Adwokat Adam Ruszczyński (1875-1930)

Damian Szymczak
e.Palestra 2016, poz. 36/M
A+ A-
 

e.Palestra 2016, poz. 36/M

[data publikacji: 22.12.2016]

 

Damian Szymczak

 

Adwokat Adam Ruszczyński (1875–1930)

 

Urodził się 19 grudnia 1875 r. w Łabiszynie w powiecie szubińskim, w rodzinie Józefa, zarządcy ziemskiego i Heleny z Grąbczewskich. Pierwsze nauki pobierał w rodzinnym domu. Od kwietnia 1886 r. do września 1890 r. uczęszczał do Gimnazjum Świętej Marii Magdaleny w Poznaniu.

Następnie od października 1890 r. do marca 1895 r. był uczniem gimnazjum klasycznego w Bydgoszczy, w którym zdał maturę. Tam należał do Towarzystwa im. Tomasza Zana. U niego w mieszkaniu odbywały się lekcje oraz zebrania, on też przechowywał bibliotekę TTZ.

Od 1895 r. studiował prawo w Berlinie i Wrocławiu, gdzie w latach 1896–1897 był prezesem Towarzystwa Studentów Polaków „Concordia”. W 1898 r. złożył we Wrocławiu egzamin referendariuszowski, po którym odbył aplikację na Śląsku, głównie w sądach wrocławskich. We wrześniu 1903 r. złożył z odznaczeniem egzamin asesorski w Berlinie.

Zaraz po tym przeprowadził się do Leszna i tu zamieszkał. Od razu został jednym z czołowych działaczy niepodległościowych w tym mieście[1].

 

Na czele licznych organizacji

 

Przez wiele lat pełnił między innymi funkcję wiceprezesa Towarzystwa Przemysłowców Polskich. Zostało ono założone w roku 1892 i miało duży udział we wszystkich działaniach, jakie Polacy podejmowali w mieście, w tym w utworzeniu pierwszego polskiego dziennika „Nowy Czas”. Patronowało także Towarzystwu Gimnastycznemu „Sokół” oraz Kołu Śpiewackiemu „Dembiński”. Koło to, powołane w 1908 r., w repertuarze miało głównie polskie piosenki oraz pieśni patriotyczne[2].

W Lesznie działało też koło Towarzystwa im. Tomasza Zana, w którym Adam Ruszczyński również działał bardzo aktywnie. W jego domu przechowywano książki tego Towarzystwa[3].

Kolejną ważną dla rozwoju polskości w Lesznie organizacją było Towarzystwo Młodzieży Polsko-Katolickiej. Powstało 29 czerwca 1912 r. Patronat nad nim sprawowali od początku polscy wikariusze miejscowej parafii świętego Mikołaja (jedynego katolickiego kościoła w mieście). Adam Ruszczyński pełnił w nim funkcję wicepatrona.

W towarzystwie działały: kapela, kółko śpiewacze, biblioteka i kasa oszczędnościowo-pożyczkowa. W latach 1917–1918 z towarzystwem połączone było kółko skautowskie. W grudniu 1918 r. działały jeszcze dwie sekcje: sanitarna i strażnicza. Ich stworzenie wiązało się z przygotowaniami do zbrojnego wystąpienia przeciw zaborcy[4].

Młodzi ludzie skupieni w tym Towarzystwie byli inicjatorami powołania w Lesznie polskiego klubu sportowego. Była to „Polonia” Leszno, zawiązana w 1912 r.

Jako ciekawostkę warto podać, że podczas jednego z meczy z miejscową niemiecką drużyną władze nakazały polskim piłkarzom, by schowali biało-czerwone chorągiewki. Bardzo często pokazywali się z nimi publicznie. Wówczas również nie zamierzali z nich rezygnować. Tym razem policja zareagowała stanowczo, mecz przerwano, a każdemu z polskich zawodników wymierzono mandat w wysokości trzech marek. Adam Ruszczyński zapłacił je wtedy za wszystkich piłkarzy[5].

 

Aktywny polski polityk

 

Bohater tego tekstu przez cały czas prowadził też intensywną działalność polityczną. Była najmniej widoczna, a raczej najmniej skuteczna wobec przygniatającej przewagi liczebnej i materialnej Niemców w Lesznie. W roku 1910 Polaków w tym mieście było tylko około 12%, a Niemców ponad 80%[6].

Wybory do parlamentu odbywały się co dwa lata. Polacy popierali swych kandydatów, lecz nigdy z tutejszego okręgu wyborczego nie udało się ich do parlamentu wprowadzić. Mimo to próbowano. Promowaniem naszych rodaków zajmowały się zarządy polskich komitetów wyborczych na powiat leszczyński. W pierwszej dekadzie XX wieku regularnie zasiadał w nich między innymi Adam Ruszczyński.

Próbowano także wprowadzać Polaków do Rady Miejskiej w Lesznie. Na to jednak nie było szans. Sporadycznie dochodziło do porozumienia z Niemcami, którzy za wsparcie i przekazane głosy jedno lub dwa miejsca w radzie udostępniali Polakom[7].

W roku 1905 endecy wspólnie z grupą ziemian powołali w całej Wielkopolsce organizację pod nazwą „Straż”. Miała ona za zadanie koordynację działań patriotycznych. Osoby należące do „Straży” oprócz działań typowo organizacyjnych, regularnie prowadziły pogadanki i wykłady dla Polaków, a także kolportowały patriotyczne książeczki. Pracą organizacji kierował zarząd, któremu podlegały oddziały powiatowe. Na czele każdego oddziału stał starosta. W powiecie leszczyńskim funkcję tę pełnił Adam Ruszczyński[8].

 

Pod polskim sztandarem

 

Nastał czas pierwszej wojny światowej. W październiku 1916 r. Polacy w Lesznie powołali Tajny Komitet Narodowy, w którym nie mogło zabraknąć Adama Ruszczyńskiego[9].

20 listopada 1918 r. Komitet Narodowy ujawnił się, przyjmując nazwę Rada Ludowa. Prezesem Rady został bohater tego opracowania. Przystąpiono do założenia Rady Ludowej na miasto i powiat leszczyński oraz wyboru delegatów na Sejm Dzielnicowy w Poznaniu w dniach 3–5 grudnia 1918 r. W tym gronie także nie mogło go zabraknąć. Leszczyńska Rada Ludowa liczyła 51 osób. Kierował nią Wydział Wykonawczy, którego prezesem został Adam Ruszczyński[10].

Krótko potem leszczynianie wybrali się do Wschowy. 12 grudnia 1918 r. uczestniczyli tam w wiecu poparcia dla sprawy polskiej. W tym mieście aktywnie działała grupa miejscowych Polaków, którzy zwołali wiec. Przemawiali na nim goście z Leszna, Adam Ruszczyński wygłosił pierwsze przemówienie. W mieście wywieszono wówczas polskie flagi, po raz pierwszy od chwili zagarnięcia tych ziem przez Prusy[11].

Po wybuchu powstania wielkopolskiego sytuacja w Lesznie była bardzo napięta. Już wcześniej Niemcy założyli tu Radę Żołnierską. 3 stycznia 1919 r. około pięćdziesięciu obywateli niemieckich przesłało pismo do Rady Żołnierskiej, domagając się utworzenia Straży Obywatelskiej, składającej się wyłącznie z Niemców. Kategorycznie sprzeciwił się temu Adam Ruszczyński, który żądał straży parytetowej, a więc z udziałem Polaków.

Powiedział wówczas, że Polacy nie są obywatelami drugiej kategorii. Twierdził też, że taki skład Rady musieliby uważać za prowokację. Podkreślił jeszcze, że „w parytetycznej natomiast Straży Obywatelskiej Polacy chętnie wzięliby udział”. Po tym wywiązała się długa dyskusja, podczas której oficjalnie uznano te żądania.

Jak się jednak okazało, Niemcy nie zamierzali swych obietnic dotrzymać. Już bowiem dzień wcześniej zaczęli rozdawać broń wyłącznie swym rodakom, jednocześnie wobec Polaków podejmowali wrogie kroki[12].

 

W więzieniu i obozach

 

6 stycznia na ulicach miasta pojawiły się uzbrojone od stóp do głów patrole Grenzschutzu. Wkrótce kazano wyjść z domów najwybitniejszym polskim mieszkańcom. Trafili na komisariat policji, znajdujący się na parterze ratusza, gdzie zostali poddani rewizji[13].

Tam spędzili dwie doby, a więc do 8 stycznia. Wieczorem tego dnia poprowadzono ich na dworzec, skąd pociągiem przewiezieni zostali do Głogowa, do tamtejszego więzienia. Po kolejnych czterech dniach wywieziono ich do obozu w Zgorzelcu[14].

Życie w obozie było bardzo ciężkie. Mieszkali w barakach. Pewnej nocy temperatura na dworze spadła do minus 16 stopni. W środku były żelazne piece, w których palono, co się tylko dało, łącznie z deskami z podłóg i ścian. Jedzenie okazało się fatalne, pierwszego dnia dostali zupę z kukurydzy, przyprawioną końskim tłuszczem ze starą margaryną. Nawet najbardziej głodni nie byli tego w stanie przełknąć, w efekcie wyławiali pływające w zupie kawałki gotowanej brukwi i je zjadali.

Na szczęście, wkrótce internowanych przewieziono do Grünthal pod Żaganiem (osada Zielona Dolinka, obecnie w granicach Żagania). Tam ich sytuacja znacznie się poprawiła. Przede wszystkim mogły ich odwiedzać żony, krewni i przyjaciele. Przywozili ze sobą żywność, dzięki czemu nikt z więźniów już nie był głodny[15].

W nocy z 28 na 29 stycznia zostali zwolnieni z internowania. Nie dla wszystkich oznaczało to jednak wolność. Kilku Polaków, w tym Adama Ruszczyńskiego, osadzono w aresztach domowych. Mogli jedynie przez godzinę dziennie wychodzić na spacery, i to wyłącznie pod eskortą pruskiego żołnierza[16].

A 28 maja znów aresztowano niektórych polskich mieszkańców Leszna, w tym Adama Ruszczyńskiego. Przewieziono ich ponownie do Grünthal. Na szczęście warunki socjalne były tam znośne, a od rodaków z całej południowo-zachodniej Wielkopolski, a nawet z Niemiec, otrzymywali paczki żywnościowe[17].

Wszystkich leszczynian zwolniono 5 sierpnia. O uwolnienie mecenasa Ruszczyńskiego zabiegał generał Charles Joseph Dupont, szef wojskowej misji francuskiej w Polsce, który interweniował aż w Berlinie[18].

Jeszcze w tym samym miesiącu Adama Ruszczyńskiego wezwano do Poznania. Miał tam polskim już władzom przedstawić sytuację, jaka panuje w Lesznie i okolicach. Pełnił też funkcję łącznika i koordynatora między leszczynianami a poznańskimi władzami.

Natomiast od października wraz z Zygmuntem Seydą i Witoldem Prądzyńskim organizował polskie sądownictwo w Poznaniu. Do Leszna powrócił w styczniu 1920 r.[19]

 

Kierując sądem w Lesznie

 

28 czerwca 1919 r. podpisano traktat pokojowy w Wersalu. Zgodnie z jego ustaleniami Leszno miało wrócić do odradzającej się Polski. Dzień powrotu miasta do macierzy to sobota 17 stycznia 1920 r. Uroczystości odbyły się na Rynku. Tam świętowano i tam witano polskich żołnierzy. Tymczasem wieczorem do Leszna przesłano wiadomość, że następnego dnia przybędzie generał Józef Dowbór-Muśnicki z przedstawicielami alianckiej misji koalicyjnej i z wojewodą wielkopolskim doktorem Witoldem Celichowskim. Wtedy to właśnie miano uroczyście przejąć miasto przez administrację polską.

Ta wiadomość bardzo ucieszyła leszczynian, ale też przysporzyła im wiele stresu. Gości miało być bowiem kilkudziesięciu. Wypadało ich godnie przyjąć, tymczasem w mieście nie było niemal nic do jedzenia, brakowało nawet ziemniaków. Z pomocą pośpieszyli żołnierze z jednostek, które w międzyczasie przemieściły się pod Leszno. Miały one sporo jedzenia, które w nocy furmankami przewieziono do miasta. Dzięki temu można było przygotować wystawny obiad. Zajęła się tym grupa pań, wśród nich żona mecenasa, Janina Ruszczyńska[20].

Uroczystości odbyły się na Rynku. Przed ratuszem ustawiono ołtarz, przy którym odprawiono uroczystą mszę. Po nabożeństwie, stojąc na stopniach ratusza, mowę powitalną wygłosił mecenas Adam Ruszczyński[21]. Mówił nie tylko jako wybitny działacz niepodległościowy, ale także jako prezes Sądu Okręgowego w Lesznie, na które to stanowisko mianowany został jeszcze w grudniu roku poprzedniego. Tę funkcję pełnił za pierwszym razem przez niecały rok. 11 grudnia 1920 r. Adam Ruszczyński powołany został bowiem na stanowisko delegata Ministra Sprawiedliwości przy Komisariacie Plebiscytowym w Bytomiu. Miał za zadanie zorganizować przyszłe sądownictwo polskie na Górnym Śląsku. Pozostał tam aż do zakończenia prac plebiscytowych[22]. Następnie w dalszym ciągu zajmował się organizacją i kierownictwem Sądu Okręgowego w Lesznie

 

Ważny w życiu miasta 

 

Pełniąc funkcję prezesa Sądu Okręgowego, nieprzerwanie, aktywnie działał społecznie. Z zachowanych informacji wiemy o tym, że był wśród głównych uczestników uroczystości związanych z przyjazdem do Leszna biskupa Stanisława Łukomskiego w grudniu 1921 r.[23] Z kolei w roku 1922, z jego inicjatywy założono w Lesznie Ogród Powiatowy[24].W 1923 r. wybrano go marszałkiem IV Zjazdu Katolickiego w Lesznie. Do miasta przybył wówczas prymas Polski, kardynał Edmund Dalbor[25].

Od marca 1922 r. istniało w mieście Koło Przyjaciół Harcerstwa, do którego należał. Miało na celu popularyzację harcerskiego ruchu, jednocześnie wspomagało go materialnie i moralnie. Od 25 maja do 1 czerwca 1924 r. zorganizowało „Tydzień Harcerza Polskiego”.

Celem było pokrycie niedoborów w kasie leszczyńskiego ZHP, zdobycie środków na udział w I Narodowym Zlocie ZHP w Siekierkach koło Warszawy, na akcję kolonijną oraz harcerskie kursy. Program ośmiodniowych uroczystości był niezwykle bogaty: pochody, zabawy, gry, koncerty, pokazy harcerskiej sprawności. Nie zabrakło też wystawy o harcerstwie oraz przedstawienia teatralnego[26].

10 i 11 czerwca 1924 r. w Lesznie odbył się V Zjazd Poznańskiego Oddziału Okręgowego „Stowarzyszenia Chrześcijańsko Narodowego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Polsce”. Była to bardzo duża impreza, na którą zjechali nauczyciele nie tylko z Wielkopolski, ale też z innych regionów kraju. Adam Ruszczyński wygłosił wówczas przemówienie, witając przybyłych gości[27].

Przez cały czas był także aktywnym politykiem endecji. W wyborach, które odbyły się 5 listopada 1922 r. (do Sejmu) i 12 listopada (do Senatu), w całym kraju zgłoszono aż 22 listy wyborcze. W Wielkopolsce prawicy udało się utworzyć wspólny blok pod nazwą Chrześcijański Związek Jedności Narodowej. Z jego ramienia do Sejmu kandydował m.in. mecenas Ruszczyński, któremu jednak nie udało się wywalczyć mandatu[28].

 

Kierując sądem w Toruniu

 

18 lipca 1924 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej mianował Ruszczyńskiego prezesem Sądu Apelacyjnego w Toruniu. O tym, jak wyglądała tam jego praca, wiemy z obszernego wywiadu, którego we wrześniu 1925 r. udzielił gazecie „Słowo Pomorskie”. Informował tam m.in., że Sąd Apelacyjny w Toruniu został utworzony dopiero za czasów polskich. Ten okres nie był łatwy dla odradzającego się polskiego państwa, nie inaczej było też z władzą sądowniczą.

Adam Ruszczyński twierdził „też z całą stanowczością, że sędziowie pruscy przyzwyczajeni do bardzo wygodnego i uregulowanego urzędowania nie daliby sobie rady w tych warunkach, w jakich pracują nasi sędziowie i urzędnicy”.

Jeśli chodzi o jego pracę, to podkreślał, że jako prezes sądu musi zajmować się wszystkimi sprawami administracyjnymi, których jest znacznie więcej niż w okresie pruskim. Uważał jednak, iż to normalne w czasach, gdy sądownictwo polskie jeszcze wciąż znajdowało się w okresie organizacyjnym.

Ponadto dotkliwie brakowało wykwalifikowanych kadr, zarówno sędziów, jak i pracowników administracyjnych. Przy czym sędziowie często rezygnowali z tej pracy i otwierali kancelarie adwokackie, bowiem adwokaci osiągali znacznie większe dochody. Rozwiązaniem tej sytuacji, według niego, była podwyżka płac sędziowskich o 40–50% oraz obniżenie stawek adwokackich. Mówił też sporo o szkoleniu młodych kadr.

Kończąc wywiad, wyraził przekonanie, że „za kilkanaście miesięcy sądownictwo na Pomorzu stanie na tej wyżynie, której dla dobra państwa i jego obywateli życzyć sobie należy. W dążeniu do osiągnięcia tej wyżyny będzie dużą pomocą uświadomienie publiczności, że braki jeszcze istniejące nieodłączne są od nieukończonego jeszcze okresu organizacyjnego”[29].

W tej samej gazecie w grudniu 1928 r. ukazał się artykuł z okazji jubileuszu 25-lecia pracy zawodowej Adama Ruszczyńskiego. Przypomniano tam jego życiorys. Napisano m.in.: „Ma pełne prawo do jubileuszu – skoro istotnie święci srebrne gody z pracą zawodową usilną a konsekwentną, z chlubną działalnością społeczną i z trudem ofiarowanym dla ojczyzny. W tych trzech dziedzinach p. Adam Ruszczyński zdobył sobie prawo do uznania ze strony narodowego ogółu. Prawnik zamiłowany i przygotowany rzetelną nauką, zdobył w zakresie swej wiedzy stanowisko poważne, a sumiennością i prawością zjednał sobie głęboki szacunek tych kół, wśród których upływa mu życie”.

Przypominając lata jego działalności w Lesznie, w gazecie tej podano: „Przez 21 lat (1903–1924) p. Adam Ruszczyński był duszą wszystkich organizacyj i stowarzyszeń, pracujących w Lesznie nad utrzymaniem polskości. Świadectwo owocom tej pracy dał śp. ks. kardynał-prymas Dalbor, gdy podczas zjazdu katolickiego w Lesznie (1923) dziękując dzisiejszemu jubilatowi za świetne marszałkowanie, wyraził się «Jeżeli nasz zjazd może dzisiaj w kresowem Lesznie tak wspaniałą być manifestacją katolicyzmu i polskości – to wiadomo dobrze, że jest to w lwiej części Twoją zasługą, Panie Marszałku»”.

Uroczystości jubileuszu zorganizowano 11 grudnia 1928 r. Około południa w gabinecie Adama Ruszczyńskiego zjawili się wszyscy miejscowi sędziowie, prokuratorzy, aplikanci sądowi, a także przedstawiciele sądów z różnych części Polski. Goście przemawiali, a także odczytywali depesze gratulacyjne, które przysłano jubilatowi[30].

Warto też wspomnieć, że jesienią 1924 r. Adam Ruszczyński wszedł w skład Wojewódzkiego Komitetu Sprowadzenia zwłok Henryka Sienkiewicza[31].

Niestety patriotyczna postawa oraz poglądy polityczne złamały jego karierę. Jako działacz Stronnictwa Narodowego Adam Ruszczyński został przeniesiony przedwcześnie, z dniem 31 marca 1929 r., w stan spoczynku[32].

W „Słowie Pomorskim” dymisję prezesa Ruszczyńskiego skomentowano następująco: „Nie spodziewał się pewnie były więzień pruski, trzymany w ponurych murach więzienia w Żeganiu śląskim, że w odrodzonej Polsce jego ciężka i ofiarna praca znajdzie taką «nagrodę». Niechże mu pociechą będzie przekonanie, że społeczeństwo o zasługach jego pamięta i umie je sprawiedliwie ocenić”[33].

Po zwolnieniu ze stanowiska opuścił Toruń. Z całą rodziną przeniósł się do Poznania. Wraz ze wspólnikiem Damazym Graczem prowadził tam kancelarię adwokacko-notarialną.

W stolicy Wielkopolski zmarł 5 września 1930 r. Pochowany został na cmentarzu górczyńskim[34].

 

Ku wiecznej pamięci

 

Adam Ruszczyński za swą działalność otrzymał między innymi Krzyż Walecznych oraz Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, który przyznano mu dekretem Prezydium Rady Ministrów z dnia 2 maja 1923 r.[35] Był żonaty z Janiną Majewską, mieli troje dzieci: Stefana, Zdzisława oraz Teresę[36].

Po śmierci Adama Ruszczyńskiego, w roku 1936 jego imieniem nazwano jedną z ulic Leszna. W czasie wojny Niemcy zmienili tę nazwę, a ponownie przywrócili ją Polacy w roku 1945[37].

W grudniu 2015 r., z inicjatywy wiceprezydenta Leszna, mecenasa Piotra Jóźwiaka, wydano książkę Adam Ruszczyński – adwokat polskości, której jestem autorem. Jej oficjalna prezentacja odbyła się 19 grudnia 2015 r., w 140-rocznicę urodzin Adama Ruszczyńskiego. Wówczas też na ulicy jego imienia uroczyście odsłonięto tablicę upamiętniającą tego wielkiego patriotę, wybitnego prawnika, działacza społecznego i Polaka.

 

[PRZYPISY:]

 

[1] A. Podsiadły, hasło Ruszczyński Adam, Słownik biograficzny Leszna, pod red. B. Głowinkowskiej i A. Koniora, Leszno 2011, s. 195.

[2] B. Świderski, Praca narodowa i Towarzystwo Przemysłowców Polskich w przedwojennym Lesznie, Leszno 1937, s. 17.

[3] M. Komolka, S. Sierpowski, Leszno, zarys dziejów, Poznań 1987, s. 101–102.

[4] A. Piwoń, Towarzystwo Młodzieży Polsko-Katolickiej, Przyjaciel Ludu 1991, nr 4, s. 24–27.

[5] J. Gaj, Dzieje MKKS „Polonia 1912” Leszno 1912–2002, Leszno 2002, s. 15–16.

[6] M. Komolka, S. Sierpowski, Leszno, s. 102.

[7] Ziemia Leszczyńska, pod red. J. Deresiewicza, Poznań 1966, s. 205.

[8] Z. Kaczmarek, K. Pawlak, Endecja w regionie leszczyńskim w okresie międzywojennym, „Rocznik Leszczyński” 1978, s. 34.

[9] M. Komolka, S. Sierpowski, Leszno, s. 135.

[10] T. Kopczyński, W pierwszą rocznicę oswobodzenia ziemi leszczyńskiej, Leszno 1921, s. 11–12.

[11] A. Piwoń, Powrót Leszna do Polski, „Przyjaciel Ludu” 1994, nr 1–2, s. 21.

[12] B. Świderski, Ilustrowany opis Leszna i ziemi leszczyńskiej, Leszno 1928, s. 74.

[13] Tamże, s.75.

[14] Tamże, s. 80.

[15] Tamże, s. 82–83.

[16] T. Kopczyński, W pierwszą rocznicę, s. 18.

[17] B. Świderski, Ilustrowany, s. 100.

[18] A. Ruszczyński, Moja bytność u gen. Dupont, [w:] K! Magna–Polonia 1920*13.III.*1930, Poznań 1930, s. 149–151.

[19] Jubileusz pracy p. Adama Ruszczyńskiego, prezesa Sądu Apelacyjnego w Toruniu, „Słowo Pomorskie” 1928, nr 237.

[20] B. Świderski, Ilustrowany, s. 113–114.

[21] Tamże, s. 115–117.

[22] K. Przybyszewski, Ruszczyński Adam. Wielka internetowa encyklopedia Torunia, http://e-wietor.pl/ruszczyski-adam/

[23] Z pobytu Najprzew. X. Biskupa w Lesznie, „Głos Leszczyński” 1921, nr 292.

[24] A Podsiadły, hasło Ruszczyński Adam, s. 196.

[25] Tamże, s. 196.

[26] F. Rękoś, Harcerstwo leszczyńskie, Leszno 2010, s. 99.

[27] Z V Zjazdu Stowarzyszenia Chrześcijańsko Narodowego Nauczycielstwa w Polsce, „Głos Leszczyński” 1924, nr 141.

[28] Z. Kaczmarek, K. Pawlak, Endecja, s. 45.

[29] Sądownictwo na Pomorzu (wywiad z prezesem Sądu Apelacyjnego p. A. Ruszczyńskim), „Słowo Pomorskie” 1925, nr 209.

[30] Jubileusz pracy p. Adama Ruszczyńskiego, prezesa Sądu Apelacyjnego w Toruniu, „Słowo Pomorskie” 1928, nr 237.

[31] O sprowadzenie zwłok śp. Henryka Sienkiewicza do kraju, „Pielgrzym” 1924, nr 120.

[32] Dymisja prezesa A. Ruszczyńskiego. Działalność i zasługi b. prezesa tor. sądu apelach. - Jeszcze jeden Polak-poznańczyk usunięty od władzy, „Słowo Pomorskie” 1929, nr 50.

[33] Nagroda dla patryjoty, „Słowo Pomorskie” 1929, nr 77.

[34] Nekrolog zamieszczony w „Dzienniku Poznańskim” 1930, nr 206.

[35] Rzeczpospolita Polska Prezydium Rady Ministrów, Order Odrodzenia Polski, Trzechlecie Pierwszej Kapituły 1921–1924. Warszawa 1926, s. 20.

[36] K. Przybyszewski, Ruszczyński Adam.

[37] J.M. Halec, E. Bartkowiak, M. Janeczko, J. Juśko, A. Podsiadły, Przewodnik po ulicach miasta Leszna, Leszno 2006, s. 108.



 

Copyrights © 2016 - PALESTRA