.; M. Rodzynkiewicz, [w:] A. Zoll (red.), Kodeks Karny. Część szczególna. Komentarz. Tom II, Warszawa 2006, s. 598 i n.; O. Górniok, [w:] O. Górniok (red.), Kodeks karny. Komentarz. Tom II. Art. 117363, Gdańsk 2005, s. 201 i n.; J. Warylewski, [w:] A. Wąsek (red.), Kodeks Karny. Część szczególna. Komentarz. Tom I, Warszawa 2004, s. 756 i n.; M. Filar, Przestępstwa seksualne w polskim prawie karnym, Toruń 1985, s. 42 i n.; M. Filar, Przestępstwa seksualne w nowym kodeksie karnym, [w:] Nowa kodyfikacja karna. Kodeks karny. Krótkie komentarze, Warszawa 1997, s. 20 i n.; J. Warylewski, Przestępstwa seksualne, Gdańsk 2001; J. Warylewski, Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Rozdział XXV. Komentarz, Warszawa 2001.

[3] J. Warylewski, [w:] Kodeks Karny, s. 756; J. Warylewski, Przestępstwa seksualne, s. 26; O. Górniok, [w:] O. Górniok (red.), Kodeks karny. Komentarz. Tom II. Art. 117363, Gdańsk 2005, s. 201; M. Bielski, [w:] Kodeks Karny (2008), s. 591–592; zob. także: M. Filar, Przestępstwo zgwałcenia w polskim prawie karnym, Warszawa 1974, s. 86. 

[4] Tak m.in. wyrok SN z dnia 18 lipca 1980 r., sygn. akt: III KR 149/80 oraz wyrok SN z dnia 13 lutego 1979 r., III KR 241/78.

[5] J. Warylewski, [w:] Kodeks Karny, s. 756.

[6] P. Sarnecki (red.), Prawo konstytucyjne Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2008, s. 113; zob. także: wyrok TK z dnia 17 lutego 2004 r., SK 39/02, OTK-A 2004, Nr 2, poz. 7.

[7] P. Hofmański (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz do artykułów 1–296. Tom I., Warszawa 2004, s. 48–63; W. Grzeszczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2010, s. 23–24; T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego oraz Ustawa o świadku koronnym. Komentarz, Warszawa 2008, s. 62–68.

[8] P. Hofmański (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz do artykułów 1–296. Tom I, Warszawa 2004, s. 436–441; T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego oraz Ustawa o świadku koronnym. Komentarz, Warszawa 2008, s. 276–277.

[9] J. Naumann, Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu. Komentarz, Warszawa 2015, Legalis; P. Skuczyński, Lojalność wobec klienta jako zasada etyki prawniczej i jej granice, [w:] Etyka prawnicza. Stanowiska i perspektywy 2, Warszawa 2011, s. 99.

[10] J. Naumann, Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu. Komentarz, Warszawa 2015, Legalis; R. Łyczywek, Adwokat jako obrońca w polskim procesie karnym, Warszawa 1989, s. 68; W. Bergier, J. Jacyna, Etyka zawodu adwokata. Regulamin wykonywania zawodu adwokata. Komentarz praktyczny, orzecznictwo, wzory i kazusy, Warszawa 2015, s. 136.

[11] B. Gruszczyńska, Przemoc wobec kobiet w Polsce. Aspekty prawnokryminologiczne, Warszawa 2007, s. 125; M.R. Sable, F. Danis, D.L. Mauzy, S.K. Gallagher, Barriers to Reporting Sexual Assault for Women and Men: Perspectives of College Students, Journal of American Health, Vol. 55, No. 3, 2006, s. 159–160; D.P. Bryden, S. Lengnick, Rape in the Criminal Justice System, The Journal of Criminal Law & Criminology, Vol. 87, No 4, s. 1195–1384.

[12] M.D. Pugh, Contributory Fault and Rape Convictions: Loglinear Models for Blaming the Victim, Social Psychology Quarterly, 1983, Vol. 46, No. 3, s. 233, 239–240; por. S. Dinos, N. Burrowes, K. Hammond, C. Cunliffe, A systematic review of juries’ assessment of rape victims: Do rape myths impact on juror decision-maiking?, International Journal of Law, Crime and Justice 43 (2015), s. 36–49.

[13] M.D. Pugh, Contributory Fault and Rape Convictions, s. 233, 239–240; zob. także: M. van der Bruggen, A. Grubb, A review of the literature relating to rape victim blaming: An analysis of the impact of observer and victim characteristics in attribution of blame in rape cases, Aggression and Violent Behavior 19 (2004), s. 523–531.

[14] Zob. m.in. L. Niemi, L. Young, Blaming the Victim in the Case of Rape, Psychological Inquiry 25 (2014), s. 230–233; A. Grubb, E. Turner, Attribution of blame in rape cases: A review of the impact of rape myth acceptance, gender role conformity and substance use on victim blaming, Aggression and Violent Behavior 17 (2012), s. 443–452; A. Grubb, J. Harrower, Attribution of blame in rape cases: An analysis of participant gender, type of rape and perceived similarity to the victim, Aggression and Violent Behavior 13 (2008), s. 396–405.

[15] M.D. Pugh, Contributory Fault and Rape Convictions, s. 240.

[16] C. Bohmer, Judical Attitudes Toward Rape Victims, [w:] D. Chappell, R. Geis, G. Geis, Forcible Rape: The Crime, the Victim and the Offender, Columbia University Press 1979, s. 161–169.

[17] M.R. Kebbell, C.M.E. O’Kelly, E.L. Gilchrist, Rape Victims’ Experiences of Giving Evidence in English Courts: A Survey, Psychiatry, Psychology and Law, Vol. 14, Number I 2007, s. 111–119.

[18] Tamże.

[19] Zob. m.in. E. Bieńkowska, Wpływ zachowania ofiary na rozstrzygnięcie sprawy o zgwałcenie, Wrocław 1984.

[20] E. Bieńkowska, L. Mazowiecka, Prawa ofiar przestępstw, Warszawa 2009, s. 30.

[21] Niestety sprawy te wpisywały się w określony stereotyp, że „nie można zgwałcić prostytutki”. Obie ofiary wykonywały bowiem „najstarszy zawód świata”, a zadawano im m.in. następujące pytania: „Czy często zdarzało się Pani w przeszłości donosić na swoich klientów?”, „Czy Pani przebywa w Polsce legalnie?”, „Czy złożone doniesienie o przestępstwie ma związek z ewentualnym brakiem uregulowania należności przez oskarżonego?”, „Czy w ramach wykonywanego zawodu godzi się Pani na praktyki sado-masochistyczne?” itp.

[22] Zob. m.in. M. Mozgawa, P. Kozłowska-Kalisz, Zgwałcenie w małżeństwie (w świetle badań empirycznych), [w:] M. Mozgawa (red.), Przestępstwo zgwałcenia, Warszawa 2012, s. 217–242.

[23] Pytania obrońcy koncentrowały się w tych przypadkach na drobiazgowej analizie najdrobniejszych okoliczności zdarzenia – obejmujących również czas przed zdarzeniem i po nim. W omawianych przypadkach adwokaci pytali również o podjęte środki obrony, o sposób wyrażenia sprzeciwu, o sposób przełamania oporu przez oskarżonego oraz o wcześniejsze dobrowolne stosunki seksualne pomiędzy oskarżonym i osobą pokrzywdzoną.

[24] Zob. m.in. E. Bieńkowska, O wiktymo- i kryminogennej roli alkoholu w genezie zgwałcenia, „Przegląd Prawa Karnego” 1996, nr 14–15, s. 36–37; R.B. Felson, K.B. Burchfield, Alcohol and the risk of physical and sexual assault victimization, Criminology, Vol. 42, No. 4, 2004, s. 837.

[25] Pytania obrońców charakterystyczne dla omawianej grupy spraw to m.in.: „Z jakim nastawieniem szła Pani na imprezę/spotykała się Pani z oskarżonym?”, „Czy planowała Pani współżycie seksualne w dniu spotkania z oskarżonym?”, „Ile Pani wypiła?”, „Na ile pamięta Pani okoliczności inkryminowanego zdarzenia?”, „Jak zachowuje się Pani po alkoholu?”, „Czy po alkoholu jest Pani skora do szaleństw?” itp.

[26] W tych wypadkach obrońcy eksponowali treść tych wiadomości oraz w dużej mierze na nich koncentrowali swoje pytania, dając do zrozumienia, że skoro pokrzywdzona i oskarżony w SMS-ach snuli „flirt erotyczny”, to spotkawszy się w rzeczywistości, chcieli swoje uprzednie fantazje zrealizować.



 

Copyrights © 2016 - PALESTRA