Glosa do wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 27.01.2015 r. II Aka 182/14

Zygmunt Kukuła, dr (Porąbka)
e.Palestra, 2016, poz. 16/O
A+ A-
 

e.Palestra, 2016, poz. 16/0

[data publikacji: 2.12.2016]

 

Zygmunt Kukuła

 

Glosa do wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 27.01.2015 r. II Aka 182/14[1]

 

Teza głosowanego wyroku:

Zachowanie sprawcy polegające na wypłaceniu pieniędzy w bankomacie przy użyciu karty kredytowej ponad przyznany limit z uwagi na to, że po stronie banku nie uczestniczy w takiej operacji żadna osoba, trudno rozpatrywać jako przestępstwo oszustwa z art. 286 § 1 k.k. Natomiast można je analizować pod kątem przestępstwa kradzieży z art. 278 § 1 k.k., albowiem sprawca wypłacający w takiej sytuacji pieniądze nie zwracając ich, zabiera niewątpliwie cudze, należące do banku, mienie.

 

Komentowany wyrok odnosi się do coraz częściej pojawiających się sytuacji, z którymi spotykamy się w codziennej praktyce prawniczej. Powszechność posiadania kont bankowych, z czym łączy się używanie różnego rodzaju instrumentów płatniczych, generuje – rzecz jasna – przestępczość z tym związaną. Prowadzona w tej sprawie przez sąd analiza zachowania oskarżonego koncentrowała się jednak nie na tym, czy dopuścił się on zarzucanego mu czynu, ale z jakiego przepisu części szczególnej Kodeksu karnego należy to zachowanie zakwalifikować. Wczytując się w istotę sporu, jaki zaistniał, należy stwierdzić, że w grę wchodziły jedynie dwie możliwości: albo będzie to oszustwo, albo też przestępstwo kradzieży. Przypomnieć wypada, że choć obydwa te przepisy mieszczą się w rozdziale o przestępstwach przeciwko mieniu, chroniąc to samo dobro prawne, to z punktu widzenia wysokości zagrożenia karą różnią się w stopniu istotnym, co nie pozostaje bez znaczenia na kształtowanie sytuacji prawnokarnej oskarżonego. Czyn polegający na oszustwie zagrożony jest karą surowszą niż przestępstwo kradzieży. Z pewnością treść powyższego orzeczenia zdolna jest wywrzeć znaczący wpływ na ocenę podobnych przypadków w przyszłości, porządkując jednocześnie argumenty przemawiające za dokonanym wyborem określonego rozwiązania. W sposób przejrzysty możemy prześledzić tok rozumowania sądu, który tworzył podstawę wydania tego wyroku.

Przed przystąpieniem do oceny słuszności zapadłego orzeczenia należałoby krótko naświetlić stan faktyczny sprawy karnej, której przedmiot stanowi fundament zapadłego wyroku. W sprawie tej aktem oskarżenia objęto łącznie trzy osoby, zarzucając im popełnienie kilku przestępstw natury gospodarczej, wśród których znalazł się zarzut obejmujący opis czynu zabronionego poddawany niniejszej analizie. Oskarżonemu zarzucono to, iż w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził pracownika banku do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi w łącznej kwocie 43 088,13 zł w ten sposób, że wprowadził go w błąd co do swoich faktycznych zamiarów rozporządzenia pieniędzmi pobranymi z rachunku i pobrał wymienioną kwotę, przekraczając przyznany mu limit kredytowy, posługując się kartą kredytową, tj. o czyn z art. 286 § 1 k.k. Sąd okręgowy jako sąd pierwszej instancji uznał oskarżonego za winnego popełnienia tak opisanego przestępstwa. Zapadły wyrok został zaskarżony przez prokuratora, pełnomocników oskarżycieli posiłkowych oraz obrońców wszystkich oskarżonych. Zapoznając się z treścią wszystkich wniesionych apelacji, w żadnym ich fragmencie nie zakwestionowano jednak słuszności przyjętej kwalifikacji prawnej osądzonego czynu.

Apelacje obrońców oskarżonych i prokuratora, a także pełnomocnika okazały się na tyle skuteczne, że sąd odwoławczy uznał za konieczne uchylić niektóre punkty zaskarżonego orzeczenia, dotyczące części zarzucanych oskarżonym czynów. W odniesieniu do jednego z występków sąd odwoławczy dokonał z korzyścią dla oskarżonego innej oceny prawnej jego zachowania i, działając w granicach oskarżenia, zmienił nieco jego opis oraz kwalifikację prawną. Obejmowało to wspomniane wcześniej wyłudzenie pieniędzy z banku. W tym zakresie sąd wydał orzeczenie o charakterze reformatoryjnym, albowiem pozwalał na to zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Oceniając jego stronę merytoryczną, sąd apelacyjny wyraził zdziwienie w odniesieniu do opisu czynu zarzuconego oskarżonemu, w którym przyjęto, że podczas wypłaty pieniędzy kartą kredytową w bankomacie wprowadził w błąd pracownika banku. Wiadome jest, że przy takiego rodzaju transakcjach nie pośredniczy i nie uczestniczy żaden pracownik banku. Zmieniając opis czynu zarzucanego oskarżonemu, sąd przyjął, iż działając w celu przywłaszczenia, posługując się kartą kredytową i wypłacając z rachunku kwotę wyraźnie przekraczającą przyznany mu limit kredytowy, zabrał cudze mienie ruchome w postaci pieniędzy w powyższej kwocie na szkodę banku, tj. o czyn z art. 278 § 1 k.k.

Przechodząc do oceny słuszności zapadłego rozstrzygnięcia, trzeba zaznaczyć, iż oszustwo opisane przez ustawodawcę w art. 286 § 1 k.k. zalicza się niewątpliwie do celowościowej odmiany przestępstw kierunkowych. Jednym z elementów składających się na ocenę zachowania sprawcy jest sposób, w jaki ofiara przestępstwa zdecyduje się w tej sytuacji na dokonanie niekorzystnej dla siebie dyspozycji majątkowej. Z ustawowego brzmienia art. 286 § 1 k.k. płynie kolejny istotny wniosek, że sprawca doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd, wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania. Rozpatrując zachowanie sprawcy w aspekcie przedstawionej tu sytuacji, należy mieć świadomość, że sposób wprowadzenia w błąd może być różnorodny, w praktyce jest on nieograniczony. Zamierzony cel sprawcy może być osiągnięty przy użyciu słowa, dokumentów lub innych przedmiotów bądź przez same tylko zachowania się sprawcy. Podstępne zabiegi mogą ograniczyć się nie tylko do jednokrotnego podawania nieprawdy, ale mogą też wiązać się z całą gamą innych zachowań, w tym zaniechań, mających na względzie wywołanie błędu pokrzywdzonego lub utrzymanie go w błędzie. Podstępne zabiegi mogą też występować obok okoliczności prawdziwych lub być powiązane z zatajeniem pewnych istotnych okoliczności prawdziwych. Na równi z pokrzywdzonym jako dysponentem mienia traktuje się inną osobę, która w imieniu pokrzywdzonego bądź w jego zastępstwie dokonuje niekorzystnej dyspozycji majątkowej. Dla wypełnienia znamion każdego oszustwa w świetle poglądów doktryny, nie ogranicza się tożsamości pokrzywdzonego i rozporządzającego tym mieniem. Wystarczy, aby dokonujący rozporządzenia miał prawną i faktyczną możliwość dysponowania mieniem innej osoby[2]. Koresponduje z nim stanowisko judykatury, w którym przyjęto, że osoba wprowadzona w błąd i rozporządzająca pod wpływem błędu lub nieświadomości niekorzystnie cudzym mieniem może być różna od osoby pokrzywdzonej. Zbędna jest w świetle takiej wykładni świadomość pokrzywdzonego o doznanej krzywdzie i jego zamiar zdemaskowania sprawcy, gdyż rozstrzygające znaczenie ma nie świadomość pokrzywdzonego, lecz zamiar przestępczy sprawcy[3]. Pogląd taki pojawił się już w czasie obowiązywania Kodeksu karnego z 1932 r.[4]

Dochodzimy tym sposobem do wniosku, przy którym wprowadzeniem w błąd może okazać się każde zachowanie powodujące błędną ocenę rzeczywistości przez adresata tych podstępnych zabiegów. Ustawa, jak widać, nie wprowadza tu żadnych wskazówek ,ale też nie zawiera i ograniczeń. Tak więc wprowadzenie w błąd możliwe jest przy wykorzystaniu wszelkich sposobów i metod, które zdolne są doprowadzić do powstania rozbieżności pomiędzy świadomością osoby rozporządzającej mieniem a rzeczywistym stanem rzeczy.

W doktrynie podkreśla się, że błąd osoby dysponującej mieniem może dotyczyć zarówno okoliczności zewnętrznej, jak i wewnętrznej, o ile – rzecz jasna – pozostają one w związku z dyspozycją majątkową[5]. Błąd może obejmować fakty i zdarzenia odnoszące się do osoby, rzeczy, stanu prawnego[6]. Tak więc to wyłącznie osoba rozporządzająca mieniem staje się jednym z głównych, jeśli nie najważniejszym, elementów składających się na konstrukcję oszustwa. W judykaturze nie budzi sporów, że przestępstwo oszustwa może być popełnione jedynie wtedy, kiedy zabiegi sprawcy kierowane są w stosunku do osoby, należy zatem wykazać wprowadzenie w błąd takiej osoby[7]. Podkreślono wyraźnie, że z punktu widzenia odpowiedzialności karnej istotne jest, by pokrzywdzony został doprowadzony do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na skutek wprowadzenia go w błąd[8]. Nie jest bowiem możliwe dokonanie przestępstwa, które dokonuje się bez wiedzy pokrzywdzonego lub dysponenta mieniem, a więc niejako „poza jego plecami”[9], gdyż wiąże się to z koniecznością udowodnienia sprawcy, że obejmował swoją świadomością i zamiarem bezpośrednim wprowadzenie w błąd tej właśnie osoby[10]. Jak silna jest to zależność, dowodzi inny judykat, w którym przypomniano, że osoba oszukana dobrowolnie oddaje mienie sprawcy, a więc traci je wbrew swojej woli[11]. Konsekwentne stanowisko judykatury potwierdza stabilizacja poglądów w tej kwestii, co widoczne jest od dawna, i obejmuje dorobek powstały na fundamencie wszystkich obowiązujących dotychczas kodeksów karnych.

Sięgając głębiej w problematykę objętą glosowanym rozstrzygnięciem, można dostrzec, że z podobnymi zdarzeniami zetknięto się już wcześniej. Jeśli wziąć pod uwagę wykładnię gramatyczną użytego w opisie czynu zabronionego z art. 286 § 1 k.k. zwrotu „osoba”, nie powinno budzić wątpliwości, iż dotyczyć on może osób istniejących, za które uznaje się wyłącznie osoby fizyczne. Tylko one bowiem mają zdolność do czynności prawnych i dokonywania dyspozycji majątkowych Inne ze znamion oszustwa – „doprowadza”, zakłada z kolei powstanie związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem sprawcy a zachowaniem pokrzywdzonego (osoby) i rezultatem w postaci niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez tego ostatniego. Godzi się przy tej okazji zauważyć, iż nieodzownym elementem prawnokarnego wartościowania popełnionego czynu jest dobrowolność dyspozycji majątkowej, albowiem osoba pokrzywdzona (dysponująca mieniem) dokonuje określonej czynności zgodnie ze swoją własną wolą[12]. Droga pochodu oszustwa kończy się z chwilą dokonania przez pokrzywdzonego rozporządzenia mieniem. Judykatura zdołała wyjaśnić, iż użyte w tym przepisie określenie „inna osoba” odnosi się wyłącznie do osoby fizycznej, mającej uprawnienie do rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem, nie zaś także do tworu organizacyjnego, niemającego możliwości podejmowania jakichkolwiek działań bez umocowanych do tego osób fizycznych[13]. Tylko człowiek jako istota wyposażona w intelekt i świadomość może podejmować określone decyzje woli dotyczące rozporządzenia mieniem i tylko człowiek może być wprowadzony w błąd lub pozostawać w takim błędzie[14]. Tak wyprowadzone i oczywiste wnioski nie powinny wzbudzać wątpliwości interpretacyjnych zarówno obecnie, jak i w przyszłości.

Sprawy o przestępstwa z podobnym jak w tym przypadku modus operandi zaznaczyły już swoją obecność w dorobku orzecznictwa, choć przyznać wypada – pod względem ilościowym jest on dotąd skromny. W pierwszej z takich spraw wyrażono opinię, że oszustwo zostaje popełnione w chwili, gdy pokrzywdzony bank dokonał rozporządzenia swoim mieniem, a więc pozostawił środki pieniężne do dyspozycji oskarżonego, nie zaś w czasie, kiedy ten fizycznie po nie sięgnął, dokonując wypłat za pomocą bankomatów czy przeprowadzając transakcje bezgotówkowe[15]. Zapatrywanie to obejmuje jednak przypadek, w którym sprawca od samego początku, zawierając stosowną umowę z bankiem, zamierzał wprowadzić go w błąd, np. co do istotnych okoliczności decydujących o zawarciu tej umowy, na podstawie której dostał odpowiedni instrument płatniczy do dyspozycji. Przyjęta kwalifikacja prawna w tej akurat sytuacji nie może więc być inna jak tylko oszustwo. Inaczej wygląda to, gdy rozpatrujemy taki przypadek w aspekcie prawidłowego zawarcia umowy, na podstawie prawdziwych dokumentów i oświadczeń. W ramach zawartej umowy klient banku korzysta z konta i narzędzi pozwalających na przeprowadzenie operacji, zaś wypłaty równoważone powinny być przez nadchodzące wpływy. Kwestia debetu, bo z tym mamy do czynienia przy ocenie niniejszego przypadku, wynika bezpośrednio z regulaminów opartych na prawie bankowym. Najczęściej wysokość dopuszczalnego debetu ustala sam bank w stosownym regulaminie, co nie przekreśla możliwości negocjowania jego wysokości pomiędzy bankiem a klientem w indywidualnej sprawie. Przekraczając przyznany mu limit, klient dysponuje już nienależącymi do niego środkami. Popełnia tym samym czyn zabroniony, sięgając po mienie cudze, który należy poddać prawnokarnej ocenie przy zastosowaniu art. 278 § 1 k.k.

            W drugiej ze spraw tego rodzaju dotyczących wypłat z bankomatów wyrażono opinię, z którą należy w pełni się zgodzić. Sąd mianowicie potwierdził w niej, że oszustwo na szkodę osoby prawnej można co prawda popełnić, wykorzystując błąd osób podejmujących czynności, które w konsekwencji doprowadzą tę osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Jednocześnie zwrócono uwagę, że wypłata z bankomatu odbywa się całkowicie bez udziału „czynnika ludzkiego”, a zatem w takim schemacie przestępczego działania brak jest „osoby”, której błąd zostanie do tego celu wykorzystany[16]. Prowadzi to do zdekompletowania znamion przestępstwa opisanego w art. 286 § 1 k.k.

W zaistniałej sytuacji przedstawione argumenty nie pozostawiają cienia wątpliwości, że postawienie zarzutu „oszukania” maszyny, jaką jest właśnie bankomat, wchodzi w oczywistą kolizję z ustawowym opisem przestępstwa oszustwa i jest rozwiązaniem nieprawidłowym. Maszyna bowiem niezależnie od tego, jak precyzyjne stanowiłaby rozwiązanie techniczne, nie posiada podmiotowości prawnej i nie może zastępować człowieka, w którego ręku pozostaje jedynie narzędziem. Czynności faktyczne sprawcy odbywają się poza wiedzą i akceptacją dysponenta mieniem. Wypłata dokonana z bankomatu rozpatrywana może być wyłącznie w granicach odpowiedzialności za kradzież, typizowaną z art. 278 k.k. Kradzież dokonana zostaje w chwili, kiedy sprawca wchodzi w posiadanie cudzej rzeczy ruchomej, przy spełnieniu dwóch przesłanek: unicestwia władztwo dotychczas władającego rzeczą i przenosi to władztwo na siebie. Sprawca zabiera więc z posiadania cudzą rzecz ruchomą w celu przywłaszczenia, dokonuje bezprawnego wyjęcia jej spod władztwa osoby uprawnionej. Jeśli chodzi o kradzież pieniędzy z bankomatu, to narzędziem, którym musi posłużyć się sprawca dla osiągnięcia tego celu, jest karta bankomatowa[17]. W orzecznictwie zwraca się w związku z tym uwagę, że kradzieży od strony przedmiotowej musi towarzyszyć tzw. dolus directus coloratus w odniesieniu do znamienia, co do którego ustawa wymaga, aby było objęte celem, a więc w odniesieniu do zabrania rzeczy. Niezbędne jest wykazanie, że sprawca miał świadomość znaczenia swojego działania, czyli zmierzał do przywłaszczenia rzeczy, i jednocześnie chciał przywłaszczyć sobie cudzą rzecz ruchomą[18]. W odniesieniu do zagadnień kradzieży zwykłej zaznaczono, iż w przypadku karty spełniającej funkcję płatniczą wartość przedmiotu zaboru stanowi całość dostępnego na jej podstawie pieniądza bankowego, znajdującego się w chwili zaboru na rachunku jej posiadacza[19].

Przedstawiony w omawianej sprawie stan faktyczny nie pozostawia wątpliwości, że nie ma podstaw do postawienia sprawcy zarzutu oszustwa w przypadku, gdy dokonuje on wypłaty z bankomatu poza przyznane granice debetu, z którego wolno mu korzystać. Maszyna, za jaką uznaje się bankomat względnie czytnik kart płatniczych, nie ma możliwości zastępowania percepcji człowieka, nie ma też żadnej możliwości swobodnego powzięcia decyzji w indywidualnym przypadku, co jest elementem opisu oszustwa. Jest zaprogramowana do przeprowadzenia wyłącznie konkretnych operacji, ale przede wszystkim nie jest osobą i nie można nią manipulować w sposób, jaki przewidziano to w art. 286 § 1 k.k. Sprawca nie podejmuje tu żadnych przestępczych wybiegów. Każdy przypadek takiej wypłaty może być rozpatrywany jedynie jako kradzież zwykła. Niejako na marginesie wspomnieć można o zastosowaniu rozwiązań art. 287 k.k. typizujących tzw. oszustwo komputerowe, ale tylko wówczas, jeżeli w związku z wypłatą nastąpi wpływanie na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych bądź zmiana, usunięcie albo wprowadzenie nowego zapisu w takich danych. Biorąc pod uwagę przytaczane argumenty faktyczne i prawne, należy w całości zaaprobować glosowane orzeczenie.

 

[PRZYPISY:]

 

[1] „Krakowskie Zeszyty Sądowe” 2015, nr 5, s. 97.

[2] M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, (w:) G. Bogdan, K. Buchała, Z. Ćwiąkalski, J. Majewski, M. Rodzynkiewicz, M. Szewczyk, A. Wróbel, A. Zoll (red.), Kodeks karny. Część szczególna, Kraków 2006, t. 3, s. 297–298.

[3] Postanowienie SN z 28.09.1956 r., II KO 37/56, OSN 1957, nr 1, poz. 2.

[4] Zob. wyrok SN z 13.06.1933 r., 3K 367/33, OSP 1934, poz. 129; wyrok SN z 6.12.1935 r., 3K 1417/35, RPiE 1937, nr 1, s. 140.

[5] I. Lipkin, Oszustwo w świetle k.k. obowiązujących i projektów ustawodawczych (studium dogmatyczno-historyczne), Warszawa 1926, s. 1255; J. Nisenson, M. Siewierski, Kodeks karny i prawo o wykroczeniach, Łódź 1947, s. 292; M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, (w:) G. Bogdan, K. Buchała, Z. Ćwiąkalski, M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, J. Majewski, M. Rodzynkiewicz, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll, Kodeks karny. Komentarz. Część szczególna, t. 3, Kraków 1999, s. 153; B. Michalski, Przestępstwa przeciwko mieniu. Rozdział XXXV kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 1999, s. 200.

[6] L. Peiper, Kodeks karny z komentarzem, Kraków 1936, s. 742; J. Makarewicz, Kodeks karny z komentarzem, Lwów 1938, s. 607; O. Górniok, D. Pleńska, (w:) I. Andrejew (red.), L. Kubicki, J. Waszczyński, System prawa karnego. O przestępstwach w szczególności, t. IV, cz. 2, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1989, s. 416.

[7] Wyrok SA Katowice z 28.06.2012 r., II Aka 205/15, Lex nr 1220212; wyrok SA Wrocław z 16.05.2012 r., II Aka 117/12, Lex nr 1164209; postanowienie SN z 4.01.2011 r., III KK 181/10, OSNKW 2011, nr 3, poz. 27; wyrok SN z 4.6.2009 r., WA 16/09, OSN Prok. i Pr. 2009, nr 11–12, poz. 8; wyrok SN z 18.12.2009 r., III KK 349/08, Biuletyn Prawa Karnego 2009, nr 6, s. 13–14; wyrok SN z 2.02.2007 r., IV KK 378/06, Lex nr 257855; wyrok SN z 30.08.2000 r., V KKN 267/00, OSNKW 2000, nr 9–10, poz. 85; wyrok SA Lublin z 21.02.1997 r., II Aka 4/97, Apelacja Lublin 1997, nr 3, poz. 16; wyrok SA Rzeszów z 12.11.1992 r., II Akr 105/92, OSA 1993, nr 10, poz. 56.

[8] Postanowienie SN z 21.01.2009 r., II KK 200/08, OSNwSK 2009, nr 1, poz. 185.

[9] Wyrok SA Katowice z 2.12.2010 r., II Aka 393/10, Lex nr 785454; wyrok SN z 15.11.2002 r., IV KKN 618/99, Lex nr 75460.

[10] Wyrok SA Wrocław z 24.05.2012 r., II Aka 136/12, Lex nr 1238624; wyrok SA Katowice z 19.10.2006 r., II Aka 145/06, Lex nr 217105.

[11] Wyrok SN z 27. 10. 1988 r., II KK 134/86, OSNPG 1987, nr 7, poz. 86.

[12] Wyrok SN z 10.06.2010 r., IV KK 1/10, Lex nr 590282.

[13] Wyrok SA Kraków z 18.12.2012 r., II Aka 190/12, Lex nr 1307445.

[14] Wyrok SA Szczecin z 25.09.2014 r., II Aka 74/14, Lex nr 1527205.

[15] Wyrok SN z 13.01.2010 r., II KK 150/09, Biuletyn Prawa Karnego 2010, nr 2, s. 6–9.

[16] Postanowienie SN z 24.04.2002 r., I KZP 11/02, Lex nr 53078.

[17] Wyrok SA Katowice z 23.05.2014 r., II Aka 116/14, KZS 2015, nr 3, poz. 82.

[18] Wyrok SN z 5.05.1999 r., V KKN 406/97, OSN Prok. i Pr. 2000, nr 4, poz. 6.

[19] Wyrok SA Wrocław z 28.12.2011 r., II Aka 385/11, Orzecznictwo Sądowe Apelacji Wrocławskiej 2012, nr 1, s. 239.



 

Copyrights © 2016 - PALESTRA